Honduras – koralowe Karaiby | Świat PR

Honduras – koralowe Karaiby

Marzysz o niepowtarzalnych wakacjach? Odwiedź Honduras, najmniej turystyczne państwo Ameryki Środkowej. Będziesz podziwiać zabytki kultury Majów, wędrować przez dżunglę, spłyniesz rwącymi rzekami i zanurkujesz na drugiej co do wielkości rafie koralowej na świecie.

Honduras to jedno z nielicznych państw na świecie, które oparło się skomercjalizowanej turystyce. Wyżynno-górski kraj oblany od północy turkusowymi wodami Morza Karaibskiego, a od południa stykający się z Oceanem Spokojnym zamieszkuje zróżnicowana rasowo ludność. Na ulicach i plażach spotkamy białoskórych potomków Amerykanów i Europejczyków, Metysów (o europejsko-indiańskim rodowodzie) oraz przedstawicieli czarnoskórej społeczności Garifuna. Mieszkańcy Hondurasu są skromnym narodem. Cechuje ich wielka miłość do ojczyzny i piłki nożnej. W 1969 r. przegrany mecz był jednym z powodów rozpoczęcia wojny z sąsiednim Salwadorem (tzw. wojna futbolowa), a podczas ostatniego mundialu w RPA wydano rozporządzenie zezwalające na przerwę w pracy podczas meczów reprezentacji Hondurasu. Gospodarka w ponad 50 proc. opiera się na rolnictwie. Głównym produktem eksportowym są banany (ich sprzedaż w większości kontrolują amerykańskie koncerny). Plantacje bananów i kawy rozpościerają się na wzgórzach w centrum kraju. Wzgórza w miarę zbliżania się do wybrzeża zamieniają się w równiny porośnięte lasami równikowymi. Nad morzem soczysta zieleń tropików ustępuje miejsca plażom pokrytym białym piaskiem.

Najcenniejszy zabytek Majów
Na zachodzie, tuż przy granicy z Gwatemalą, leży Copán – dobrze zachowane ruiny stolicy państwa Majów. W okresie największej świetności miasto, nazywane dziś Atenami Nowego Świata, liczyło ok. 200 tys. mieszkańców. W centrum ceremonialnym znajdowały się świątynie zbudowane na piramidach schodkowych, zespoły pałacowe, pięć wielkich dziedzińców oraz boisko do gry w popularną wród plemion prekolumbijskich pelotę. W Copán na szczególną uwagę zasługują „Schody Hieroglifów”. Na 63 stopniach wyryto ok. 2500 symboli. System hieroglificzny Majów obejmował kilkaset znaków określających słowa (przedmioty, zwierzęta, ludzi) lub sylaby. Na schodach uznawanych za najdłuższy zabytek piśmiennictwa Majów opisano sceny z życia miasta i jego władców.

W dżungli i na wodzie
Dla miłośników przyrody i aktywnego wypoczynku na łonie natury najatrakcyjniejsza jest północno-wschodnia część Hondurasu. Do krainy parków narodowych prowadzi autostrada łącząca San Pedro Sula ze stolicą kraju Tegucigalpą. Dotrzemy nią nad otoczone górami jezioro Yojoa – największe naturalne jezioro Hondurasu, które wypełnia zagłębienie powstałe między wygasłymi szczytami wulkanów. Wokół akwenu utworzono dwa parki narodowe: Santa Barbara i Azul Mámbar. Jezioro niepodzielnie przyciąga uwagę wszystkich wodniaków, kusząc ich dobrymi warunkami do uprawiania wędkarstwa, kajakarstwa i żeglarstwa. Nad brzegami Yojoa żyje wiele gatunków zwierząt (m.in. iguany, węże, małpy, oceloty, jaguary, pumy), a także aż 373 gatunki ptaków (m.in. papugi, czaple, kaczki wodne, wilgi, tanagry). Żeby poznać ogrom bogactwa natury, warto wybrać się z lokalnym przewodnikiem na wędrówkę po okolicznych lasach równikowych, wykąpać się w wodospadzie Pulhapanzak i odwiedzić jaskinie Taulabe. Dla wielbicieli ostrzejszych wrażeń idealnym miejscem będzie położony jeszcze dalej na północ park narodowy Pico Bonito. Podczas raftingu na rzece Cangrejal i przedzierania się przez wąskie ścieżki dżungli – wzrost poziomu adrenaliny mamy zagwarantowany.

W każdym calu raj
Z położnej nad brzegami Morza Karaibskiego miejscowości La Ceiba wypływają promy na archipelag wysp zatokowych, zwanych Isla de la Bahia. Najkrócej (tylko godzinę) płynie się na najmniejszą z nich – Utilę. Ze względu na przepiękną rafę koralową wyspa została uznana za jedno z najlepszych miejsc do nurkowania na świecie. Utila cieszy się też sławą wyspy przyjaznej turystom. Niepowtarzalna atmosfera, wyluzowany styl życia i niskie ceny (nocleg w hostelu ok. 6 USD, świeży sok z pomarańczy ok. 1 USD, rum z colą ok. 1,5 USD) – to wszystko sprawia, że turyści zostają tu znacznie dłużej niż, planowali. Wielu z nich odnajduje tu swój tymczasowy dom. Wyspiarze (ok. 2500 rdzennych mieszkańców) mówią zarówno po angielsku (dziedzictwo brytyjskiej zależności), jak i po hiszpańsku. Niemniej jednak angielski ma specyficzny wyspiarski dialekt (podobnie jak w Belize lub na Jamajce) i stanowi wyzwanie nawet dla ludzi pochodzących z Wielkiej Brytanii i USA.

Domki na palach i promy
Na Utili nie ma kurortów, luksusowych hoteli, prywatnych plaż i basenów. Wybrzeże otaczają drewniane domy zbudowane na palach wraz z prywatnymi pomostami. Na tarasach wiszą hamaki, a w ogrodach rosną bananowce, drzewa cytrynowe, mango i papaja. Życie płynie tu spokojnie, zawsze jest czas na pogawędkę z sąsiadami lub spotkanie z rodziną. Wyspa (4 km szerokości i 8 km długości) w 70 proc. jest niedostępna, porośnięta dżunglą i mangrowcami. Jedyne miasteczko (położone w południowo-wschodniej części) składa się z dwóch głównych ulic, przy których mieszczą się wszystkie sklepy i restauracje. Rytm życia wyznacza rozkład rejsów promów. Dwa razy dziennie robi się tłoczno na skrzyżowaniu, pracownicy szkół nurkowych witają nowo przybyłych turystów, właściciele sklepów i restauracji gorączkowo oczekują na towary dostarczone z lądu, a pozostali mieszkańcy z ciekawością obserwują główne wydarzenie dnia. Najpopularniejszymi środkami komunikacji są rowery i skutery. Samochody można policzyć na palcach jednej ręki, poza tym używa się ich głównie do transportu towarów. Na turystów zmęczonych upałem czekają minitaksówki tuk-tuki.

Nurkowanie i relaks
Któż by nie chciał nurkować na drugiej co do wielkości rafie koralowej na świecie, a wieczorami chłonąć klimat karaibskiej wyspy? Marzenia tysięcy nurków z całego świata spełnia 10 szkół nurkowych. Każda z nich oferuje pełen zakres szkoleń: od podstawowego kursu PADI Open Water Diver, aż po instruktorskie. Na Utili nurkowie mogą podziwiać najzdrowsze i najmniej zniszczone korale na Morzu Karaibskim. W realizacji pasji sprzyja im ciepła (26–30oC) i przejrzysta woda (widoczność od 20 do 30 m). Unikalny i zapierający dech w piersiach podwodny pejzaż tworzą liczne tunele, wysokie ściany, płytkie ogrody koralowe oraz kilkadziesiąt rodzajów korali i gąbek. Wokół pływają żółwie, płaszczki, homary, krewetki, mureny i wiele innych stworzeń. Dużą gratką jest nurkowanie wśród największych ryb na świecie. Rekiny wielorybie osiągają nawet 12 m długości. Są zupełnie niegroźne, żywią się głównie planktonem. Jednak źródłem największej radości jest obserwowanie stada bawiących się delfinów. Wieczorami nadchodzi czas na relaks i podzielenie się wrażeniami z innymi nurkami. Restauracje zapraszają na dania ze świeżych ryb i owoców morza. W lokalnych barach na pomoście przy brzegu morza spotykają się zarówno turyści, jak i wyspiarze. Wszyscy popijają rum i bujają się w rytm reggaetonu, najpopularniejszego gatunku muzyki na Utili.

Tekst: Marta Jurczak

Tekst publikowany na łamach magazynu "Świat Podróże Kultura" w numerze marzec 2011 na str. 24-29.

...