Sport zaprzęgowy łączy elementy turystyki i rekreacji. Aktywność fizyczna w otoczeniu wspaniałych krajobrazów oraz współpraca z czworonogami sprawiają, że człowiek na nowo odkrywa bliski związek z naturą.

Kontakt z naturą, czynny wypoczynek, wspaniałe krajobrazy pokryte białym puchem, dużo emocji oraz duch rywalizacji – to wszystko może zapewnić pewien sport. Jaki? Psie zaprzęgi.

Jak to się zaczęło
W przeszłości – na terenach Alaski, Grenlandii lub Arktyki – kiedy nie było skuterów śnieżnych ani specjalnych samochodów, czworonogi były nieza-stąpionym środkiem transportu ludzi oraz towarów. W roli pociągowych najlepiej spawdzały się takie rasy jak husky syberyjskie i malamuty, które odznaczały się wysoką odpornością na niskią temperaturę. Psie zaprzęgi były nieodzownym elementem ekspedycji badawczych. Wiele razy ratowały też ludzkie życie. Najsłynniejszy taki przypadek zdarzył się w 1925 r. W ciągu pięciu dni psy pokonały dystans 1080 km, przewożąc szczepionkę dla mieszkańców miasta Nome na Alasce, która uchroniła ich od epidemii dyfterytu. Dla uczczenia tego wydarzenia od 1973 r. odbywa się tu jeden z najtrudniejszych wyścigów psich zaprzęgów – Iditarod Trail Sled Dog Race.

Dyscypliny
Sport zaprzęgowy narodził się na Alasce w 1907 r. Od tego czasu mocno ewoluował i obecnie składa się nań kilka dyscyplin. Najstarsza to psie zaprzęgi – co najmniej dwa czworonogi ciągną sanie, na których stoi człowiek, zwany maszerem. Jego rola polega na kierowaniu zaprzęgiem. Może on także biec za zaprzęgiem lub obok niego. Zawody odbywają się zarówno na śniegu, jak i w terenie bezśnieżnym – wtedy zamiast sań są stosowane specjalne wózki. Inne dyscypliny: skijouring (zaprzęg tworzą narciarz i jeden lub dwa psy przywiązane doń za pomocą liny), pulka (rodzaj płaskich sanek, do których jest przypinany narciarz, ciągną je od jednego do czterech psów), bikejouring (jeden lub dwa czworonogi ciągną człowieka na rowerze, są do niego przypięte specjalną liną amortyzującą), canicross (rowerzystę zastępuje biegacz).

Psie zaprzęgi na Podkarpaciu
W Rzeszowie od 1998 r. działa Klub Sportowy Psich Zaprzęgów – Nome. Alaskańskie miasto Nome w nazwie stowarzyszenia odzwierciedla, jak daleką drogę przebył ten sport, zanim dotarł do stolicy województwa podkarpackiego. Członkowie klubu biorą udział w licznych zawodach sportów psich zaprzęgów rozgrywanych w całej Polsce. Ich listę można na bieżąco śledzić na stronie internetowej Polskiego Związku Sportu Psich Zaprzęgów. Aby zostać członkiem klubu, należy wypełnić deklarację dostępną na stronie i przyjść na spotkanie. Od 2010 r. klub dołączył do organizatorów najtrudniejszego w naszym kraju wyścigu psich zaprzęgów „W krainie wilka”. Tegoroczna, ósma już edycja odbyła się 12–14 lutego w Lutowiskach. Trasa wyścigów podzielona była na cztery etapy, w tym jeden nocny, a maszerzy i ich psy mieli do pokonania 120 km. W przyszłym roku jest planowana kolejna edycja bieszczadzkiego wyścigu. Szczęścia nie mieli za to organizatorzy innej imprezy z udziałem psich zaprzęgów „Śladem niedźwiedzia” w Przysłupiu. W 2009 r. figle płatała im kapryśna pogoda – jeden cieplejszy dzień i misternie ułożony śnieg na trasie spłynął niczym błotna górska rzeka. Zawody trzeba było przełożyć, a potem odwołać. Może przyszłoroczna zima okaże się łaskawsza dla organizatorów.

Po przygodę w Bieszczady
Województwo podkarpackie daje wręcz nieograniczone możliwości wypoczynku zarówno latem, jak i zimą. Bieszczady to jeden najchętniej odwiedzanych regionów o każdej porze roku, Beskid Niski zaś uchodzi za najdzikszą enklawę naszego kraju. W Lesku działa agencja turystyczna, która organizuje w Bieszczadach imprezy na długo zapadające w pamięci. Jedną z propozycji jest właśnie przejażdżka saniami ciągniętymi przez psy rasy malamut. To wspaniała okazja, by zimą na nowo odkryć Bieszczady, a także całe Podkarpacie.

Klub Sportowy Psich Zaprzęgów Nom
35-324 Rzeszów, ul. Mazowiecka 96A
tel. 502 630 913 nome@nome.itl.pl, www.nome.itl.pl
Agencja turystyczna Bieszczady
38-600 Lesko, ul. Rynek 1, tel./faks 13 469 72 70
biuro@krainawilka.pl
www.krainawilka.pl

Tekst: Piotr Żabowski

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze październik 2010 na str. 58-61.