Bardzo lubię przyglądać się Polsce…

Beata Tadla

Beata Tadla

Z Beatą Tadlą, dziennikarką radiową i telewizyjną, rozmawia Mirosław Mikulski.

Lubisz przygodę i podróże?

Beata Tadla (BT) ⇒ Uwielbiam! Szczególnie podróże z przygodami. Należę do osób, które kochają, gdy coś się dzieje. To chyba główna cecha dziennikarzy (śmiech). W podróży nigdy się nie nudzę, chłonę każdy skrawek nowego miejsca, wyciskam jak cytrynę. Chcę jak najwięcej zapamiętać, by po latach mieć co wspominać.

Gdzie najbardziej lubisz wyjeżdżać na krótkie, weekendowe wypady poza miasto?

Beata Tadla (BT) ⇒ Tradycyjne pojęcie weekendu w moim przypadku nie istnieje. Często pracuję w soboty i niedziele, w czasie świąt czy tzw. długich weekendów. Telewizji nie da się wtedy zamknąć. Znany większości rytm, kiedy przez pięć dni się pracuje, a dwa odpoczywa, jest mi obcy. Ja mam wolne w tygodniu, ale tak trudno zgrać terminy z pozostałymi domownikami, że krótkich wypadów właściwie nie mamy... Jeśli już się trafią, to więcej niż pewne, że będę wtedy w Kazimierzu Dolnym, Sopocie albo innym polskim mieście.

Masz swoje ulubione miejsca w Polsce, w których spędzasz dłuższe urlopy?

BT ⇒ Bardzo lubię przyglądać się Polsce, która stale się zmienia. Pięknieje. A to napawa mnie dumą. Cieszę się z każdego nowego odcinka autostrady i wzruszam, gdy mogę podziwiać zrewitalizowane kamienice i rosnące w górę wieżowce. Bo ze mnie takie miejskie zwierzę... Szczególnie lubię zwiedzać polskie miasta, zwłaszcza starówki, są coraz weselsze i coraz bardziej kolorowe. Nie umiem zaszyć się w głuszy, w mieście czuję się bezpiecznie. Ale to nie na urlop! Raczej na krótki wyjazd. Wczasów w Polsce nie spędzam.

A zagranica? Dokąd najchętniej wracasz wspomnieniami?

BT ⇒ Na dłuższe, wakacyjne wypady wybieram inne kraje, bo jestem ich bardzo ciekawa, a cena często wcale nie różni się od tej, jaką musiałabym zapłacić u nas. Nie jestem też typem plażowicza i turysty all inclusive. Zorganizowane wczasy i zatłoczone kurorty nie są dla mnie. Wspaniale wypoczywam w Chorwacji, w malutkiej, przeuroczej miejscowości Cavtat. Czytanie książek na nadmorskich skałach, zwiedzanie zabytkowych miasteczek i nurkowanie w przejrzystym, ciepłym Adriatyku to jest to! Najpiękniejszym miejscem, jakie dotąd odwiedziłam, był jednak Mauritius. Bogactwo kolorów, roślinności i smaków przyprawia o zawrót głowy. Prawdziwie rajskie krajobrazy, szaleństwo dla zmysłów. Tęsknię za tym. Duże wrażenie zrobiła na mnie podróż po USA, bo zobaczyłam i Amerykę drapaczy chmur, i tę małą, prowincjonalną. Key West było bardzo interesujące.

Gdzie poczułaś niebo w gębie? Jesteś smakoszem?

BT ⇒ Jestem mało wymagającym smakoszem. Nie jem mięsa i rzadko sięgam po gotowane, ciepłe dania. Ale gdy już jestem w ciepłym nadmorskim czy jakimś egzotycznym miejscu, warzywa, owoce oraz ryby i skorupiaki na pewno znajdą się na moim talerzu. Te ostatnie smakują wyjątkowo w porcie w Dubrowniku. Nigdy nie zapomnę też aromatu mango prosto z drzewa, które jadłam na Mauritiusie. Nie ma nic wspólnego z owocem, który po długiej podróży, wizycie w dojrzewalni i kąpieli w konserwancie trafia do polskich sklepów.

Wolisz aktywny wypoczynek czy urlop spędzasz leniwie w leżaku nad hotelowym basenem?

BT ⇒ Hotel, basen, tłum odpadają! Nie potrafiłabym odpocząć nad basenem pełnym dzieci albo na plaży, na której odległość między ręcznikami czy kocami to mniej więcej 10 cm... Uciekam do miejsc, gdzie można się schować. Nie znoszę opalania, ale uwielbiam morze. Uspokaja mnie. Chyba dlatego tak lubię chorwackie wybrzeże w Cavtacie. Jest pełne skał, zakamarków, cienia, drzew. Kocham też spokojny spacer po uliczkach miasteczek. Na wakacjach zawsze robię dziesiątki kilometrów piechotą. Właśnie lecę nad Jezioro Genewskie i już mam plan zwiedzania usytuowanych nad brzegiem wiosek, są fantastyczne.

Wyjazdy planujesz dużo wcześniej? Zdarzył ci się jakieś szalony wyjazd last minute?

BT ⇒ Różnie z tym bywa. Planowanie z dużym wyprzedzeniem nie jest moją mocną stroną, ale czasem trzeba, bo wtedy można znaleźć tańsze bilety lotnicze. Dalekie miejsca wybieram wcześniej, ale wypady w Polsce najczęściej są spontaniczne. Zdarzały ci się jakieś dziwne przygody w podroży? Bywałaś w miejscach niebezpiecznych? Na wakacje nie wybieram miejsc, w których trwają konflikty albo jest jakiekolwiek zagrożenie. Wielu rzeczy nie przewidzimy, ale jeśli mogę minimalizować ryzyko – na pewno to zrobię. Przygody? Całe mnóstwo! Musiałbyś mnie słuchać przez miesiąc non stop! Tym bardziej, że gaduła ze mnie (śmiech).

Co jeszcze chciałabyś zobaczyć na świecie?

BT ⇒ Nie ciągnie mnie zupełnie do Kenii, Tanzanii itp. Chętnie zobaczyłabym natomiast Australię. Na razie mam w planie odwiedzić wszystkie stolice w Europie. Większości jeszcze nie widziałam. Żeby tylko czas i pieniądze były!

A w Polsce?

BT ⇒ Polskę zjechałam wzdłuż i wszerz, naprawdę sporo już widziałam. Także w ramach kampanii społecznej Hotel Przyjazny Rodzinie. Mam swoje ulubione miejsca, do których wracam. Ale wiem! Sandomierz! Tam mnie jeszcze nie było.

Wywiad publikowany na łamach magazynu "Świat Podróże Kultura" w numerze wakacje 2014, na str. 70-71.

...