Dział: Nasze kino

Znajdziesz tutaj filmy przygotowane przez instytucje promujące walory swoich krajów albo regionów, a w przyszłości – mamy nadzieję – również przygotowane przez nas.

Karyntia z kamerdynerem

Czy słyszeliście, że w Karyntii, w ośrodku Turracher Höhe, pobyt gościom uprzyjemniają kamerdynerzy? Latem i zimą.

Elmar Ebner jest jednym z nich. Latem występuje w służbowym stroju, łączącym akcenty folklorystyczne z dworskimi. Podaje owoce i drinki. Zimą też, tylko strój zmienia na odpowiedni do pory roku, bo cieplejszy, a jeżdżąc na nartach nosi także kask. Najczęściej pojawia się jednak w umówionych miejscach na Snowmobilu wyposażonym w barek, z którego serwuje Prosecco i smakołyki. Latem Almbutler (kamerdyner na hali) jest przewodnikiem, który ułatwia docieranie do miejsc pięknych i ciekawych. Zimą, jako Pistenbutler (kamerdyner stokowy), towarzyszy narciarzom na trasach.

Elmar Ebner - kamerdyner klienta z ośrodka Turracher Höhe, fot. Paweł Wroński

Elmar Ebner - kamerdyner klienta z ośrodka Turracher Höhe w Karyntii, fot. Paweł Wroński

Grupa. w której pracuje Elmar działa od 16 lat. Ich usługi związane były przez dłuższy czas jedynie z konkretnymi hotelami. Zbliżający się sezon zimowy (2016/2017) będzie czwartym z kolei, w którym działają w otwartej, komercyjnej formule. Teraz hotele i touroperatorzy, a nawet indywidualni klienci mogą ich wynająć, ważne żeby dokonać rezerwacji do godziny 13.30 dnia poprzedniego. W swojej zimowej ofercie Butlerzy mają takie programy jak poranna jazda na nartach. Ten program określany mianem porannego tria, pozwala rozpocząć dzień na śniegu zanim jeszcze pojawią się inni narciarze. Trzeba tylko wstać rano żeby o 7.30 wyruszyć na szlak i po 45-minutowym spacerze dotrzeć do górskiego schroniska na śniadanie. A potem w asyście Pistenbutlera, można pośmigać po pustych jeszcze stokach przez półtorej godziny. O narty i ekwipunek nie trzeba się martwić, bo już czekają w schronisku. Butler zadbał o ich transport.


INFO
www.karyntia.pl
www.almbutler.at oraz www.turracherhoehe.com w zakładce <Butler>
Usługę Rent a Butler (Wynajmij kamerdynera) można zamówić przez Tourismusverein Turracher Höhe, mailowo (info@almbutler.at), bądź telefonicznie (+43 4275 8392-0).

Ploská – zwornik Wielkiej Fatry

Ploská (1532 m) jest znaczącym szczytem Wielkiej Fatry. Nie tylko dlatego, że jednym z najwyższych w tym słowackim paśmie górskim, ale dlatego, że zbiegają się na niej jego trzy główne grzbiety, tworząc charakterystyczny "Y".

Na Płaskiej, jakbyśmy powiedzieli po polsku, kończy się grzbiet południowy, z najwyższym szczytem całego pasma, jakim jest Ostredok (1592 m). Zaczynają zaś dwa inne grzbiety, rozdzielone długą na 25 km doliną Lubochnianki. Wybiegający ku północnemu wschodowi nazywany jest liptowskim. Piętrzą się w nim Čierny kameň (1479 m), Rakytov (1567 m), Smrekovica (1530 m) i Malinné (Malinô Brdo; 1209 m) nad miastem Ružomberok, gdzie kręcą się narciarskie wyciągi. Drugi grzbiet ciągnie się prościutko ku północy. Nosi nazwę turczańskiego, a jego najwybitniejszymi kulminacjami są Borišov (1510 m), Lysec (1381 m) i Kľak (1394 m). Kończy go malownicze, odmienne od reszty pasma gniazdo zbudowanych ze skał dolomitowych szczytów - rozłożysta Tlstá z dwoma wierzchołkami (1373 m i Ľubená 1414 m) oraz szpiczasta Ostrá (1247 m).

Na wierzchołku Płaskiej, którego wygląd potwierdza trafność nazwy, jest tylko punkt pomiarowy i mogiła uczestnika Słowackiego Narodowego Powstania z czasów II wojny światowej. Przemierzając partie szczytowe trudno oprzeć się wrażeniu, że Ploská nie ma końca. Natomiast trawersy - zachodni i północny są fantastyczne. Zróżnicowane i widokowe. Zachodnim, poprowadzonym przy górnej granicy lasu, biegnie szlak z przełęczy Chyžky (także Kýšky; 1340 m) między Płaską a Suchým vrchom (1550 m) na siodło oddzielające Płaską od Borišova, północny zaś z tegoż siodła na następne, między Płaską a Čiernym kameňem. Północny trawers podchodzi bardzo wysoko i biegnie powyżej górnej granicy lasu. Zimą, obydwa narażone są na lawiny.

Zachodni trawers Ploskej, fot. Paweł Wroński

Zachodni trawers Ploskej, fot. Paweł Wroński


maly_coat_of_arms_of_slovakia-svgVelká Fatra: www.velkafatra.sk
Národný park Veľká Fatra: www.slovakia.travel

Červené piesky w Prosieckiej dolinie

15-metrowy wodospad uchodzi za jeden z najpiękniejszych na Słowacji. Znajduje się w zamknięciu niewielkiej, górnej odnogi Prosieckiej doliny w Górach Choczańskich.

W zależności od stanu wody w potoku zasilającym wodospad, zmienia się intensywność kaskady. Największe wrażenie opadająca z pionowej ściany woda robi po obfitych opadach deszczu bądź w okresie topnienia śniegów.

Červené piesky, fot. Paweł Wroński

Červené piesky, fot. Paweł Wroński


maly_coat_of_arms_of_slovakia-svgDolinami Prosiecką i Kwaczańską (Prosiecka a Kvačianska): www.hiking.sk

Sycylia – Riwiera Cyklopów

Skały Cyklopów, koło Katanii na sycylijskim wybrzeżu. A w zasadzie jednego, tego co to kilku kolegów Odyseusza potraktował niczym frutti di mare.

Odys się wściekł, jednookiego cyklopa oślepił, a z resztą drużyny czmychnął. Choć nie było łatwo, bo oszalały z bólu olbrzym ciskał w morze skałami. Jak popadło! Nie trafił, i - jak wiemy z Odysei - Odys w końcu jakoś do Penelopy powrócił, i mógł otworzyć sklep z dywanami, co je szanowna małżonka utkała przez lat 20. Cyklopa już nie ma. Skały zostały!

Faraglioni przed świtem, fot. Paweł Wroński

Faraglioni przed świtem, fot. Paweł Wroński

Ich czarny kolor nie pozostawia wątpliwości, że to bazalty, w jakie przyroda przekuła zastygłą lawę. Podczas erupcji, Etna wyrzuca około 90 m3 lawy na sekundę. Jej temperatura dochodzi do 1200-1400 st.C, a sunąca bardzo powoli substancja ma konsystencję gęstego żelu. Zetknięcie z morską wodą powodowało gwałtowny spadek temperatury. Ale lawa wciąż napływała tworząc coraz wolniej stygnące warstwy. Świetnie je dziś widać w strukturze Skał Cyklopów. A jeśli chodzi o temperaturę, to około 4 m pod powierzchnią wszechobecnych na stokach wulkanu kamiennych jęzorów w jakie zamieniły się fiumi di lava (rzeki lawy), utrzymuje się temperatura na poziomie 45 st.C.

Faraglioni to miejscowa nazwa skał na wybrzeżu w Aci Trezza, tworzących słynną La Riviera dei Ciclopi. fot. Paweł Wroński

Faraglioni to miejscowa nazwa skał na wybrzeżu w Aci Trezza, tworzących słynną La Riviera dei Ciclopi. fot. Paweł Wroński

Riviera dei Ciclopi - jak piszą o niej Włosi: della rare localitá del Mondo, rozciąga się na północ od Katanii pomiędzy Aci Trezza, a Aci Castello. Bazaltowe bloki pokrywają wybrzeże, tworząc w rejonie Aci Castello całkiem wysokie klify. Najbardziej efektowne są jednak skały sterczące z wody. Posuwając się od północy ku południowi, są to: Isola Lachea (największa formacja, w istocie wysepka), Faraglione Grande (strzeliste turnie, na jednej widać podświetloną nocą figurę), Faraglionelli (przybrzeżna grupa skał - znakomity, dziki punkt widokowy) oraz zamykające zatokę urwiste wyniesienie, na którym są ruiny zamku z czasów normandzkich (Rupe del Castello).

Faraglioni o wschodzie słońca, fot. Paweł Wroński

Faraglioni o wschodzie słońca, fot. Paweł Wroński

Zalegające wybrzeże bryły bazaltowe tworzą największe skupiska w Aci Trezza: Pillow lave della Spiaggetta (na północ od Isola Lachea), Basalti collonnari del Porto (przy wyjściu z mariny) oraz Faraglioncello di Piazza Bambini del Mondo (koło Grand Hotelu Faraglioni).

Zatoka między Aci Trezza a Aci Castello, fot. Paweł Wroński

Zatoka między Aci Trezza, a Aci Castello z widocznymi ruinami normandzkiego zamku, fot. Paweł Wroński


A passion for taste * L'emozione del saporeINFO
Najlepsze miejsce, by mieć do skał blisko z łóżka - Grand Hotel Faraglioni, Lungomare dei Ciclopi 115, Aci Trezza, Aci Castello: www.grandhotelfaraglioni.com

A passion for taste * L'emozione del sapore

Karabin w pruskim wojsku

Salwa armatnia otwiera nocne zwiedzanie srebrnogórskiej twierdzy, a wystrzał z pistoletu w kazamatach głównej budowli - Donżonu, kończy. Pistolet zastępuje karabin, który był wtedy w powszechnym użyciu i na wyposażeniu żołnierzy piechoty. Pistolet natomiast był bronią oficerską, ale zasady ładowania i oddawania strzału były zbliżone.

Trzmiele w ogrodzie. Nakłady a korzyści

W raporcie Międzyrządowej Platformy Różnorodności Biologicznej i Funkcji Ekosystemu (IPBES) roczna wartość zapylania została oszacowana na 235–577 mld dolarów. Pszczoły, motyle czy muszki odgrywają ogromną rolę w gospodarce, ponieważ zapylają niemal 90 proc. gatunków roślin i 75 proc. upraw rolnych na całym świecie. Praca owadów zapylających przekłada się zarówno na zwiększenie urodzaju, jak i polepszenie jakości plonów, a - co najważniejsze - jest darmowa (cytat z artykułu z Forbes'a z dnia 9 marca 2016).

Pszczoły zapylają około 84 proc. z 264 europejskich gatunków zbóż i 4 tys. warzyw. Szacuje się, że unijna gospodarka oszczędza dzięki temu ok. 22 miliardy euro rocznie - podaje Forbes (w artykule z 17 sierpnia 2016).

Skoro zapylacze radzą sobie tak świetnie w makroskali, wspomóżmy je w naszej - kameralnej. A do tego nie bezinteresownie. Bo zapylą nam kwiatki, warzywne krzewy i owocowe drzewa wokół domu, bez jakiś szczególnych kosztów, czy nakładów pracy. Pracownicy Parku Narodowego Gór Stołowych podpowiadają jak to zrobić we własnym ogródku. Jak skłonić trzmiele żeby z nami zamieszkały.


Film nakręciłem iPhone'm 5s 8 sierpnia 2016 r. podczas "Spaceru Pszczelim Szlakiem", imprezy organizowanej w okolicach Pasterki przez PNGS od 2014 r. Opowiada Dariusz Sznajder.

Světlá nad Sázavou – Czechy z karolińskich legend [1]

Za Karola IV powstało w Czechach wiele nowych osad, a niejedną z dawna istniejących, czeski król, a później cesarz, obdarował prawami miejskimi i przywilejami, tworząc fundamenty prosperity i źródło dochodów koronnego skarbca.

Według legendy, Světlą założył i nazwał osobiście cesarz Karol IV. Zapędził się bowiem kiedyś za rannym zwierzem w głębokie lasy nad Sazawą. A tam otoczył go mrok tak nieprzenikniony, że nie mógł odnaleźć drogi. Dopiero po jakimś czasie zalśniło światło między drzewami. Podążając za nim, Karol dotarł w dolinę rzeki, gdzie napotkał swoją drużynę zaniepokojoną przedłużającą się nieobecnością władcy. Na pamiątkę cudownego ocalenia polecił wykarczować mroczną część puszczy. Założył osadę i nazwał ją Světla, co po polsku znaczy Jasna. O późniejszej prosperity miasteczka świadczą odkryte niedawno piwnice o łącznej długości 200 m, służące zapewne w przeszłości do przechowywania rzemieślniczych wyrobów i kupieckich towarów.

Světlá nad Sázavou - herb (źródło: Wikipedia)

Světlá nad Sázavou - herb (źródło: Wikipedia)

Světlá nad Sázavou leży we wschodnich Czechach w regionie Vysočina, nieco na południe od miasta Humpolec (o walorach całego regionu: www.region-vysocina.cz). W samej zaś Světlej, największą atrakcję stanowi zamek. Powstał wprawdzie w wiekach średnich, ale przechodząc przez stulecia z rąk do rąk możnych rodów, powiększał się, zmieniając wygląd i dekoracje, gdyż właściciele podążali za niecierpiącą stagnacji modą. Dziś, chociaż prace restauracyjne jeszcze trwają, zabytkowy obiekt otoczony rozległym angielskim parkiem, otwarty jest dla publiczności. Odbywają się w nim wystawy, powstaje hotel z apartamentem dla nowożeńców i restauracja. Póki co działa kawiarnia, a w zamkowych wnętrzach zadomowiło się europejskie szkło artystyczne. Przedmioty wykonywane przez mistrzów od czasów baroku po współczesne. Głównie czeskich producentów. Kolekcja pochodzi z magazynów praskiego muzeum szkła artystycznego i przemysłowego (www.zameksvetla.cz).

Prezentowany film z kanału kenarfas na Youtube, prezentuje doroczne letnie obchody karolińskie na zamku w Světlej (2016).

Zapylacze z Gór Stołowych (2)

W Międzynarodowym Dniu Pszczół, 8 sierpnia 2016, w Górach Stołowych odbył się już po raz trzeci Spacer Pszczelim Szlakiem.

W rejonie Pasterki, po polskiej i czeskiej stronie granicy. O pszczołach, trzmielach oraz w ogóle o znaczeniu zapylaczy dla środowiska, opowiadał Dariusz Sznajder - przyrodnik, pracownik parkowej służby, a zarazem hodowca pszczół. Ba, nie tylko o tym, ale również o geologii Sudetów i Gór Stołowych, Parku Narodowym, prowadzonej przez parkowe służby restytucji jodły, obserwacjach sów czy problemach z populacją jeleni oraz o dziejach regionu, w tym Pasterki - najstarszej z tutejszych wsi. Swoją wiedzą podzielili się także inni pracownicy parku, pszczelarze i lekarz, bo przecież ukąszenia też się zdarzają. Tło stanowiły wspaniałe, rozległe widoki. Aż po Karkonosze z wyraźnie widoczną królową Sudetów, Śnieżką (1602 m).

Pszczelim Szlakiem przez Góry Stołowe

W Międzynarodowym Dniu Pszczół, 8 sierpnia 2016, w Górach Stołowych odbył się już po raz trzeci Spacer Pszczelim Szlakiem.

W rejonie Pasterki, po polskiej i czeskiej stronie granicy. O pszczołach, trzmielach oraz w ogóle o znaczeniu zapylaczy dla środowiska, opowiadał Dariusz Sznajder - przyrodnik, pracownik parkowej służby, a zarazem hodowca pszczół. Ba, nie tylko o tym, ale również o geologii Sudetów i Gór Stołowych, Parku Narodowym, prowadzonej przez parkowe służby restytucji jodły, obserwacjach sów czy problemach z populacją jeleni oraz o dziejach regionu, w tym Pasterki - najstarszej z tutejszych wsi. Swoją wiedzą podzielili się także inni pracownicy parku, pszczelarze i lekarz, bo przecież ukąszenia też się zdarzają. Tło stanowiły wspaniałe, rozległe widoki. Aż po Karkonosze z wyraźnie widoczną królową Sudetów, Śnieżką (1602 m).

Z łąk nad Pasterką wzrok niesie aż po Karkonosze, fot. Paweł Woński

Z łąk nad Pasterką wzrok niesie aż po Karkonosze, fot. Paweł Wroński


Ciekawostki z historii pszczelarstwa, przygotowanej przez pracowników Parku Narodowego Gór Stołowych.

Pszczelarstwo, a wcześniej bartnictwo było jedną z najstarszych form użytkowania lasu, stanowiąc od stuleci ważną gałąź gospodarki. W okresie rozkwitu, w XVI wieku dostarczało większych dochodów niż handel drewnem czy łowiectwo. Dziś udział tej gałęzi gospodarki w PKB sięga kilku miliardów złotych rocznie. Nie wspominając o tym, że harmonijny rozwój naszego środowiska zależy w ogromnej mierze od pracy pszczół.

6000 lat p.n.e. powstały malowidła naskalne w jaskiniach Arany (Hiszpania), które przedstawiają człowieka wybierającego miód z dziupli.

Z kroniki Thietmara dowiadujemy się, że w 1015 roku wojska Henryka II pozbawiły życia bartnika w żupie słowiańskiego plemienia Dziadoszan. Autor określił jego profesję łacińskim terminem apum magister.

W jednym z XIII-wiecznych dokumentów istnieje zapis, iż w 5 wsiach na Śląsku znajdowały się 204 ule. To świadectwo, że w tamtym czasie przenoszono barcie do osiedli ludzkich. Prawdopodobnie, proces ten rozpoczął się na Śląsku już w wieku XII.

W 1568 roku wydano w języku niemieckim, w Zgorzelcu, najstarszą książkę poświęconą pszczelarstwu. Tytuł traktatu brzmiał "Podstawy nauki o pszczołach i ich pielęgnacji w Księstwie Głogowskim na podstawie własnego doświadczenia zebrane przez Nickela Jacoba, mieszkańca Szprotawy". Autor zyskał u historyków miano "ojca pszczelarskiej literatury".

W XIX wieku, Jan Dzierżoń opracował konstrukcję ula z ruchomą zabudową oraz odkrył partenogenezę. Przyczyniło się to do zrewolucjonizowania pszczelarstwa i zwiększenia produkcji miodu, a rzeczonemu Ślązakowi przyniosło majątek i światową sławę.


OTW_G-STOŁOWE_8007

Pokazowy ul na Pszczelim Szlaku, PNGS, fot. Paweł Wroński

Park Narodowy Gór Stołowych: www.pngs.com.pl

Stary wiarus ze Srebrnej Góry

Podczas nocnego zwiedzania srebrnogórskiej twierdzy pada armatni strzał. Z bastionu, w kierunku Ząbkowic Śląskich - miasteczka nazywanego niegdyś Frankenstein. Tu, w wykonaniu starego wiarusa z regimentu pruskiej artylerii Fryderyka Wielkiego (film zamieszczony na Youtube w sierpniu 2016).

Twierdza Srebrna Góra: www.forty.pl

Rejs po Łabie z Hitzacker

Przecinając obszary niemieckiego niżu wśród łąk, pól i przybrzeżnych łęgów, Łaba rozlewa się szeroko, dając dowód, iż jest rzeczywiście największą rzeką Niemiec.

Hitzacker leży na lewym brzegu Łaby, około 100 km od ujścia rzeki do Morza Północnego.

INFO
Hitzacker: www.elbtalaue.de
Rejsy po Łabie: www.verdo-hitzacker.de

Waleczny małż z Morza Wattowego

Życie w Morzu Wattowym (Wattenmeer) nie jest łatwe do zaobserwowania gołym okiem.

Organizmy, które żyją w wodach strefy przybrzeżnej są z reguły niewielkie. Zaś większe i ciekawsze znacznie lepiej czują się zagrzebane w piasku. Tak jak te mięczaki w muszlach o sercowatym kształcie (pokarbowaną muszlę ma sercówka jadalna - Cerastoderma edule; die Herzmuschel, gładką rogowiec bałtycki - Macoma baltica; die Rote Bohne. Porzucone na piasku w płytkiej wodzie w ciągu dwóch minut na powrót się zakopały.

Macoma baltica (die Rote Bohne) i Cerastoderma edule (die Herzmuschel), małże z Wattenmeer, fot. Paweł Wroński

Macoma baltica (die Rote Bohne) i Cerastoderma edule (die Herzmuschel), małże z Wattenmeer, fot. Paweł Wroński

Sercówka jest najprawdopodobniej najpopularniejszym małżem Morza Wattowego. W wodach należących do Niemiec ich połów jest zakazany. W sąsiedniej Holandii nie ma takiego zakazu. Małż zakopuje się około 1 cm w głąb piasku. Żywi się planktonem filtrując wodę w imponującym tempie 2,5 l na godzinę. Okres rozrodczy przypada na maj, kiedy to samice składają nawet do 50 tys. jaj. Po miesięcznym stadium larwalnym młode małże zaściełają dno w ilości około 100 tys. osobników na 1 m2. Wkrótce ginie około 3/4 z tej liczby, ponieważ stanowią łatwo dostępną dla ptaków karmę.

Koryta rzek widocznych w dnie Wattenmeer są zasłane skorupami różnych gatunków obumarłych małży, fot. Paweł Wroński

Koryta rzek widocznych w dnie Wattenmeer są zasłane skorupami różnych gatunków obumarłych małży, fot. Paweł Wroński

INFO
Park Narodowy Morza Wattowego: www.nationalpark-wattenmeer.de
Więcej o sercówkach: www.schutzstation-wattenmeer.de
Więcej o rogowcach: www.schutzstation-wattenmeer.de

Eliksir nieśmiertelności – gdzie go szukają Hindusi?

W jakiej kulturze nie szukano Eliksiru nieśmiertelności?! Ba, niektórzy wciąż szukają, a Hinduiści odnajdują go w wodach świętej rzeki Ganges. Nawet jeśli nie zyskają upragnionego wiecznego życia, wody Gangesu obmyją ich ciała z brudu, a dusze z grzechów.

Jednym z dopływów Gangesu w północnych Indiach jest Jamuna. Wiara, że u jej ujścia Ganges zasilają także wody podziemnej rzeki Saraswati ściąga miliony pielgrzymów do jednej z okolicznych miejscowości: Allahabad, Haridwar, Ujjain lub Nashik. Na niezwykłe święto Kumbh Mela, ku czci Bogów sączących do wody krople własnej krwi - eliksiru nieśmiertelności. Co jakiś czas - zgodnie z przewidywaniami świętych mężów, ma miejsce Maha Kumbhamela (Wielka Kumbh Mela). Kąpiel ma wtedy szczególną moc. Takie święto, celebrowane w Allahabadzie w 2001 roku było najprawdopodobniej największym znanym religijnym zgromadzeniem w dziejach ludzkości - jak podało BBC (www.news.bbc.co.uk) - uczestniczyło w nim 70 milionów osób!


Ganges zbiera wody z lodowców w Himalajach. W Waranasi (Benares), gdzie niemal nieustannie płoną pogrzebowe stosy, dokonują w jego wodach ablucji pielgrzymi. Na granicy Indii z Bangladeszem, u ujścia do Oceanu Indyjskiego, rzeka tworzy rozległą deltę porośniętą mangrowcami. Każdego dnia podczas przypływów niemal całkowicie zalewa je woda, której poziom podnosi się nawet o kilka metrów. W porach odpływów gałązki schną w promieniach słońca i podmuchach wiatru.

Święta rzeka występuje z brzegów zalewając bezlitośnie rozległe obszary kraju, niszcząc wszystko co stanie na jej drodze. Nurt niesie potem szczątki zabudowań, wyrwane z korzeniami drzewa, a nierzadko trupy - zwierząt i ludzi. Z drugiej strony wylewy Gangesu mają moc życiodajną, bo nawadniają tereny rolnicze, a nanoszonym mułem użyźniają gleby. W nieposkromionym żywiole wyznawcy hinduizmu dopatrują się aktywności dwóch z trzech najpotężniejszych swoich bóstw - Śiwy, który potrafi wszystko zniszczyć i Bramy, tworzącego wszystko od nowa. Dopóki cykle Gangesu następują naprzemiennie, zachowana jest równowaga we Wszechświecie. I Wisznu, najpotężniejszy z boskiej triady (Trimurti) może spoczywać w spokoju na kwiecie lotosu.

Bobek i Smrika, słowem: Dalmacja!

W tle spotkania z Robertem Makłowiczem, promującym swoją książkę kucharską poświęconą Dalmacji, rozbrzmiewała tradycyjna klapa. Śpiewał Mate Grgat (tenor) z zespołem „Smrika”. W ich wykonaniu pieśń z Szybenika.

Robert Makłowicz. Nie ukrywa zachwytu Chorwacją i fascynacji jej kuchnią. Małego kraju, a tak zróżnicowanego i bogatego - w tym wypadku - w smaki. Fot. Paweł Wroński

Robert Makłowicz. Nie ukrywa zachwytu Chorwacją i fascynacji jej kuchnią. Małego kraju, a tak zróżnicowanego i bogatego - w tym wypadku - w smaki. Fot. Paweł Wroński

Nie zabrakło dobrego jedzenia. Królowały pršut i paški sir oraz wina z wyspy Brač, ze szczepów pošip i plavac mali. Były też mocniejsze od nich trunki: komovica - rakija z winogron oraz nalewka ziołowa - travarica.

Paški sir - z ziołami i bez oraz suszona szynka, czyli pršut, fot. Paweł Wroński

Paški sir - z ziołami i bez oraz suszona szynka, czyli pršut, fot. Paweł Wroński


"Smrika" w czteroosobowym składzie, Krzesimir Dębski i gospodarz spotkania - Bojan Baketa, fot. Paweł Wroński

"Smrika" w czteroosobowym składzie, Krzesimir Dębski i gospodarz spotkania - Bojan Baketa, fot. Paweł Wroński

Robert Makłowicz też zaśpiewał ze "Smriką", fot. Paweł Wroński

Robert Makłowicz też zaśpiewał ze "Smriką", fot. Paweł Wroński

"Smrika" i Izabela Kopeć (mezzosopran), fot. Paweł Wroński

"Smrika" i Izabela Kopeć (mezzosopran), fot. Paweł Wroński

Działo w Zagrzebiu grzmi w południe

Jednym z symboli Zagrzebia jest baszta miejska, Kula Lotrščak. Ostatnie ze średniowiecznych urządzeń obronnych najstarszej części chorwackiej stolicy - Gradca.

Codziennie w południe, w miejski gwar wdziera się odgłos zawieszonych na niej w 1646 roku dzwonów. Co więcej, pada pojedynczy armatni wystrzał. Zgromadzeni pod wieżą czekają na ten moment z zadartymi głowami. Tylko dzieci z najmłodszych klas szkolnych lub przedszkoli - za radą przewodników - zatykają sobie na moment uszy. Po chwili wszystko cichnie, tylko z lufy widocznego w okienku najwyższej kondygnacji działa, unosi się dym.

Jak głosi legenda, wystrzał oddany z armaty w 1593 roku, zadecydował o losach Zagrzebia. Wojska tureckie pod dowództwem Gazi Hasan-pašy Predojevića oblegały wówczas miasto. Bynajmniej nie spiesząc się ze szturmem, bo usytuowane na wzgórzu i solidnie ufortyfikowane mogło się skutecznie bronić. Aby jednak osłabić morale obrońców, dowódca turecki zwykł zasiadać w widocznym, acz bezpiecznym miejscu, by ucztować. Z miasta padał wtedy zazwyczaj armatni wystrzał. Na znak, że obrońcy trzymają się mocno. Pat! Do dnia, w którym puszkarz - nie wiadomo - z racji wyjątkowej zręczności czy zrządzeniem losu, trafił w tacę, na której niesiono kapłona dla paszy. Turecki wielmoża był człowiekiem przesądnym. Przestraszył się, i uznając zajście za zły omen, kazał pospiesznie zwijać oblężenie.

Kilka słów poświęcić wypada armacie. Pierwsze działo wstawiono na wieżę dopiero w latach 70. XIX wieku. Wieża była świeżo odrestaurowana i podwyższona. Nadano jej średniowieczny wygląd, zgodnie z romantycznymi wyobrażeniami. Wtedy narodził się obyczaj strzelania z działa w południe, bo były to czasy poszukiwania i podbudowywania tożsamości narodowej. Odkurzona, może wręcz wymyślona historia z kapłonem, pasowała do poetyki tamtych czasów jak ulał. Działo, z którego oddaje się współcześnie strzał jest czwartym na wieży, to amerykańska armata o kalibrze 76 mm.W 1987 roku podarowało ją miastu jugosłowiańskie wojsko z okazji rozgrywanej w Zagrzebiu letniej uniwersjady. Pociski są papierowe, więc i huk jest, i dym, ale na ziemię opadają tylko popioły ze spalonej celulozy.


INFO
Kula Lotrščak, Strossmayerovo šetalište 9: www.gkd.hr


Rynek w Zagrzebiu. Smart ForTwo - mniejszy kuzyn naszego smarta ForFour, fot. Paweł Wroński

Zaułek Starego Miasta w Zagrzebiu. Smart ForTwo - mniejszy kuzyn naszego smarta ForFour, fot. Paweł Wroński

Pod wieżę można się dostać zabytkową kolejką kursującą z ulicy Tomićevej (Zagrebačka uspinjača albo krótko - uspinjač, jeździ co 10 minut). Zainstalowano ją w 1888 roku. Można także dojść. Krótko ale stromo, równolegle do torów. Krętymi schodkami przez park na skłonie wzgórza koło restauracji Pod Gričkim Topom. Ulicą Strossmayerovo šetalište - od zachodu, od Mesničkej albo jej wschodnim przedłużeniem (Zakmardijeve stube), od Radičevej. Z tarasu koło stacji kolejki roztacza się przyjemny widok na Zagrzeb. Jeszcze lepiej widać miasto z galerii na wieży.

Materiał z cyklu „Europa na weekend”, przygotowanego przy wsparciu Mondial Assistance przez Klub Leniwca w ramach projektu medialno-promocyjnego dla Mercedes-Benz Polska.

100 lat temu Austria pożegnała cesarza

Na rok 2016 przypada w Austrii 100 rocznica śmierci Franciszka Józefa I.

26 listopada 1916 roku odszedł najsłynniejszy cesarz z rodu Habsburgów, który przez 68 lat nosił na skroniach cesarską koronę. Jak mówiono - pokolenia przemijały, a Franciszek Józef trwał niezmiennie. Daty koronacji i śmierci cesarza wyznaczyły w dziejach Europy odrębną epokę. Jego śmierć i I wojna światowa, w wyniku której habsburskie imperium się rozpadło, zmieniły radykalnie obraz kontynentu.

Jubileuszowe wystawy podzielono tematycznie na 4 wątki, lokalizując ekspozycje w Wiedniu i w Dolnej Austrii.

Wiedeń

Dolna Austria

  • Zamek Niederweiden w Marchfeld - Polowanie & Wypoczynek (Jagd & Freizeit)

Z myślą o internautach przygotowano również 2 wirtualne wystawy towarzyszące, dzięki którym można lepiej poznać świat sprzed 100 lat: Świat Habsburgów (Welt der Habsburger) oraz Pierwsza wojna światowa i koniec habsburskiej monarchii (Der Erste Weltkrieg und das Ende der Habsburgermonarchie).

W latach 1916-1918 koronę nosił jeszcze Karol I, ale w ówczesnej sytuacji politycznej, ostatniemu cesarzowi nie dane już było odegrać istotnej roli w dziejach Europy. Gdy wojna dobiegła końca „ludy” habsburskiego imperium proklamowały niepodległość, zakładając niezależne państwa. Karol I abdykował. Austro-Węgry zeszły z dziejowej sceny.


INFO
www.franzjoseph2016.at
Krótka filmowa zapowiedź jubileuszowych obchodów, zatytułowana „Franz Joseph Sonderausstellung 2016”, pochodzi z kanału imperialaustria na Youtube.

Również z kanału imperialaustria został zaczerpnięty poniższy film biograficzny, poświęcony ostatniemu cesarzowi z rodu Habsburgów (komentarz w języku angielskim).

Feria del Caballo w Jerez

W Hiszpanii, w andaluzyjskim Jerez odbywa się właśnie Feria del Caballo de Jerez de la Frontera. Barwna impreza obejmująca popisy jeździeckie, parady przystrojonych powozów, konne kawalkady w kostiumach retro, taniec i korridę. Przy dźwiękach muzyki flamenco. W strumieniach słynnej Sherry de Jerez.

Feria del Caballo
30 kwietnia - 7 maja 2016
Hiszpania / Andaluzja, Jerez de la Frontera
www.andalucia.com
www.jerez.es

Zagadka – ostatnia podpowiedź

W XVII-wiecznych piwnicach na wino, grupa studentów ze szkoły muzycznej ze stołecznego miasta swojego kraju, w szczególny sposób chwali jakość wina.


Słowa pieśni "A vitar puše" (Wiatr wieje) - Jakša Fiamengo
Muzyka - Zdenko Runjić

A vitar puše

Su zrnon soli, su mrvu kruva
i puno duše
ova nas jubav tepli i čuva
A vitar puše!

Su pjaton juve kad projdu dani
i stvari luše
ova nas jubav jača i rani
A vitar puše!

I neka projdu sve obilance,
svi lipi gušti i sve užance!
I neka nima ni sna ni smija
uz tebe uvik znan ča bi tija –
A vitar puše, a vitar puše!
A vitar puše, nek samo puše!

Su kapju uja, su šaku zeja
kad sni se ruše
ova nas jubav diže sa tleja
A vitar puše!

Kad gori svića a nima loja
kad udru suše
ova je jubav šira od poja
A vitar puše!


Vinski Podrum - w lusterku naszego smarta ForFour widać wejście do zabytkowych piwnic należących do winiarni Belje, fot. Paweł Wroński

Vinski Podrum - w lusterku naszego smarta ForFour widać wejście do zabytkowych piwnic należących do winiarni Belje, fot. Paweł Wroński

INFO
Vinarija i podrum Vina Belje: Kneževi Vinogradi; www.vinabelje.hr

Film zarejestrowany w winiarni Belje w regionie Baranja (wschodnia Chorwacja), podczas gromadzenia materiałów do realizowanego przez Klub Leniwca projektu medialno-promocyjnego (pod roboczym tytułem "Europa na weekend"), dla Mercedes-Benz Polska.

Janosik – pieśń o zbójniku z Terchovej

Muzykanci z Terchovej (zespół "Ťažká muzika") śpiewają o Janosiku. A capella. Jedynym użytym instrumentem jest slovenska fujara.

Zarówno ten specyficzny rodzaj muzyki, jakim jest wywodząca się z Terchovej czysta stylowo, tzw. niebiańska muzyka (słow. nebeská muzika; www.terchovskamuzika.sk), jak i niepowtarzalny instrument pasterski (www.slovenskafujara.sk), zostały wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Slovenska fujara w 2005 roku a terchovská muzika w 2013 (do tych pozycji w 2015 doszły gajdy, po polsku - dudy).

Zespół tworzą rodowici Terchowianie (www.facebook.com). Zapytani jak wiele osób zajmuje się muzyką w ich rodzinnej wsi, usytuowanej u stóp Krywańskiej Małej Fatry, odpowiadają z uśmiechem - Za dużo! Podczas letniego międzynarodowego festiwalu folklorystycznego "Jánošíkove dni" (edycja 2016 odbędzie się w dniach 4-7 sierpnia; www.janosikovedni.sk oraz www.facebook.com/JanosikoveDni), ostatni koncert daje zwyczajowo tzw. Wielka Orkiestra Symfoniczna z Terchovej - pospolite ruszenie śpiewających i grających Terchowian. Na scenę wychodzi około 150 osób (wieś ma 4 tys. mieszkańców; www.terchova.sk), a 10-tysięczna widownia śpiewa razem z nimi.

Członkowie zespołu "Ciężka muzyka" podczas wizyty w Warszawie w kwietniu 2016, fot. Paweł Wroński

Członkowie zespołu "Ciężka muzyka" podczas wizyty w Warszawie w kwietniu 2016, fot. Paweł Wroński

W sezonie zimowym zespół występuje we środy i w piątki w Kolibie, stylowej karczmie Hotelu Diery (www.hotel-diery.sk). Długie zimowe wieczory pod hasłem "Tak sa jedlo v Terchovej kedysika" (tak się dawniej jadało w Terchowej), wypełnione są smakowaniem miejscowych potraw oraz tradycyjną muzyką. Poczęstunek przygotowany jest dla 40 osób, więc miejsca lepiej zawczasu rezerwować. Koszt (w sezonie 2015/2016) - 17,90 euro od osoby dorosłej; dla hotelowych gości zniżka 10%, a dzieci mogą wybierać dania z karty. Zabawa trwa teoretycznie od 18 do 22, ale jeśli goście się dobrze bawią - dopóty, dopóki zamawiają Borovičkę (popularny na Słowacji destylat z jałowca). Borovička s horcom, czyli z goryczką (do domowej roboty alkoholi używa się tradycyjnie goryczki żółtej o zdrowotnych właściwościach, Gentiana lutea), podawana jest jako aperitif. Menu jest zawsze 5-częściowe. Składają się nań:

  • Pastiersky tanier - talerz pasterskich przysmaków: wędliny, serów, smalcu ze skwarkami i cebulki
  • Bryndzové halušky - kluseczki lane z bryndzą owczą z okrasą ze słoninki, a do popicia żentyca (słow. žinčica)
  • Ochutnávka sviatočných chvíľ prostých ľudí terchovských - czyli świąteczne potrawy prostego ludu (pieczony boczek z ziemniakami i kapustą, śmietana)
  • Tak jedli páni v Terchovej - dla porównania, jako danie główne, potrawy z pańskiego stołu (dziczyzna)
  • Terchovský dezert - domowej roboty wypieki: pieczone na parze bułki z marmoladą, jagodowy kołacz

Poniższy film z 2013 roku, zamieszczony na Youtube przez gospodarzy Hotelu Diery, oddaje doskonale atmosferę tego typu wieczorów.

Wszystko o Regionie Małej Fatry: www.regionmalafatra.sk