Tłumy wczasowiczów na ulicach i nad okolicznymi jeziorami świadczą, że Łagów przebudził się ze snu zimowego. Dlaczego więc nas tam nie ma?! 

Aby stanąć u bram Łagowa, zawsze potrzeba było sporo czasu. Niegdyś obce wojska musiały przebić się przez puszczę, następnie mury miejskie i zmierzyć z gradem strzał. Również dzisiaj pokonanie tego odcinka trochę trwa. Droga do Bramy Polskiej prowadzi bowiem obok restauracji, w których trzeba chwilę poczekać na posiłki, i tętniących życiem pubów, w których trzeba ugasić pragnienie. Dalej jest przystań, gdzie są zawsze gotowe do wynajęcia kajaki i rowery wodne.

czerwiec_2009_Page_29_Image_0001

U JOANNITÓW
Nareszcie przechodzimy przez ceglaną, gotycką Bramę Polską (XV w.). Stąd już widać strzelistą wieżę zamku. Dawniej w dolnej kondygnacji mieścino się więzienie, wyżej była siedziba straży ze strzelnicami, dalej pomieszczenia obronne, a na samym szczycie znajdował się pomost dla straży. Po ostatniej wojnie wieży przybyło jedno piętro. Dzięki temu roztacza się stąd jeszcze szersza panorama Łagowa – wsi usytuowanej na cyplu między dwoma jeziorami: Łagowskim i Trześniowskim.
Zamek został wzniesiony przez zakon joannitów, którzy sprowadzili się tu w ponowie XIV w. Ich herb – krzyż joannicki – wciąż widnieje na bramie zamku. Z tym, że w tej chwili jest on również herbem Łagowa. W 1812 r., po kasacji zakonu, Łagów przeszedł w ręce prywatnych właścicieli. Dziś znajduje się tu hotel. W dawnych celach rycerzy zakonników stworzono luksusowe pokoje, zaś w dawnym refektarzu i na dziedzińcu — kawiarnię.

ZŁOTY WIEK
Za czasów joannitów prężnie rozwijał się handel, a Łagów przeżywał rozkwit. U podnóża zamku powstaną służebna osada rzemieślnicza i handlowa, którą zakonnicy zabezpieczyli murami obronnymi z dwiema bramami: Polską (z XV w.) i Marchijską (z XVI w.). Obydwie przetrwany w doskonałym stanie do dziś. Również dla murów obronnych czas był łaskawy – zachowały się spore fragmenty. Jeden z nich zobaczymy, idąc z zamku po drodze wyłożonej brukiem. W ten sposób po trzech minutach jesteśmy w parku pałacowym (z XVII w.) nad samym brzegiem Jeziora Trześniowskiego. Jest tu pomost, ławeczki, 200-stuletnie drzewa, a na skraju niepozorna furtka, którą wchodzi się na ścieżkę historyczno-dydaktyczną „Sokola Góra”.

SPOTKANIE Z HISTORIĄ
Pierwsza pisana wzmianka o castrum Lagowe, czyli Łagowie, pochodzi z 1299 r. Jednak już w VIII w. na wysokim wzniesieniu polodowcowym – Sokolej Górze – znajdowano się grodzisko otoczone imponującymi wałami ziemnymi. Tam właśnie poprowadzi nas ścieżka „Sokola Góra”. Po drodze miniemy stary poniemiecki cmentarz ukryty w lesie. Choć mocno zniszczony, wciąż widać pięknie zdobione nagrobki. Otaczające całą tę okolicę lasy porośnięte są bukami, jaworami, olchami i świerkami, które tworzą mikroklimat, wspomagający leczenie chorób układu oddechowego.

NAD JEZIORAMI
Jeziora Łagowskie to ciąg prawie 15 km polodowcowych jezior rynnowych. Jednym z najbardziej malowniczych jest Jezioro Trześniowskie o wysokich, stromych brzegach, momentami przypominających norweskie fiordy. W jego blisko 60-metrowych głębiach panują doskonałe warunki do nurkowania. Na większych głębokościach można stanąć oko w oko z olbrzymimi okoniami, szczupakami, linami, płociami… Przy odrobinie szczęścia zobaczymy też króla tutejszych ryb – troć jeziorową. Jest reliktem epoki lodowcowej. To jedyny przedstawiciel łososiowatych, który nie odbywa dalekich wędrówek do strumieni, aby się rozmnożyć.

KULTURA
Łagów to nie tylko zabytki i przyroda. Która bowiem wieś (a Łagów jest wsią!) może poszczycić się znanym w całej Europie festiwalem filmowym? A właśnie tutaj corocznie pod koniec czerwca można spotkać największe gwiazdy kina, które odwiedzają Lubuskie Lato Filmowe (www.lf.pl). Tutaj odbyła sie prapremiera „Człowieka z żelaza” Andrzeja Wajdy.

W OKOLICY
Zaledwie kilka kilometrów dzieli Łagów od MRU (Międzyrzeckiego Rejonu umocnionego). Pozostałości po niemieckich bunkrach są rozsypane na ok. 100 km. W Piniewie można zejść wraz z przewodnikiem w podziemne korytarze fortyfikacji. Do wyboru mamy trasy, których przejście zajmie 1,5 i 2.5 h (www.bunkry.pl) Trzeba także zajrzeć do Zielonej Góry, Żagania, na zamek w Międzyrzeczu… Zatem ruszajmy, by na własnej skórze przekonać się, że Łagów i jego okolice są wspaniałą alternatywą dla oklepanych i zadeptanych stopami dziesiątek tysięcy turystów miejscowości.

Tekst:  Kazimierz Meyer

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze marzec 2009 na str. 56-59.