Podczas wycieczki po Kanale Elbląskim statek majestatycznie sunie na przemian to po wodzie, to znów po… trawie.
Kanał Elbląski zaczyna się na rzece Elbląg. Dalej szlak wiedzie przez jezioro Drużno, którego trzęsawiska i szuwary stanowią doskonałe schronienie i miejsce lęgowe ptaków.
DROGA DO MORZA
Historia tego szlaku wodnego sięga początków XIX w. Holenderski inżynier Georg Steenke opracował wówczas projekt połączenia wodnego Prus Wschodnich z Morzem Bałtyckim. Budowa trwała ponad 30 lat. W 1871 r. gotowy był nawet projekt połączenia całego systemu wodnego z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi, jednak wysokie koszty przedsięwzięcia uniemożliwiły jego realizację. Do roku 1945 kanał nosił nazwę Oberlandzki od krainy, którą przecinał. Słynęła ona z przepięknych pałaców, zamków i dworów m.in. Finkensteinów, Wallenrodtów, Reibnitzów, Scharnhorstów, Doenhoffów. Już w 1912 r. rozpoczął się ruch turystyczny po kanale, zaś w 1927 uruchomiono regularne rejsy pasażerskie w okresie letnim. Obecnie ruch towarowy na kanale praktycznie nie istnieje, natomiast z roku na rok zwiększa się liczba turystów przemierzających ten wodno-lądowy szlak na statkach Żeglugi Ostródzkiej, jachtach i kajakach.
CHIŃSKIE ODKRYCIE
Cały kanał ma 147 km. Najbardziej efektowny jest 82-kilometrowy odcinek między Ostródą a Elblągiem. Najciekawszymi urządzeniami technicznymi są pochylnie, które służą do pokonania 23 km między jeziorami Drużno i Piniewskim. Różnica poziomów na tym odcinku wynosi niemal 100 m. Statek lub jacht podpływa nad specjalną ażurową platformę-wózek umieszczony na szynach. Następnie platforma jest wyciągana na linach po pochylni. Liny rozpięte są na olbrzymich kołach wyciągowych, a pochylnie napędzane wodą wypływającą z kanału specjalnym upustem, który kieruje strumień na potężne koło łopatkowe. Napęd przekazywany jest za pomocą kół i lin stalowych. Owe suche pochylnie są ponoć najprostszymi urządzeniami służącymi do pokonywania przez statki różnicy poziomów między zbiornikami wodnymi. Takie rozwiązania znane były w Chinach już ok. X w. p.n.e. Dodatkowymi atrakcjami na kanale są śluzy, jazy i fascynujący przekop na odcinku łączącym główną trasę z Iławą. Na przeszkodzie wykonanego tutaj przekopu znajdowało się Jezioro Karnickie, które leży dwa metry niżej niż reszta szlaku. Problem został rozwiązany w ten sposób, że przez środek jeziora usypano groblę, a kanał poprowadzono groblą. Statek płynie więc akweduktem, a po obu stronach widoczne są w dole dwie części jeziora mające ze sobą połączenie dzięki śluzom.
RUSZAJ, NIE CZEKAJ
Żegluga turystyczna po Kanale Elbląskim działa od maja do końca września. W sezonie żeglownym statki wypływają każdego dnia z Elbląga i Ostródy o godz. 8 rano. Po drodze zatrzymują się w przystaniach w Małdytach i malowniczo położonym Buczyńcu, wśród prastarego wysokiego lasu liściastego. Tutaj znajduje się muzeum Kanału Elbląskiego i skansen, w którym można obejrzeć maszynerię poruszającą cały mechanizm.
Rejs statkiem po Kanale Elbląskiem trwać może 2-5 godz. lub cały dzień, w zależności od tego, jaki wariant podróży wybierzemy. Bilet normalny na najkrótszy odcinek na trasie Ostróda – Miłomłyn kosztuje ok. 25 zł. Za podróż statkiem z Ostródy do Elbląga (lub z Elbląga do Ostródy), która trwa 11 godz., zapłacimy 85 zł. Bilety należy wcześniej rezerwować telefonicznie. Można też zarezerwować specjalny całodniowy rejs na trasie Iława – Elbląg lub rejs indywidualnie ustaloną trasą.
Podstawowym taborem pływającym są płaskodenne stateczki zaprojektowane specjalnie z myślą o pracy na Kanale Elbląskim. Każdy z nich może zabrać na pokład maksymalnie 65 pasażerów, a większość nosi wdzięczne nazwy ptaków wodnych: „Birkut”, „Kormoran”, „Łabędź”, „Marabut” czy „Pingwin”. Statki dysponują dwoma pokładami. Górny nieosłonięty zapewnia doskonały widok, natomiast pokład dolny chroni przed słońcem lub deszczem. Można również zrelaksować się w bufecie.
Tekst: Katarzyna Skorska
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze maj 2009 na str. 94-97.
