Swobodny, pionowy spadek wody rzeki opadającej z gigantycznego skalnego progu fascynuje i urzeka od wieków. Niagara magnetyzuje nas dynamiką i mocą wciąż odradzającego się żywiołu.
GRZMIĄCY DYM
Jeden z najpiękniejszych i najbardziej widowiskowych wodospadów świata leży na rzece Zambezi, która stanowi naturalną granicę między Zambią a Zimbabwe. Lokalne plemię Kololo nazywało ten cud natury Mosi-oa-Tunya, co znaczy „dym, który grzmi”. Nawet z odległości ok. 50 km widać chmurę wodnego pyłu, która unosi się na wysokość 300 m. Poza tym przepływająca przezeń woda (aż 9 milionów litrów na sekundę) opada z ogromnym hukiem, który również słychać ze znacznej odległości. Wysokość spadku wody to 111 metrów, zaś długość to ponad półtora kilometra. Wodospad Wiktorii został odkryty w połowie XIX w. Szkocki naukowiec David Livingstone w czasie wyprawy do Afryki dotarł do środkowego biegu rzeki Zambezi. Udało mu się zjednać tubylców, zaprzyjaźnić się z nimi i dzięki temu mógł ruszyć dalej. W 1855 r. dotarł do wodospadu, który nazwał imieniem królowej Wiktorii. Wodospad składa się z trzech części: Wschodniej, Głównej i Tęczowej. Rozlana na szerokiej połaci woda meandruje, tworząc oryginalny spektakl światła i kolorów. Odkrywca swój zachwyt wyraził słowami: „Widok tak piękny, że muszą się w niego wpatrywać aniołowie w locie”. Urodę wodospadu doceniłateż UNESCO wpisująć go na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości.
POTĘGA NATURY
Na granicy Brazylii i Argentyny leży największy i najpotężniejszy wodospad świata – Iguazú. Rzeka o tej samej nazwie rozszerza się w tym miejscu na 4 km, zaś jej nurt rozkłada się na 275 skalnych progów, zwanych również kaskadami. To one właśnie tworzą wyjątkowy wodny krajobraz, który mieni się tysiącami kolorów. Ich natężenie potęgują bryzgające we wszystkie strony krople. Wodospad otacza tropikalna dżungla. Kępy drzew, które szczelnie pokrywają skalne wypustki, intensywnie zielone rośliny wijące się nieregularnym dywanem oraz kolorowe kwiaty zniewalające intensywną barwą. Ponad tym potężnym królestwem natury krążą ptaki. Ich skrzekliwe nawoływania mieszają się z hukiem spadającejwody. Nazwa wodospadu pochodzi z języka Indian Guarani i oznacza „wielką wodę”. Najwyższym i najbardziej spektakularnym skalnym progiem jest Garganta del Diablo. Diabelska Gardziel ma 72 m wysokości i przewyższa Niagarę. Jak głosi legenda, Toroba, syn indiańskiego wodza, udał się nad rzekę i błagał bogów, aby przywrócili wzrok jego ukochanej księżniczce. Nagle ziemia się rozstąpiła, a woda opadła do powstałego wąwozu. Fale porwały Torobę, zaś księżniczka odzyskała wzrok i pierwsza zobaczyła wspaniały wodospad. Dawniej wodospad był świętym miejscem dla plemion Guarani i Paraguas. Obecnie jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNSECO i co roku odwiedza go ok. 15 milionów turystów.
AMERYKAŃSKA PIĘKNOŚĆ
Mimo że nie jest najwyższy i najszerszy, to zapewne najbardziej znany. Wodospad Niagara na granicy Kanady i Stanów Zjednoczonych liczy sobie już ponad 10 tysięcy lat – powstał pod koniec epoki lodowcowej, a obecnie stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych Ameryki Północnej. Rzeka Niagara, która płynie z jeziora Eire do jeziora Ontario, musi pokonać dość duży spadek poziomów, a że się rozwidla, to woda opada dwoma kaskadami o wysokości 50 m. Część należąca do USA ma ok. 300 m długości i składa się z dwóch kaskad – American i Bridal Veil, czyli Welon Panny Młodej. Między kaskadami mieści się niewielka wyspa Luna Island. Część po stronie kanadyjskiej to kaskada zwana Horesshoe, czyli Podkowa, o szerokości 900 metrów. Kaskadę amerykańską od kanadyjskiej dzieli wysepka Goat Island. Na niej znajduje się wejście do Jaskini Wiatrów wydrążonej przez pędzącą wodę. Spacer wewnątrz jaskini dostarcza dużo emocji – chlustająca wokół tarasu widokowego woda nie ma litości dla zwiedzających. Wieczorem woda tańczy w niebieskich, różowych i złotych błyskach, zaś sam wodospad, bez względu na porę dnia, magnetyzuje i oszałamia, a jego szum długo jeszcze odbija się echem w pamięci.
Tekst: Anna Dąbrowska
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze grudzień 2011 na str. 6-11.



