Miesiąc miodowy w Indonezji – Dżakarta

Tyle wrażeń, dopiero wczoraj był ślub i wesele, a już dziś niesamowity,
tak długo wyczekiwany wyjazd do kraju wymarzonego dla zakochanych.
– Lecimy, kochanie! – cieszy się Marek. Jest dumny z siebie, że udało mu się znaleźć informacje na temat specjalnego paszportu linii lotniczych Garuda Indonesia.
Dzięki niemu w czasie naszego miesiąca miodowego zobaczymy wiele
wspaniałych miejsc w Indonezji i to bardzo niewielkim kosztem.

Specjalny bilet dostępny na stronie internetowej Garuda Indonesia pozwoli nam odwiedzić wiele miejsc w Indonezji: stolicę Jakartę i centrum bizensu w Surabaya, klimatyczne Bali i Lombok, a także wyspy Sumbawa, Flores, Komodo i Raja Ampat.

Linie z 5 gwiazdkami
Lecimy samolotem Garudy z Amsterdamu. 5 gwiazdek, które linie Garuda Indonesia dostały w prestiżowym ranking Skytraxu, odczuwamy w samolocie na każdym kroku. Czujemy się naprawdę wyjątkowo. Świeżutkie i pachnące goździkami jedzenie serwowane w samolocie daje nam przedsmak tego, czego będziemy mogli doświadczyć na miejscu.

Fotolia_30225022_M

– To naprawdę podróż mojego życia!!! Tyle atrakcji, spójrz Kasiu! Świątynie Prambanan, Borobudur, monumentalny Meczet Istiqlal naprzeciw katedry w Jakarcie – śmieje się, przeglądając przewodnik po Indonezji Pascala. – Tych wysp naprawdę jest aż 17 tysięcy? I tyle ludzi, ponad 250 milionów, 16. gospodarka świata. Wczoraj widziałem prezydenta Indonezji na szczycie G20. Naprawdę nie wiedziałem, że Indonezja ma taki potencjał. A może przy okazji coś tam zrobić biznesowo, nawiązać jakieś kontakty?

– Marku, obiecałeś mi, że to będzie nasz urlop, a Ty znowu o pracy. Na wszystko przyjdzie czas.
– OK, OK… Obiecałem... SPA, woda, plaża i gorące słońce to jest to, czego nam teraz potrzeba.

Garuda-Indonesia-travel-passUśmiecham się do siebie, gdyż nie powiedziałam mu jeszcze, co będzie naszą największą atrakcją w Jakarcie. Niech myśli o majestatycznych budowlach czy Muzeum Narodowym Monas. Ja mam swój sekretny plan zakupów. Wyczytałam, że w Jakrcie jest ponad 300 centrów handlowych, których powierzchnia łączna równa się 3000 boisk sportowych. Nie mogłam odpuścić sobie przyjemności odwiedzenia któregoś z nich.

Lądowanie w Jakarcie i odprawa na lotnisku odbywają się szybko i sprawnie. Od zeszłego roku Polacy przyjeżdżający do Indonezji na krócej niż 30 dni nie mają obowiązku wizowego. Szybko odbieramy nasze bagaże i jedziemy taksówką prosto do hotelu. Podróż z lotniska zabiera nam trochę czasu, taksówkarz łamaną angielszczyzną wyjaśnia, że niedługo z centrum miasta na lotnisko będzie jeździł pociąg szybkich kolei. Inwestycja już się rozpoczęła.

010085.-Statue-at-Royal-Golf-Course

Miasto z potencjałem
W drodze do hotelu mijamy piękne pola golfowe, położone niedaleko lotniska. Nigdy dotąd nie grałam w golfa, kiedyś miałam tylko okazję pojeździć meleksem. – Chciałbyś tego spróbować Marku? – pytam.

– Pewnie, że tak. Podobno tutaj to sport narodowy, a ponadto grając w golfa, można spotkać ważnych, wpływowych ludzi biznesu.

– Więc może warto byłoby wcześniej potrenować, zanim skompromitujesz się na greenie przed potencjalnym partnerem biznesowym – śmieję się.

– Właśnie że nie – odpowiada Marek. – Strategicznie dam mu wygrać! Ha!

– Spójrz, ile tutaj sklepów – dojeżdżamy już do centrum miasta. Piękne fontanny i monumentalne hotele, drapacze chmur i mnóstwo sklepów sprzedających najznakomitsze marki świata. Ubrania Versace, Lacoste, Nike szyje się w Indonezji, a w outletowych sklepach można dostać najlepszą jakość za bardzo konkurencyjną cenę.

020065.-Thamrin-City-at-night-2

– O, centrum handlowe „Plaza Indonesia”. Jutro idę na zakupy, wiesz, jak bardzo chciałam mieć tę torebkę od Armaniego.

Indonezja jest centrum wyrobów tekstylnych, artykułów dekoracyjnych i rękodzieła, Można tu znaleźć prawdziwe perełki: od kolekcji drewnianych mebli przez ozdobne lampy i bibeloty.

– A więc jutro ty na golfa, a ja na zakupy? – rzucam jednym tchem, modląc się cichutko, żeby chytry plan się udał.

– Świetny pomysł – kwituje Marek, zadowolony, że uda mu się uniknąć nudnego przebywania w świątyniach zakupów.

020143.-Pacific-Place-Interior-1

Meldujemy się w jednym z hoteli strategicznie usytuowanych w centrum miasta. Wnętrze bardzo gustownie urządzone, piękne zdobienia marmurowe, przepych i elegancja na każdym kroku. Przemiła obsługa zanosi nasze bagaże do luksusowego apartamentu małżeńskiego. Naszą uwagę przykuwa panorama miasta za oknem. Widać, że to miasto kontrastów.

– Nigdy nie widziałem tak dużego placu budowy – mówi Marek. – Spójrz, tu za chwilę będzie nowy wieżowiec obok tego tam i tam, i jeszcze tam, i szybki pociąg, o którym wspominał nam kierowca. Na pewno odciąży zatłoczone samochodami ulice. Jakarta wspaniale się rozwija, jak tak dalej pójdzie, Indonezja będzie w pierwszej dziesiątce gospodarek świata.

– Ty zawsze ze swoją ekonomią – uśmiecham się – Chodź lepiej coś zjeść, bo umieram z głodu!!!

060123.-Outside-Cafe-Batavia-1Archipelag 1000 wysp i inne atrakcje
Jedziemy na miasto, a ponieważ na pobyt w Jakarcie przeznaczyliśmy niewiele czasu, więc chcemy zwiedzać jego atrakcje od razu. Jedziemy do Ancol, by nad brzegiem oceanu zjeść przepysznie przyrządzoną ikan bakar – rybę grillowaną w marynacie przypraw.

Smakuje pysznie z ryżem i orzeźwiającym sokiem kokosowym podanym w świeżo otwartej łupinie. Pijemy powoli, delektując się smakiem i widokiem zatoki oraz pobliskiego portu Sunda Kelapa. Port ten był wykorzystywany jeszcze w czasach kolonialnych. Wynajętymi taksówko-motorami jedziemy do najstarszej części Jakarty, na rynek starego miasta do słynnej, urządzonej w stylu kolonialnym restauracji „Batavia”. Tutaj za radą przewodnika Pascala kosztujemy najsłodszych w świecie lodów z bananem w cieście. Jedna porcja na dwoje w zupełności nam wystarcza.

040122.-View-from-Putri-Island-Resort-2

Pełni wrażeń i słodyczy zaglądamy jeszcze do pobliskiego parku rozrywki Dufan, gdzie na następny dzień umawiamy się z lokalnym przewodnikiem na odwiedzenie archipelagu 1000 wysp. To zaledwie godzina drogi łódką. Zakupy i golfa przekładamy na kolejny dzień. I tak nazajutrz wcześnie rano wylegujemy się w słońcu na pokładzie stateczku wiozącego nas w nieznane.

– Jak tu pięknie, Kasiu, spójrz, jaka przejrzysta woda….

Widok na oddalające się drapacze chmur Jakarty jest niesamowity. Jesteśmy na łonie natury. Tak spędza weekend wielu Indonezyjczyków. Są bardzo gościnni. Nasi współpasażerowie uśmiechają się serdecznie i próbują nawiązć kontakt.

– Where are you from Ms? – pytają.
– From Poland – odpowiadam.
– Poland? …. Hm. Polandia!!! Jerzy Dudek!!! – śmieją się…. My też się uśmiechamy i atmosfera robi się prawie rodzinna.

Na miejscu nasi nowi znajomi lokują się blisko nas na plaży. Pewnie żeby mieć pretekst do zaproszenia nas na wspólny nasi goreng – tradycyjnie przyrządzany ryż smażony z kawałkami kurczaka i warzywami.

Jest pysznie. Cudowny widok z dziewiczej wręcz plaży daje nam możliwość odetchnięcia i … dostarczenia organizmowi dużej dawki witaminy D w najczystszej postaci promieni słonecznych. Czas na wyspach płynie nieubłaganie szybko i trzeba wracać do miasta.

050304.-Bart-Interior-1

Wieczorem Marek obiecał mi niespodziankę. Zaproszenie na kolację do Jakarta Skye Lounge – jednego z wielu klubów na szczycie wieżowca BCA. Widok na panoramę miasta nocą jest jeszcze bardziej ujmujący niż za dnia. Ile megawatów zużywa to miasto do oświetlenia tylu wspaniałych miejsc. Jakarta, jak na metropolię przystało, tętni życiem do wczesnych godzin porannych.

27.-Sting-IMG_8814

Światowa moda i muzyka
Po świetnej imprezie w klubie wracamy odpocząć do hotelu. Widzę, że Marek jest jakiś spięty. – Co się dzieje, kochanie? – pytam. – Hm… Dostałem SMS-a z firmy… Mam problem, bo będę musiał napisać e-maila, a hotelowe business center jest zamknięte.

– Przecież mamy wi-fi w hotelu, a w restauracji w Dufan także korzystałam z internetu przez mojego androida. Zupełnie za darmo, a połączenie było dobrej jakości. Myślę, że nie będziesz miał problemów z kontaktem z firmą

– Nie wiedziałem, ale to świetna wiadomość, bo już myślałem, że będę musiał czekać do rana z wysłaniem wiadomości.

– Kochanie, przecież obiecałeś, że ten czas będzie tylko dla nas, ale jednego e-maila ci wybaczam. Jutro wcześnie rano zakupy dla mnie, a dla ciebie golf! A potem idziemy razem na Jakarta Fashion Week. Pamiętasz, kupiłam bilety online. To moja niespodzianka dla ciebie – mówię z błyskiem w oku!!!!

– A wieczorem?
– Wieczorem idziemy na Java Jazz Festival. Podobno grają też Polacy. Będzie fajnie, mówię ci!
– Nie myślałem, że to miasto nas tak wciągnie. – Ja też nie...
– Już nie mogę się doczekać kolejnych dni... – To będą wspaniałe wakacje. – To są najwspanialsze wakacje!

Tekst: Katarzyna Frycz

...