Nikodem jest najmłodszym mnichem. Mieszka w klasztorze w Zrze, który znajduje się w górzystej części Macedonii, w lesie nad skalnym urwiskiem.

W tym dwumilionowym kraju jest zaledwie stu mnichów żyjących według reguły św. Bazylego. Mimo to Nikodem twierdzi, że „Makedoncy to monacholubymyj narod”, bo powołań jest coraz więcej. Z racji tego, że Nikodem pełni obowiązki przy furcie ma kontakty z przybyszami. Zarówno turyści, jak i wierni często tu zaglądają, gdyż z Zrze pochodzi jedna z najcenniejszych macedońskich ikon, XV-wieczna Matka Boska Pelagonitissa. Ma takie znaczenie dla Macedończyków jak dla nas Matka Boska Częstochowska. Z tą różnicą, że w cerkwi znajduje się kopia, a oryginał można podziwiać w muzeum w Skopie. W okolicy Zrze nie brak grot, które stanowiły niegdyś miejsca odosobnienia mnichów. Nikodem też marzy o Isichiji, czyli drodze prowadzącej do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Jak każdy mnich ślubował czystość, ubóstwo i… posłuszeństwo. Na razie, podejmuje gości poczęstunkiem, choćby najskromniejszym, ale zgodnym z kultywowanym w prawosławnych klasztorach obyczajem. Groty natomiast są puste. Żaden bowiem współczesny macedoński mnich nie osiągnął jeszcze ciszy w Bogu. Są… za młodzi. Nawet igumen (przełożony klasztoru). W ostatnich latach próbował tej drogi tylko jeden. W tym celu udał się do greckiej Macedonii i rozpoczął żywot w jaskini na świętej górze Atos. Nie miał jednak szczęścia, gdyż Grecy nie przedłużyli mnichowi wizy. Po rozpadzie Jugosławii i powstaniu państwa macedońskiego stosunki z Grecją są wciąż napięte. Greccy Macedończycy nie chcą zaakceptować, że słowiański kraj odwołuje się do tradycji Aleksandra Macedońskiego, a na fladze ma jego złociste słońce, nie mówiąc już o nazwie… Dlatego też Macedonia jest określana na forum międzynarodowym jako Była Jugosłowiańska Republika Macedonii.

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze czerwiec 2010 na str. 12.