Boże Narodzenie w podlaskim jest wyjątkowe. Od wieków przenikały się tu zwyczaje katolickie i prawosławne. Niektóre są tylko wspomnieniem, inne wciąż są kultywowane – szczególnie w miasteczkach i na wsi.
KATOLICY I PRAWOSŁAWNI
U katolików Boże Narodzenie poprzedza Adwent, czterotygodniowy okres oczekiwania na przyjście Jezusa. Dawniej w tym czasie rezygnowano z rozrywek, milkły wesołe śpiewy. W kościołach i na wsiach od końca XVIII w. rozbrzmiewały rzewne melodie wygrywane na długich, drewnianych trąbach pasterskich – ligawkach. Dźwięk instrumentu, niczym pieśni wygrywane na trąbach archanielskich, miał przypominać o potrzebie zadumy w oczekiwaniu na Zbawiciela. Rozbrzmiewał jeszcze donośniej, jeśli zawiesiło się ligawkę nad studnią. Muzykę, było wówczas słychać w promieniu nawet 7 km!
NA DOBRĄ WRÓŻBĘ
Dzień wigilijny miał magiczną moc. Wierzono, że był jednym z niewielu w roku, kiedy przyszłość odsłaniała rąbka swej tajemnicy. Dlatego w wigilię odprawiano niezliczoną ilość wróżb, które miały zapewnić szczęście, zdrowie i dobrobyt w nadchodzącym roku. Tego dnia wszystkie znaki miały swe prorocze znaczenie, a każde zachowanie mogło przynieść określone skutki w całym nadchodzącym roku. Przede wszystkim należało wcześnie wstać. Nie tylko, by „nie przespać przyjścia Zbawiciela na świat”, lecz również by być pracowitym przez następne 365 dni. Kąpiel w rzece lub strumieniu, miała zapewnić zdrowie. Przed Wigilią należało też uregulować wszelkie długi, aby w nadchodzącym roku nie mieć kłopotów finansowych.
CHOINKA
pojawiła się na podlaskiej wsi po II wojnie światowej. Katolicy ubierali ją w dzień imienin Adama i Ewy, czyli 24 grudnia, zdobili m.in. jabłkami „rajskimi” oraz łańcuchami symbolizującymi węża kusiciela. Zanim zielone drzewko stało się nieodłącznym elementem Świąt Bożego Narodzenia, zarówno katolicy, jak i prawosławni ustawiali w domu snop nie młóconego żyta, pierwsi w świętym kącie pod obrazami, dru-
dzy pod ikonami. Wnoszono go do domu w wigilijny wieczór, w chwili, gdy zajaśniała pierwsza gwiazdka na niebie, a wynoszono ostatniego dnia Świąt. Dziś choinka pojawia się także w domach Tatarów, wyznawców… islamu mieszkających w podlaskim.
WIECZERZA WIGILIJNA
Czas zasiąść do stołu. Tam obok pierogów z grzybami i kapustą, czeka barszcz czerwony z uszkami, racuchy drożdżowe, karp, kompot z suszonych owoców. Do świątecznych przysmaków należy też kutia. Przyrządza się ją z obtłuczonej pszenicy, maku, miodu, i bakalii. Zanim potrawa przywędrowała na podlaskie wigilijne stoły serwowano ją na Litwie podczas… styp. Na polskich stołach stała się symbolem urodzaju.
Gospodyni czujnie pilnowała, by zawsze na stole znajdowała się nieparzysta liczba dań, a wokół stołu parzysta liczba biesiadników i jedno miejsce wolne. Kiedy w innych rejonach Polski to miejsce przeznaczone było na niespodziewanego gościa, w podlaskim rezerwowano je dla ducha. Wieczerza wigilijna była również okazją by sprawdzić, jakie będą najbliższe zbiory zbóż. Należało rzucić pod powałę domu słomę. Im więcej słomek zaczepiło się o belki, tym lepiej, gdyż tyle kop zboża oczekiwano zebrać. Z kolei panny pod talerze podczas kolacji wigilijnej wkładały węgiel, mirt, sól, pierścionek i chleb. Mieszały je i wskazywały na jeden z nich. Mirt zwiastował zaręczyny, pierścionek – bliski ślub, chleb- dostatek, sól – płacz a węgiel – śmierć.
ŚWIĘTA, ŚWIĘTA…
Katolickie Boże Narodzenie kończy 6 stycznia, w Święto Trzech Króli. Wtedy narodzenie Chrystusa zaczynają świętować Prawosławni. Zanim zasiądą do wigilijnego stołu będą uczestniczyć w wielogodzinnych liturgiach w cerkwiach. Później w domach podzielą się prosforą- pobłogosławionym w cerkwi przaśnym chlebem. Każdy z domowników weźmie też łyk święconej wody. W tradycyjnych domach na stole znajdzie się chleb, czosnek, sól i miód, tak aby przyszły rok obfitował w jedzenie, zdrowie, obfitość i słodycz. Powinno też naleźć się dwanaście postnych dań m.in. placki smażone na oleju, potrawy z grzybów i ryb oraz obowiązkowo kutia. Prawosławni do wigilijnego stołu często zapraszają swych katolickich sąsiadów. Katolicy również nie szczędzą grosza i drobnych podarków dla prawosławnych kolędników, którzy w tym czasie chodzą od domu do domu z wielką gwiazdą betlejemską (czasem do 2 m. średnicy). W ten sposób na Podlasiu święta Bożego narodzenia trwają dwa razy dłużej niż gdzie indziej w Polsce!
Tekst: Ewa Konopka
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze grudzień 2009 na str. 50-53.
