Cuda przyrody i zabytki wkomponowane w skalne grzebienie można poznawać, przemierzając teren pieszo, konno, quadem, na motocyklu lub na rowerze… Ba, można oglądać Jurę Krakowsko-Częstochowską z lotu ptaka, unosząc się na paralotni lub w koszu balonu.
Najbardziej spektakularny rejon jest objęty ochroną Ojcowskiego Parku Narodowego. Przecięty doliną Prądnika, ma zaledwie 2146 ha powierzchni, ale obfituje w nadzwyczaj atrakcyjne obiekty, jak: Maczuga Herkulesa, zamek w Pieskowej Skale i jaskinia Wierzchowska Górna. Obiekty te stały się wizytówkami Jury Krakowsko-Częstochowskiej, rozciągającej się – zgodnie z nazwą – od Krakowa po Częstochowę. Inne jurajskie atrakcje objęto granicami parków krajobrazowych. Począwszy od południa, są to: Rudniański, Bielańsko-Tyniecki, Tenczyński, Dolinek Krakowskich, Dłubniański, Orlich Gniazd i Stawki. Mimo że są to tereny wymarzone do uprawiania ekstremalnych sportów, często trzeba chłodzić uderzające do głowy emocje.
Na ścianie
Ostaniec 25-metrowej wysokości to najsłynniejsza w Polsce skalna maczuga. Jest szersza u góry niż w podstawie i rzeczywiście przypomina oręż mitycznego herosa. Wapień, z którego jest zbudowana, liczy ok. 155 mln lat, zaś niecodzienny kształt to efekt erozji. Nic więc dziwnego, że Maczuga Herkulesa została pomnikiem przyrody. Równie ciekawie prezentują się Skały Wernyhory, Igła Deotymy czy Wędrowiec, na które także nie wolno się wspinać. Miłośnikom wspinaczki udostępniono dwa rozległe rejony od lat będące miejscem sportowych zmagań i szkoleń. W rozciągających się na północny wschód od Zawiercia Skałkach Kroczyckich, Podlesickich i Rzędkowickich „łoją” głównie mieszkańcy centralnej Polski. Natomiast w Dolince Kobylańskiej zmagają się wspinający z Górnego Śląska i Małopolski. „W skałach” kamienne formy pobudzają wyobraźnię nie gorzej niż w Ojcowskim Parku Narodowym. Koło Podlesic piętrzy się Góra Zborów (462 m), zwieńczona efektowną bryłą dwugarbnego Wielbłąda. Wierzchołek jest jednym z najwspanialszych punktów widokowych. Sąsiednie Wzgórze Kołoczek słynie z koncentracji wielu trudnych celów wspinaczkowych, wśród których wyróżnia się Dziewica. Nazwy dróg prowadzących na szczyty skał częstokroć o znikomych chwytach i stopniach odzwierciedlają emocje wspinaczy, którzy je pokonywali. Drogi takie jak: „Aguirre Gniew Boży”, „Sprawdzian z Refleksu” lub „Tyrannosaurus Rex” świadczą o tym wymownie.
W grotach
Jura jest jednym z największych skupisk form krasowych w Europie. Naukowcy doliczyli się tu ponad 1500 grot i jaskiń. Jeśli nawet część z nich ze względu na ochronę jest zamknięta, to i tak kilka tysięcy podziemnych sal czeka na spenetrowanie. Jaskinie koncentrują się głównie wokół Ojcowa, w rejonie Rabsztyna, Ryczowskiego Regionu Skałkowego, Podzamcza i Sokolich Gór. Korytarze najdłuższej – Jaskini Wiernej w dolinie Wiercicy – liczą 1027 m. Najgłębsza – Studnisko w Górach Sokolich – sięga 75,5 m w głąb ziemi. Pionierem w penetrowaniu jurajskich jaskiń był Władysław Łokietek. W grocie nazwanej na jego cześć Grotą Łokietka ukrywał się przed żołnierzami czeskiego monarchy Wacława II, konkurenta do krakowskiego tronu. Sławną jurajską grotą jest też Smocza Jama, wypłukana przez wody Wisły w nadwiślańskich skałach, na których wznosi się wawelski zamek. Ozdobą podziemnych wnętrz są bogate formy naciekowe tworzące draperie, kolumny i sople. Na Pustyni Błędowskiej ćwiczyły podczas II wojny światowej oddziały pancerne DAK (Deutsches Afrikakorps) przed wyruszeniem na Czarny Ląd. Po wojnie pustynię intensywnie zalesiano, przez co zmieniono ekosystem tak dalece, że dziś zarasta trawą.
Motocyklem lub quadem
Na Pustyni Błędowskiej działa wojskowy poligon. Można się tu natknąć na niewybuch, co przekracza granice… zdrowych poszukiwań adrenaliny. Iście pustynne, a do tego bezpieczne warunki panują na sąsiedniej Pustyni Siedleckiej, mniej znanej, bo eksploatowanej dawniej przemysłowo. Nieużywane dziś wyrobiska piasku tworzą fantastyczny tor przeszkód – idealny dla miłośników motocyklowego crossu czy szarżowania quadem. W pobliskich Biskupicach urządzono (płatny) tor do jazdy z przeszkodami na czterokołowcach. Inne tory działają dziś w dawnych kamieniołomach w Niegowonicach koło Łaz oraz w Podzamczu, niedaleko którego znajdują się ruiny ogrodzienieckiego zamku. Tajemnice zaklęte w skałach liczą miliony lat, w ruinach zamków – setki. Najciekawsze miejsca rozsławiły legendy – równie barwne jak krajobraz i dramatyczne niczym inspirujące je wydarzenia.
Rowerem do zamków
Łączący w sobie funkcje obronne i rezydencjonalne zamek w Pieskowej Skale jako jedyny na Jurze odzyskał świetność po konserwacji. Składa się ze wznoszonych przez sześć wieków aneksów. Ma gotyckie wieże, XVI-wieczne krużganki i kopułę z lat 50. XX w. Innezamki , nierzadko słynniejsze w przeszłości, są dziś zrujnowane. Z racji usytuowania na skalnych zboczach nazywa się je orlimi gniazdami. Większość z nich wzniesiono za Kazimierza Wielkiego, który umacniał południowe rubieże państwa. W XVI w. system rozbudowano. Największą twierdzą stał się Ogrodzieniec w Podzamczu. Niewiele ustępują mu: Olsztyn w Słonecznych Skałach oraz Mirów i Bobolice. Do zamków doprowadzą nas ścieżki rowerowe gęstą siatką oplatające region. Zamek w Ogrodzieńcu upodobały sobie bractwa rycerskie, które organizują turnieje oraz inscenizacje historycznych wydarzeń. Turyści mają wówczas niepowtarzalną okazję, by przymierzyć 30-kilogramową zbroję albo na koniu, w pełnym rynsztunku zaatakować kopią Saracena. Zwycięstwo jest niemal pewne, gdyż przeciwnik jest… słomianą kukłą.
Z lotu ptaka
Loty widokowe na uwięzi cieszą się wiekszą popularnością turystów. Piękna, acz nieco lunaparkowa, rozrywka. Daleko bardziej ekscytujące są wolne loty. Nie dość że pozwalają zwiedzić całą krainę, to jeszcze dostarczają adrenalinowego kopa. Emocje rosną jeszcze bardziej, gdy latamy paralotnią. Sezon dla wielbicieli tego sprzętu zaczyna się wczes-ną wiosną. Trwające zaś kilka dni szkolenie pod okiem instruktora to znakomity pomysł na długi weekend majowy.
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze kwiecień-maj 2010 na str. 26-31.
