Nie potrzebny ci ogromny budżet ani dużo czasu, żeby zaplanować fantastyczną podróż. Czeka na ciebie zabytkowe miasto z niesamowitym klimatem, zielone lasy i łąki Roztocza oraz osobliwości przyrodnicze Roztoczańskiego Parku Narodowego!

Nie znasz jeszcze Zamościa? To błąd! Miasto arkad zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, zanim trafiły tam Wiedeń, Siena i Werona.

MIASTO IDEALNE
Renasansowy Zamość jest najlepiej zachowanym miastem Europy, a swój wygląd zawdzięcza Janowi Zamoyskiemu. To on wpadł w XVI w. na pomysł, aby wybudować idealny gród, który chroniłby polskie granice, ale w którym mieszkałoby się miło i wygodnie. Wykonanie tego zadania powierzył Włochowi Bernardo Morendo, ten zaś przy planowaniu Zamościa wzorował się na miastach włoskich. I tak charakterystyczne kamienice z podcieniami i attykami do złudzenia przypominają domy weneckich patrycjuszy. Renesansowy ład i symetria architektoniczna to niejedyna pozostałość epoki zafascynowanej tolerancją i nauką. Tutaj obok rzymskokatolickiej kolegiaty, obecnie katedry, na równych prawach funkcjonowały synagoga, cerkiew prawosławna i kościół ormiański, działała też Akademia Zamojska. Tolerancja i kultura mieszkańców Zamościa uderza również dzisiaj. Możemy się spodziewać, że pytanie o wskazanie drogi skończy się długą gawędą o losach miasta. Młody mężczyzna, który poprosił mnie o ogień, już chwilę potem stał się moim samozwańczym i bardzo miłym przewodnikiem.

ZAGADKI HISTORII
Prawdziwą gratką dla odwiedzających Zamość są liczne legendy i tajemnice wiążące się z różnymi zakątkami miasta. Np. katedra zamojska oraz kościół św. Katarzyny pełniły podczas II wojny światowej rolę nie tylko ośrodków religijnych, ale również… skarbców. Złoto z banków w Poznaniu, Biblia Guttenberga oraz słynny Hołd Pruski zwinięty w rulon i ukryty w cynowej rurze przetrwały do dziś dzięki zamojskim zakonnikom. Warto wybrać się też do najstarszej polskiej apteki (z 1616 r.), która mieści się na rogu Wielkiego Rynku i ul. Staszica, oraz odnaleźć Zapomnianego Anioła. W1770 r. wznosił się na dachu Bramy Szczebrzeszyńskiej, dziś przeniesiono go do jednej z prywatnych posiadłości. Ktoś wprawdzie skradł mu ognisty miecz z dłoni, a szatan pod jego stopami nikogo już nie przeraża, ale sam anioł niewątpliwie nadal stróżuje nad miastem. Niezależnie od tego, czy zdążymy odwiedzić liczne zabytki (w tym piękny pałac Jana Zamoyskiego wybudowany jeszcze przed powstaniem miasta), zawsze wcześniej czy później trafimy na rynek. Tam w kawiarenkach i restauracjach spróbujemy flaków zamojskich. A może skusi was pirog biłgorajski? Pachnący, świeży roztoczański cebularz popity piwem Zwierzyniec smakuje wybornie.

PRZYRODA
Urlop jest też po to, by odetchnąć na łonie natury… Nic prostszego. Pasmo wzgórz ciągnące się od Kraśnika po Lwów zaprasza do uprawiania turystyki pieszej, tereny te upatrzyli sobie też rowerzyści. Ponad 30 szlaków turystycznych idealnie nadaje się do spacerów po okolicy – podziwiać można nie tylko gęste lasy bukowe i sosnowe bory, ale również drewniane chaty, małe cerkwie, stare bunkry, a poza granicami parku można wybrać się na grzyby lub jagody. Wiosną zaś, gdy zaczyna się sezon lęgowy, Roztocze przyciąga ornitologów. Wypatrują bociana czarnego, pliszki górskiej i orlika krzykliwego. Co bardziej przedsiębiorczy gospodarze oferują swoim gościom nocne podpatrywanie zwierzyny – wytropić o wschodzie słońca gronostaja, daniela i bobra – to dopiero jest przygoda! Kto nie potrafi usiedzieć na miejscu, ma do wyboru szlaki jazdy konnej oraz spływy kajakowe krętymi rzekami Wieprz i Tanew, które na pewnych odcinkach zachowują się jak wartkie górskie potoki.

KULTURALNIE
Można też wybrać się do Zamościa na któryś z letnich festiwali: np. Jazz na Kresach (maj), Festiwal Kultury Włoskiej (czerwiec), Eurofolk (lipiec) czy Zamojski Festiwal Kultury im. M. Grechuty (wrzesień). Na uwagę zasługuje też Zagroda Roztocze we wsi Obsza, o której pisał Jan Kochanowski. W tej cichej i uroczej starej wsi można przenocować, zwiedzić skansen i dobrze zjeść (np. pyszne gołąbki z grzybami i kaszą). To idealny punkt wypadowy do rezerwatów Szumy i Czartowe Pole, wodospadu Jelonek (położone w Parku Krajobrazowym Puszczy Solskiej) oraz do rezerwatu koników polskich. Kto pojedzie na Roztocze nie tylko nie pożałuje, ale… będzie tam wracał co roku.

Tekst: Iwona Chodorowska

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze maj 2009 na str. 32-35.