Indie – gdy bogowie schodzą na ziemię… | Świat PR

Indie – gdy bogowie schodzą na ziemię…

Płomienie ognia rozświetlają twarze zebranych, a w powietrzu unosi się zapach oleju kokosowego. Grupa ludzi przygotowuje tancerza do roli, jaką wyznaczono mu z racji urodzenia – jego ojciec, dziadek, pradziadek również dostąpili tego zaszczytu – to w nich z pokolenia na pokolenie wcielało się bóstwo. Raz w roku stawali się Theyyam – bogiem, bohaterem, herosem mającym ocalić od gniewu niezadowolonych duchów lokalną społeczność.

Theyyam to wielkie misterium Kerali północnej, rytuał sięgający korzeniami okresu przedaryjskiego, łączący tradycje szamanizmu, animizmu i okultyzmu, później nieco złagodzony przez kulturę drawidyjską i od V w. p.n.e. ulegający subtelnym wpływom arianizacji regionu. Etymologicznie theyyam oznacza boga, bóstwo. Każda wioska, region, społeczność ma własne kavu lub kalari – święte miejsca wyznaczone przez kapłanów jako miejsca, gdzie co roku odbywa się theyyam. Najczęściej są to place, czasem wzbogacone o niewielki ołtarzyk poświęcony bóstwu. Nie ma tu jednak świątyń, do których można wejść lub złożyć hołd, nie ma tu idoli, którym przynosi się ofiary. Theyyam to coś więcej niż zwykła modlitwa czy nabożeństwo – to przekroczenie granicy między sacrum a profanum, doświadczenie potęgi dawnych bóstw i demonów w świecie rzeczywistym.

Świętowanie ponad kastami
Plemiona aryjskie przyniosły na półwysep indyjski nowy ład społeczno-religijny, a co za tym idzie – system kastowy. Każda z czterech varn miała swe prawa i obowiązki. Późniejsze podziały na podkasty – jati – pogłębiły jednak przepaść pomiędzy zamożną i wykształconą warstwą królów i kapłanów a resztą społeczeństwa. Rytualizacja dnia powszedniego spowodowała jaskrawe kontrasty pomiędzy poszczególnymi grupami, które w zależności od swego statusu miały bądź nie miały prawa do uczestnictwa w świętach religijnych czy modlitwach. Jednym z nielicznych wyjątków w tym dość ortodoksyjnym i hermetycznym systemie był i nadal jest theyyam, podczas którego w rolę bohatera, boga czy demona mógł się wcielić zarówno przedstawiciel rodziny brahmińskiej, jak i ubogi śudra. Obecnie rytuały theyyam zdominowane są przede wszystkim przez społeczności: Malayan, Velan i Vannan, a rolę suwerena i sponsora przejęły lokalne władze i instytucje oraz prywatni darczyńcy.

Theyyam różnią się między sobą pod wieloma względami, jednak większość z nich należy do kategorii Shakti – najwyższej energii żeńskiej. Jej początków można się dopatrywać zarówno w tradycjach matriarchalnych, jak i w lokalnym kulcie płodności i urodzaju.

Otwarte wrota kalari
Każde misterium poprzedzają kilkudniowe przygotowania, podczas których składa się ofiary z ryżu, liści betelu i orzechów areca (pinang), powstają tymczasowe pawilony służące jako schronienie dla aktorów oraz kuchnia. W ceremonii, poza nielicznymi wyjątkami, biorą udział tylko mężczyźni. Poza samymi aktorami najważniejszą rolę odgrywa Srini – mędrzec, wyrocznia klanu, który na tę okazję otwiera zamknięte dotychczas wrota kalari – miejsca bóstwa – niewielkiego jednoizbowego budynku, stojącego zazwyczaj na uboczu w zacienionym gąszczu tropikalnego gaju. To właśnie Srini – poza odczytywaniem znaków i prowadzeniem misterium – jako jedyna osoba ma prawo zapalać tutaj lampę oliwną podczas zwykłych dni w roku.

Walka dobra ze złem
Na tymczasowej scenie pojawiają się aktorzy. To jednak jeszcze nie właściwa ceremonia, ale wstęp do wielkiego eposu walki pomiędzy dobrem a złem. Odgrywane podania i legendy budują tło dla tego, co ma nastąpić. Wreszcie przy akompaniamencie muzyki – tradycyjnych instrumentów i pradawnych pieśni – pojawia się na scenie długo oczekiwana postać. To sam bohater – główny aktor, którego ciałem zawładnie element sacrum, siła natury nieujarzmiona i niepokonana. Wchodząc powoli w trans, porusza się coraz rytmiczniej i coraz szybciej, a jego ciężki i mocno rozbudowany strój zdaje się już nie krępować jego ruchów.

Proces transformacji składa się z wielu etapów. Po każdym z nich tancerz składa hołd bóstwu przed kalari, wspomnianym już wcześniej „domem bóstwa”. Pierwszy etap polega na recytowaniu thottam – inwokacyjnych pieśni, mantr. Następnym jest owinięcie głowy białym kawałkiem płótna, a torsu czerwonym. Każdy etap transformacji to przedstawienie samo w sobie. Bóstwo powoli opanowuje ciało śmiertelnika. Może to trwać dzień, dwa, a nawet trzy. Poszczególne elementy niezwykle bogatego stroju głównego bohatera i jeszcze bardziej wysublimowanego makijażu twarzy i ciała są dodawane stopniowo na oczach widzów. Ostatni etap to założenie mudi – spektakularnego nakrycia głowy będącego kwintesencją boga lub bohatera i jego mocy. Tancerz – teraz już bóstwo wcielone – przegląda się w lusterku i ostatecznie akceptuje swój nowy wizerunek. Staje się w pełni Theyyam.

Misterium w barwach natury
Kolory używane podczas misterium – czerwień, czerń, biel, żółty i zieleń – odzwierciedlają podstawowe kolory natury. Poprzez barwy stroju i makijażu artyści przemawiają do zebranych. Za pomocą wyrafinowanej symboliki dawnych wieków ukazują nie tylko status i przynależność społeczną tancerza, ale także atrybuty postaci, która się w niego wciela. Theyyam to także pole nieskrępowanej wyobraźni artystów i świadomości grupowej danej społeczności – zarówno lęki, jak i nadzieje znajdują tutaj swe odzwierciedlenie, a wyrafinowane, wręcz surrealistyczne stroje i dekoracje budzą lęk i zachwyt widzów oraz uczestników misterium.

Theyyam w swej ostatecznej formie budzi respekt i szacunek wszystkich, niezależnie od ich pochodzenia czy majątku. Wierzy się, że bóstwo ma nie tylko moc błogosławieństwa i oczyszczania, ale również uzdrawiania. Co więcej, w niektórych regionach pomija się różnice wyznaniowe, a przedstawiciele innych religii czynnie uczestniczą zarówno w samych przygotowaniach, jak i obchodach tego corocznego festiwalu.

Różne oblicza theyyam
Każdy theyyam jest wyjątkowy. Co roku na terenie Kerali odnotowuje się około 400 ceremonii. Pośród tego barwnego panteonu najbardziej charakterystyczne są angakaran theyyam – główny aktor wciela się w rolę herosa wojownika, devakoothu theyyam – jedyne misterium, w którym w trans wchodzi kobieta, związane z kultem boga Shivy gandakarnan i gulikan theyyam, czy wreszcie niezwykle ekspresyjny i efektowny w swej formie muchilot bhagavathi theyyam.

Pomimo ogólnej modernizacji, globalizacji i zmian na tle gospodarczo-politycznym theyyam nadal zajmuje ważne miejsce w świadomości mieszkańców Kerali północnej. Kultywowanie tradycji i pielęgnowanie dawnych rytuałów nie tylko daje poczucie jedności, przynależności do danej grupy społecznej, ale jest formą katharsis – oczyszczenia dla zmęczonych problemami dnia codziennego ludzi. To wreszcie ziemskie doświadczenie sacrum, pozwalające na odnalezienie boga w otaczającym nas świecie maszyn i nowoczesnych technologii.

Tekst publikowany na łamach magazynu "Świat Podróże Kultura" w numerze marzec 2013 na str. 54-59.

 

...