Są w Polsce nieodkryte miejsca, nie tylko piękne, ale i inspirujące. Miejsca, które nie tylko się ogląda, ale także się zapamiętuje… Taki jest Gniew, spokojnie drzemiący w objęciach Wisły i Wierzycy.

Mówi się czasem, że jest podobny do Kazimierza nad Wisłą. Oba miasta mają swój niepowtarzalny klimat, oba splotły swój los z królową polskich rzek. Gniew jest wciąż trochę bardziej „nieokrzesany” i dziki. Jest w nim ta szczególna nadwiślańska malarskość krajobrazu, zakamarki, obok których nie można przejść obojętnie, i stare mury nabrzmiałe „gniewną” przeszłością.

HISTORIA
Miasto jest jak żywe muzeum, niewiele się w nim zmieniło od czasów średniowiecza. Te same mury obronne, kształt ulic, domów, ten sam zamek z czterema wieżami, nawet rdzawa iglica kościoła tak samo wdziera się w błękit nieba. Przemierzając Gniew, nigdy nie wiesz, na jaki ślad jego bogatej historii trafisz i jak bardzo podziała on na twoją wyobraźnię. Rządzili tu Polacy, Szwedzi i Niemcy, ale to Krzyżacy po przejęciu tych ziem zbudowali okazały, gotycki zamek, zamieniając go w największą krzyżacką twierdzę na lewym brzegu Wisły. Brukowany rynek gniewskiej starówki wydaje się dzisiaj stworzony, by rozłożyć tam swoje sztalugi i poddać nastrojowi twórczej weny. W jednej z kamieniczek mieszkał przed wojną Leon Wyczółkowski, a kto wie, ilu bezimiennych jeszcze artystów zainspirowało miasto? Pałac Marii Kazimiery, żony Jana Sobieskiego, gotycka fara, czyli kościół parafialny pw. Św. Mikołaja, ratusz… Ich mury odwiedzali Jan Kasprowicz i Stefan Żeromski. Docenili to małe miasto z dużymi możliwościami.

Rynek-Starego-MiastaPRZYRODA
Charakteru nadaje temu miejscu dolina Wisły. Dziewiczą wstęgę rzeki wijącą się pośród starych lasów najlepiej obserwować z otaczających ją zewsząd wzgórz. Tę malarskość Pojezierza Kociewskiego odkryje nawet niewprawne oko. Wciąż więcej w jego krajobrazie dzikości przyrody niż ludzkiej ręki. Odpoczynek tutaj, nawet zorganizowany musi toczyć się w jej rytmie. Po okolicy można przejechać się starą bryczką albo popłynąć kajakiem z nurtem Wisły lub Wierzycy. Zimą nic tak nie rozgrzewa jak kulig z pochodniami. Tutaj krzyżuje się pięć szlaków turystycznych: Dolnej Wisły, Lasów Dębińskich, Rzeki Wierzycy, Opaleński, Ziemi Tczewskiej. Każdy z nich dobrze oznaczony ma co innego do zaoferowania ciekawskiemu turyście. Nieważne, który wybierzesz, twoim nieodłącznym towarzyszem wypraw powinien zostać aparat fotograficzny, bo co najmniej kilka miejsc po drodze zechcesz utrwalić w swoich wspomnieniach z podróży.

ARTYSTYCZNY GNIEW
Dziedziniec zamkowy, pulsujące serce miasta, zaprasza co roku na wędrówkę w przeszłość. Tradycja zobowiązuje, dlatego tutaj odbywają się spektakle, przedstawienia, historyczne turnieje. W murach panuje kameralna atmosfera, przyjazna przybyszom ze wszystkich stron. Nurt zamkowego życia potrafi wciągnąć i dać zastrzyk dobrej energii. Każdy może poddać próbie swój talent i zamienić się na chwilę w kowala, drukarza, zbrojmistrza czy garncarza. Już na stałe zagościły tu takie wydarzenia jak Międzynarodowy Konny Turniej Rycerski o Miecz Króla Jana III Sobieskiego, Vivat Vasa – Inscenizacja bitwy dwóch Wazów czy Gniewinki czyli urodziny Gniewu obchodzone co roku we wrześniu na pamiątkę nadania grodowi w 1297 r. praw miejskich. Przechadzając się dziedzińcem, masz szansę spotkać i zamkowego kata, i komtura Zygmunta von Ramungen, a słuchając gregoriańskich śpiewów dochodzących z zamkowej kaplicy pewnie, zadumasz się przez chwilę nad nostalgią Gniewu.

Tekst: Monika Kaszuba

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze wrzesień 2009 na str. 36-38.