Wędrówki po Beskidach, wyprawy rowerowe po Kotlinie Ostrawskiej, spotkania z wciąż żywą kulturą ludową, a także szaleństwa na letnim torze saneczkowym – oto przepis na udane wakacje w powiecie cieszyńskim.

Podróż po powiecie cieszyńskim zaczynam od Cieszyna – najstarszego miasta na Śląsku Cieszyńskim, jego serca i stolicy, od której pochodzi nazwa regionu. Najlepsza panorama położonego na zielonych wzgórzach miasta, liczącego 1200 lat, roztacza się z 30-metrowej Wieży Piastowskiej. Stąd zobaczyć można także wstęgę Olzy i cały Czeski Cieszyn. To właśnie wzdłuż rzeki w 1920 r. podzielono miasto na dwie części. Po polskiej stronie znalazła się historyczna zabudowa oraz większość zabytków, po czeskiej – przemysłowe przedmieścia wraz z dworcem kolejowym. Szlabany graniczne nie dzielą już miasta i swobodnie można przekraczać Most Przyjaźni łączący oba państwa.

Pełna kultura
Po nasyceniu oczu wspaniałymi widokami schodzę z wieży, by zobaczyć pozostałe zabytki Góry Zamkowej. Wznosząca się tu XI-wieczna ro- tunda św. Mikołaja wygląda znajomo. Długo zastanawiam się, czy gdzieś już jej nie widziałam. Swoje przypuszczenia sprawdzam w… portfelu. Zgadza się, rotunda, jako jeden z najstarszych zabytków w Polsce, widnieje na 20-złotowym banknocie. Na Górze Zamkowej swoją siedzibę ma też Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości, w którym przez całe lato odbywają się wystawy i warsztaty poświęcone ginącym rzemiosłom, sztuce nowoczesnej i designowi. Muzeów i galerii w Cieszynie nie brakuje. Jednym z ciekawszych jest Muzeum Drukarstwa, gdzie wszystkie maszyny, mimo przepracowanych lat, wciąż działają. Następnie przez pełen kawiarni i restauracji rynek idę do Muzeum Śląska Cieszyńskiego (jednego z najstarszych muzeów w Polsce) opowiadającego o historii i tradycjach regionu. Po tak intensywnym dniu wieczór spędzam przy lokalnym daniu – plackach z blachy z wyrzoskami, czyli ścinkami mięsa wieprzowego, i piwie Brackim warzonym w Cieszynie od 1846 r. Następnego dnia rano jadę do podcieszyńskiej wsi Puńców, by zobaczyć niedawno otwarte prywatne muzem Andrzeja Lacela szczycące się niewielką, ale ciekawą, kolekcją zabytkowych powozów (najstarszy pochodzi z XIX w.).

Dla odkrywców i adrenalinożerców
Powiat cieszyński ma dwie stolice sportów letnich i zimowych: Ustroń oraz Wisłę. Z obu miasteczek położonych w przecinającej Park Krajobrazowy Beskidu Cieszyńskiego dolinie Wisły można wyruszyć na piesze wycieczki w góry lub spróbować swoich sił na świetnie przygotowanych trasach rowerowych. Zadbano także o dodatkowe atrakcje dla młodszych i bardziej wymagających turystów. Na szczycie górującej nad Ustroniem Czantorii (864 m n.p.m.) znajdują się park linowy, letni tor saneczkowy (30 km/godz. 700 m w dół!) oraz platforma widokowa oferująca najlepszą panoramę okolicy. Małych miłośników przyrody zaprasza Leśny Park Niespodzianek. Tutaj muflony i daniele żyją na swobodzie, a spotkanie oko w oko z żubrem, dzikiem i szopem praczem to nieodłączny punkt programu. Największą sensację wzbudzają loty ptaków drapieżnych, a zwłaszcza honorowego obywatela parku – orła bielika o imieniu Regan. Jeśli komuś mało wrażeń, powinien wejść na Równicę (885 m n.p.m.), na szczycie której działa Extreme Park z kinem 4D, ścianką wspinaczkową, planetarium, torem saneczkowym i wieloma innymi atrakcjami. Jeśli chodzi o dostarczanie ekstremalnych przeżyć, Wisła nie pozostaje w tyle. Tutaj także znajdują się dwa parki linowe: Niagara i Przygoda Park. Poza tym miasteczko otwiera bramę do miejsc, w których wciąż żywa jest kultura ludowa. Jej poznawanie można zacząć od wizyty w Muzeum Beskidzkim urządzonym w zabytkowej XVIII-wiecznej karczmie, a z zebraną wiedzą teoretyczną ruszyć na odkrywanie folkloru w praktyce.

Trójkąt ludowy
Trzy wsie: Jaworzynka, Koniaków oraz Istebna mają swoją wspólną nazwę – Trójwieś. Oprócz położenia wśród gór i lasów, na styku trzech państw Polski, Czech i Słowacji, łączą je także kultywowane po dziś dzień tradycje. W otoczeniu beskidzkich krajobrazów można posłuchać folkowej muzyki, spróbować góralskich potraw i nacieszyć oczy słynnymi heklowanymi koronkami koniakowskimi. Tradycja koronczarstwa na tych ziemiach sięga XIX w., kiedy były modne koronkowe czepce i czółka (opaski na czoło). Okoliczne gospodynie zajęły się więc ich heklowaniem. Dziś koniakowianki nadal trudnią się koronczarstwem, zmieniły tylko asortyment. Żadna panna nie marzy już bowiem o czółce, ale o koronkowych stringach, owszem. Twórczynie szczycą się tym, że ich prace powstają spontanicznie, a każda serwetka lub rękawiczka to dzieła niepowtarzalne. Na koronkach kultura ludowa regionu oczywiście się nie kończy. W każdej z trzech wsi istnieją izby, regionalne muzea i galerie, w których zgromadzono najciekawsze eksponaty przybliżające bogaty folklor regionu. W Istebnej warto odwiedzić Kurną Chatę „U Kawuloka” z kolekcją ludowych instrumentów muzycznych, w Jaworzynce – Muzeum „Na Grapie” z warsztatem tkackim, strojami góralskimi i kolekcją współczesnej sztuki ludowej, a w samym Koniakowie – Galerię Sztuki Regionalnej „Chata na Szańcach” i „Kolybę”, gdzie oprócz słynnych koronek można również kupić bunc, oscypki oraz bryndzę.

Zjazd w doliny
Jeśli ktoś ma ochotę na wyprawę rowerową po Śląsku Cieszyńskim, ale nie podejmuje się walki z górskimi podjazdami, powinien wybrać szlaki do Kotliny Ostrawskiej lub Oświęcimskiej. Okolice te są rzadziej odwiedzane przez turystów, przez co łatwiej będzie odnaleźć tu upragniony spokój. Na nudę nie pozwalają liczne rozsiane po okolicy zabytki. Ruszając rowerem z Cieszyna na północ, mam problem z wyborem: szlak żółty czy zielony? Zaczynam od zielonego. Szlak prowadzi do Zamarsk, jednej z najstarszych wsi na Śląsku Cieszyńskim, gdzie warto się zatrzymać przed urokliwym, drewnianym kościółkiem św. Rocha z 1731 r. Jadąc dalej na północ przez miejscowość Hażlach, docieram do Kończyc Wielkich, tu wznosi się największy w regionie drewniany kościół św. Michała Archanioła z XVIII w. Zatrzymuję się na dłużej, by zobaczyć barokowo-klasycystyczny pałac otoczony rozległym parkiem krajobrazowym i 750-letni dąb szypułkowy, jeden z najstarszych w Polsce (pozostałość po istniejącej tu niegdyś rozległej puszczy). Zaledwie siedem kilometrów dzieli mnie od Kończyc Małych, malowniczej wsi położonej wśród pagórków, potoków i stawów. Zaskakującym zabytkiem tej niewielkiej miejscowości jest renesansowy zamek z arkadowym dziedzińcem, w którym urządzono hotel, a także Izbę Regionalną Wsi Cieszyńskiej. Co spotka turystów wyruszających na wycieczkę żółtą ścieżkę rowerową? Dojadą do Skoczowa, pełnego uroku miasteczka. Jego ozdobą jest zabytkowy rynek z fontanną Trytona otoczony kamienicami z XVIII i XIX w. Kierując się dalej na północ (najpierw szlakiem żółtym, a później czerwonym), dotrą do Strumienia, gdzie będzie czekać na nich nagroda – zasłużony relaks nad Jeziorem Goczałkowickim. Na wyprawę warto zabrać lornetkę, w pobliżu bowiem znajduje się ostoja ptasia europejskiego programu ochrony Natura 2000 „Dolina Górnej Wisły”.

Informacje praktyczne, atrakcje, baza noclegowa i gastronomiczna na oficjalnych stronach gmin i miast:
www.cieszyn.pl
www.ustron.pl
www.wisla.pl
www.ug.istebna.pl
gmina Istebna, informacje na temat Trójwsi: Istebnej, Jaworzynki, Koniakowa, www.skoczow.pl
www.hazlach.pll
informacje o trasach rowerowych, Kończycach Wielkich i Małych,
www.infotur.olza.pl

Teskt: Joanna Szyndler

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze lato 2010 na str. 58-62.