Najbarwniejsze i najliczniejsze lądowe kręgowce nie mogą usiedzić na miejscu. Jesienią odbywają długie wędrówki w poszukiwaniu odpowiedniego domu na zimę. To dobra pora na obserwacje najbardziej kosmopolitycznych mieszkańców Ziemi.

Kończą się wakacje, czas urlopów, podróży, wypoczynku… Kiedy większość ludzi chowa do szaf walizki, do dalekiej wędrówki szykują się miliony ptaków z półkuli północnej. Zmieniająca się aura (coraz krótsze dni, coraz bardziej pochmurne niebo) wywołuje u ptaków instynktowny niepokój migracyjny. Po okresie lęgowym zaczynają przygotowania do dalekiej wędrówki. Gromadzą się w wielkich stadach, intensywnie żerują, po czym etapami podążają ku zimowiskom. Rodzime gatunki znikają na długie miesiące za południowym horyzontem. Z północy nadlatują ptaki, których nie zobaczymy latem. Siewki złote, różne biegusy, kuliki mniejsze spotyka się wyłącznie podczas przelotów, inne pozostają na zimę (jemiołuszki, myszołowy włochate, morskie kaczki tj.: markaczka, edredon, lodówka). Wiele gatunków leci tzw. szerokim frontem, ale są i takie, które podążają konkretnymi szlakami. Do najruchliwszych dróg podczas jesiennych przelotów należą doliny dużych rzek i pasy przybrzeżne.

Na skrzyżowaniu dróg
Na Wyspie Sobieszewskiej w ujściu Wisły spotykają się szlaki biegnące doliną Wisły i wybrzeżem Bałtyku. W zachodniej części wyspy utworzono rezerwat „Ptasi Raj”. Na wodach jeziora o tej samej nazwie znajdują schronienie wielotysięczne koncentracje kaczek, łabędzi, traczy, perkozów. Z kolei na wschodnim skraju wyspy, nad brzegiem Wisły-Przekopu, utworzono rezerwat „Mewia Łacha”, w którym jesienią i zimą spotkamy foki szare. Z kolei wody głównego ujścia królowej polskich rzek są ostoją licznych nurogęsi (gatunek tracza), gągoły (niewielka kaczka), tysiący lodówek (kaczka o długim ogonie gnieżdżąca się w tundrze).

Na wodach Bałtyku
Na pełnym morzu żerują gatunki kaczek, które przybyły do nas z dalekiej Północy: uhle, markaczki, edredony. Te ostatnie zimują u naszych wybrzeży nawet w stutysięcznych koncentracjach. Tak liczna obecność kilku zimujących gatunków zdecydowała o utworzeniu na wodach Bałtyku trzech obszarów Natura 2000. Zimą na rozległym wypłyceniu Bałtyku, zwanym Ławicą Słupską, doliczono się prawie 50 tysięcy lodówek. Przeszło milion, barwnych kaczek zimuje na przybrzeżnych wodach od Świnoujścia po Władysławowo. Czarnych, aksamitnych markaczek i uhli jest tu prawie drugie tyle. Do morskich ostoi łatwo można dotrzeć kutrem z Helu, Władysławowa, Kołobrzegu oraz Ustki. Niektóre gatunki mamy szansę zobaczyć wyłącznie podczas rejsu, kilka kilometrów od brzegu. I choć warunki obserwacji bywają bardzo ciężkie, to „trofea” wynagradzają cierpliwość. Jesienią i zimą ptaki odwiedzają licznie także nadmorskie plaże. Najczęściej spotkać tam można przedstawicieli rzędu siewkowych – od najmniejszych sieweczek i biegusów po wielkie mewy. Mieszkańcy Północy podczas wędrówek są mniej płochliwi i pozwalają się oglądać z bliska.

Na Mierzei Wiślanej
Obserwator uzbrojony w mocną lornetkę lub lunetę z łatwością zapuści żurawia daleko w morze. Kierując się dobrą prognozą pogody, można zaplanować cały dzień obserwacji. Oprócz cierpliwości amator seawatchingu (obserwacji ptaków na morzu) powinien się zaopatrzyć w ciepłe ubranie, prowiant i przenośne krzesełko. Sprzyjające wiatry spychają ku wybrzeżu wiele interesujących i rzadkich gatunków. Na stanowisku obserwacyjnym „Drapolicz” na Mierzei Wiślanej naliczono w ciągu 10 godzin ok. 130 tysięcy przelatujących ptaków. Udane obserwacje trafiają na fora internetowe i gorące linie tropicieli rzadkich gatunków.

U ujścia Warty
Popularnym miejscem jesiennych zlotów wielkich stad gęsi i żurawi jest Park Narodowy „Ujście Warty”. Ten podmokły teren wydzielony dla ochrony ostoi ptaków wodnych i błotnych został mocno przekształcony przez człowieka. Zmeliorowane łąki i obszary zalewowe rzek Warty i Postomi dają jesienią schronienie dziesiątkom tysięcy gęsi zbożowych i białoczelnych oraz tysiącom żurawi. Emblematem najmłodszego i chyba najbardziej ornitologicznego z polskich parków narodowych jest gęś zbożowa w locie. Porannemu wylotowi gęsi z noclegowisk na żerowiska towarzyszy huk tysięcy skrzydeł. Część ptaków zatrzymuje się tu na zimę. Jesienią można zasiąść niemal w dowolnym miejscu z lornetką i podręcznikiem do identyfikacji i śledzić przebieg fenomenu ptasich migracji. Spośród 10 tysięcy gatunków prawie dwa tysiące podejmuje dalekie wędrówki. Oprócz tych, które uciekają od nas do ciepłych krajów, można zaobserwować gatunki przelotne oraz tzw. zalatujące, czyli pojawiające się w Polsce wyjątkowo. Do tych ostatnich należą m.in.: pelikany, ibisy, sępy, a nawet mewa karaibska, sieweczka mongolska oraz słowik syberyjski.

Tekst: Witold Muchowski przewodnik Klubu Podróży „Horyzonty”

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze październik 2010 na str. 78-81.