Mimo chóralnej krytyki rodzimej infrastruktury narciarskiej, wciąż korzystamy z naszych ośrodków. Są bowiem najbliżej i są całkiem atrakcyjnie zlokalizowane. Zwłaszcza w Małopolsce.

WYZWANIE
Narzekaniom położymy kres, godząc się z tym, że nie będzie w Polsce stacji narciarskich porównywalnych z alpejskimi. Jest zbyt nisko, a góry mniej rozległe. Znajdźmy więc przyjemność w korzystaniu z tego, co mamy, tym bardziej że w ostatnich latach szybko poprawia się jakość obsługi i organizacja. Niewidzialna ręka rynku działa! Paradoksalnie, najgorzej chyba jest w Zakopanem, gdzie od 20 lat właściciele wyciągów nie podjęli współpracy, a wspomagające niewydolny transport publiczny prywatne busy wciąż bliższe są afrykańskim matatu, aniżeli znanym z alpejskich stacji skibusom… Ale Zakopane ma asa w rękawie – Kasprowy Wierch. Zjazdy w tatrzańskiej scenerii do kotłów Gąsienicowej i Goryczkowej nie mają sobie równych, więc każdy narciarz chce ich spróbować. Ponadto to właśnie z Kasprowego do Kuźnic prowadzą trasy o największym w Polsce, niemal 1000-metrowym przewyższeniu. Konkurujący z Kasprowym Nosal kusi sławą najtrudniejszej polskiej narciarskiej góry. Rzeczywiście zjazd stromą, wąską i pełną muld czarną trasą jest wyzwaniem, które podejmuje niemal każdy, kto jako tako panuje nad deskami. Wprawdzie do pokonania jest tylko 230 m różnicy poziomów, ale zjazdowi towarzyszy prawdziwa erupcja adrenaliny.

BOGACTWO TRAS
Od paru lat na najwyższe miejsca narciarskich rankingów trafiają małe ośrodki, a wśród nich pierwsze miejsca zajmuje Białka Tatrzańska z wyciągami na Bani, Kotelnicy i w Kaniówce. Kariera białczańskiej stacji rozpoczęła się od połączenia wysiłków właścicieli odrębnych wyciągów. Ten fakt otrąbiły wszystkie polskie media, był bowiem jak dotychczas bezprecedensowy. Akcja rozwija się znakomicie. Piękna sceneria i rozbudowane zaplecze przyciągają uzbrojone w narty rodziny z całej Polski. Niezbyt długie ani nawet strome, ale za to szerokie stoki upodobali sobie miłośnicy carvingu i snowboardu. Tym samym oferująca zaledwie 12 km tras Białka zdystansowała większe ośrodki.

DOBRA ORGANIZACJA
W rankingach popularności Białce depcze po piętach Wierchomla Mała. Stacja od samego początku objęła nie tylko wyciągi i trasy, ale również zaplecze gastronomiczne i hotelowe. Gdy z powodu popularności droga dojazdowa zamieniła się w wielokilometrowy parking, właściciel uruchomił skibus, który kursując, regularnie zbiera narciarzy i dowozi pod wyciągi. Ba, po kilku latach funkcjonowania stacja powiększyła się o wyciągi od strony Muszyny (ściśle rzecz biorąc Szczawnika). Dzięki temu zwiększyły się możliwości zjazdowe i ośrodek zyskał na atrakcyjności. Wówczas nadano mu też nieco szumną nazwę -Dwie Doliny.

PIĘKNE KRAJOBRAZY
Z malowniczej scenerii odcina kupony Czorsztyn-Ski. Tras na stokach Wdża-ru jest niespełna trzy kilometry, ale w tle zalesiony wał Gorców, a przed oczami narciarzy rozpościera się widok na Tatry i Pieniny z taflą Jeziora Czorsztyńskiego u stóp i ruin Czorsztyna oraz zamku w Niedzicy na skalistych półwyspach. Bajecznie! I klimat sprzyja wypoczynkowi. Ten bowiem zakątek Podtatrza jest jednym z najbardziej nasłonecznionych miejsc w Polsce. Ponadto w okolicy znajduje się wiele ciekawych obiektów, poczynając od gotyckiego kościoła w Dębnie i dworu Tetmajerów w Łopusznej, na karczmie U Walusia w Krościenku kończąc. Sport łatwo tutaj łączyć ze zwiedzaniem i rozkoszami stołu.

TRASY SKITOUROWE
Narciarską ofertę Małopolski uzupełniają wyciągi zlokalizowane w okolicach atrakcyjnych zdrojowisk – Piwnicznej, Rabki, Szczawnicy i Krynicy, w której uruchomiono gondolową kolejkę na szczyt Jaworzyny Krynickiej. Zbiera ona doskonałe recenzje. Sąsiedztwo zagospodarowanych stoków na Jaworzynie Krynickiej i w Wierchomli sprawia, że teren ten warto polecić narciarzom tourowym, zwłaszcza tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z górskimi wędrówkami narciarskimi i nie są pewni swych umiejętności. Niezależnie bowiem od strony, od której zaczną wycieczkę, mogą zaoszczędzić podejście, korzystając z wyciągów, a zjechać po przygotowanych trasach, nie ryzykując jazdy po lesie.

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze grudzień 2009 na str. 64-69.