Place – sceny dziejów i miejsca spotkań

Egipcjanie przedstawiali miasto jako koło przecięte dwoma skrzyżowanymi liniami. W ten lakoniczny sposób oddawali fakt, że miejskie place są tam, gdzie krzyżują się drogi, a tam się spotyka, by wymieniać towary i poglądy. Krótko mówiąc – miejskie place są sceną dziejów i kluczowym symbolem ludzkiej cywilizacji.

Maroko – Dżamaa al-Fina w Marrakeszu
Atmosferę tego miejsca buduje czerwień murów, okolicznych budowli, wznoszonych przez stulecia z tabii – materiału, bazującego na łatwo dostępnej w tym rejonie i klimacie czerwonej glinie. A że jesteśmy w północnej Afryce, plac nabiera życia o zmierzchu, kiedy rozpoczyna się słynny targ, otwierane są restauracje pod gołym niebem, pojawiają się uliczni artyści i muzykanci gnawa, uzdrawiacze o wątpliwych mocach, dentyści i zaklinacze węży, a nad straganami zaczyna się unosić pobudzająca zmysły woń kifu – wszechobecnej odmiany marihuany. Aż trudno uwierzyć, że budzący zachwyt przybyszów centralny plac Marrakeszu był w przeszłości świadkiem dramatycznych wydarzeń. Tu zwycięzcy z wielkich dynastii berberyjskich (Almohadów, Marynidów, Saadytów, Alawitów), które walczyły o miasto od XII wieku, ogłaszali, że czynią je stolicą swych rozległych imperiów. Aż wreszcie, w XIX stuleciu – zajęła plac armia francuska, która zamieniła Maroko w kolonię. Tu również do XIX wieku handlowano niewolnikami i dokonywano egzekucji. Najprawdopodobniej pamiątką tych wydarzeń jest nazwa placu, którą można przetłumaczyć jako „miejsce umarłych”.

Chorwacja – przy Bramie Pile w Dubrowniku
Przy Bramie Pile, na placu u stóp słynnych murów obronnych Dubrownika zawsze jest gwarno i tłoczno. Wznosi się tam Studnia Onofria, z której 16 kranów ozdobionych wykutymi w kamieniu maszkaronami cieknie woda. Przez stulecia dla mieszkańców nadmorskiego miasta było to kluczowe ujęcie słodkiej wody, ciągniętej niemal 20 km z niewielkiej rzeki Dubrovacki. Dla turystów to przede wszystkim miejsce owiane legendą. Wystarczy ponoć pomyśleć jakieś życzenie i – żeby się spełniło – skosztować w tej intencji wody ze wszystkich kranów. Legenda tchnie nadzieją, a pogodną atmosferę tego miejsca podkreśla piaskowa barwa kamieni, z których wzniesiono dubrownickie mury oraz zamykające plac zabudowania klasztorne, kościoły i kamienice. W tym pięknym miejscu zanika pamięć okrutnych wojen, jakie przetoczyły się przez Bałkany w latach 90. XX wieku, podsycane narodowościowymi i religijnymi animozjami. Rozpadła się po nich Jugosławia i liczne kraje, w tym Chorwacja, uzyskały niepodległość. Można przyjąć, że w intencji wolności pito niejednokrotnie wodę ze Studni Onofria. Ale czy marzył ktoś o tym, by nabrzmiałe przez lata konflikty utopić w morzu krwi? W to trudno uwierzyć.

Izrael – Ściana Płaczu w Jerozolimie
Dla wyznawców religii mojżeszowej to miejsce święte. Jego hebrajska nazwa jest bardzo skromna, gdyż oznacza „mur zachodni”. Ale to jedyny zachowany fragmentem biblijnej świątyni jerozolimskiej, a więc symbol nad symbolami. Natomiast dla tysięcy turystów przyjeżdżających każdego roku do Jerozolimy to przede wszystkim scena ciekawego spektaklu – rytuału modlitewnego. Przybysze oglądają z bliska zwoje rozwijanej z pietyzmem tory, wypatrują szczegółów rytualnego stroju, w jakim mężczyźni z Narodu Wybranego przystępują do modlitwy i wsłuchują w jej intonację w języku hebrajskim. Pod Ścianą Płaczu następuje oryginalne spotkanie ludzi zatopionych w gorącej modlitwie i... gapiów. Nic nadzwyczajnego w wielokulturowej Jerozolimie, której ciasnymi ulicami wiedzie pośród straganów Droga Krzyżowa. Dla chrześcijan każdy kamień ma na niej znaczenie, dla innych to jedynie okazja do oryginalnych zakupów i kosztowania egzotycznych smakołyków. Aż trudno uwierzyć, że o to właśnie miasto przedstawiciele trzech tak blisko spokrewnionych ze sobą religii – izraelici, chrześcijanie i muzułmanie, toczą od wieków krwawe wojny, „w imię Boga jedynego”, tyle że różnie rozumianego.

Tekst: Paweł Wroński

Co o tym sądzisz ?

Napisz komentarz