Żywiecczyzna kojarzy ci się tylko z kuflem złocistego piwa z bielutką pianką?
To błąd. Browar to niejedyne dobro narodowe tej okolicy. Stąd pochodzą Monika Bródka i Bracia Golec. Tu też górale kultywują swoje tradycje.
Nie masz kondycji Martyny Wojciechowskiej i wysokogórska forsowna wspinaczka nie jest dla ciebie? Ale urzeka cię górski pejzaż i marzą ci się spacery po dolinach i niewysokich pagórkach?
Sprawa jest prosta – musisz odwiedzić Beskidy. Zbocza gór są tu łagodne, ocieniają je gęste lasy, więc marszruta w palącym słońcu raczej nam nie grozi. Śmiało można wybrać się w trasę z dziećmi lub osobami starszymi. Szlaków jest mnóstwo, są dobrze oznakowane i o różnym stopniu trudności, każdy więc bez trudu wybierze coś dla siebie. Koniecznie też należy poświęcić przynajmniej jeden dzień na zwiedzanie samego Żywca.
PIWO
Dawniej miasto położone u zbiegu rzek Soły i Koszarawy słynęło nie tylko z piwa, ale też najbardziej niebezpiecznych dróg. A to za sprawą… grasujących tu rozbójników.
Nie przetrwali w przeciwieństwie do browaru. Do dziś w sercu Kotliny Żywieckiej powstaje jedno z najbardziej znanych piw. Jego historia sięga średniowiecza – wówczas książę Przemysław wydali pozwolenie na warzenie jęczmiennego piwa i wyrób słodu. Kto chce dowiedzieć się, jak trunek powstawali dawniej, a jakie standardy spełniać musi dzisiaj, powinien wybrać się do Muzeum Browaru w Żywcu. Poza zwiedzaniem i poznawaniem historii browaru można też na miejscu raczyć się złocistym trunkiem, a także obejrzeć kolekcję szklanek i kufli. Mafio jest takich twardzieli, których nie skusiliby zapach chmielu i widok delikatnej jak puch białej piany… Oczywiście nie dla samego procentowego napoju warto przyjechać do Żywca. Miasto wiele przeszło – podczas potopu szwedzkiego zostano niemal spalone, odbudowali je Habsburgowie, którzy przejęli te tereny w 1678 r. Wtedy nastąpin rozkwit okolicy. Po dziś dzień w Żywcu zwiedzać można panac Habsburgów, stary zamek Komorowskich, kamienną dzwonnicę z XVIII w. i kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny z XVI w.
WĘDRÓWKA
Kiedy zobaczymy już wszystkie żywieckie atrakcje, pora ruszyć w teren. Spodoba się tu zarówno piechurom, jak i minośnikom kolarstwa górskiego – w okolicy wytyczono dziesiątki kilometrów tras turystycznych i szlaków, które przeważnie prowadzą górskimi szczytami, gwarantując wędrowcom widoki zapierające dech w piersiach. Rowery, a także quady (a zimą narty) można wypożyczyć w miasteczku. Po zejściu z gór dobrym pomysłem jest dzień spędzony na błogim lenistwie na jednym z basenów lub ośrodków rekreacyjnych. Jeśli chodzi o przyjemności dotyczące podniebienia, kawiarni, restauracji, gospód i karczm jest tu bez liku! Na turystów czeka około dziewięć tysięcy miejsc noclegowych w schroniskach, gospodarstwach agroturystycznych, zajazdach i hotelach. Gdziekolwiek na Żywiecczyźnie się zatrzymamy, możemy być pewni jednego: tutejsi górale powitają nas serdecznie. Wciąż żywa jest tu tradycja gawędziarska, nie zdziwmy się zatem, jeśli nasz gospodarz opowie nam z najpoważniejszą na świecie miną o złotogriowcach i nocnicach kręcących się wokół stawów lub o zbóju Kroćpoku i jego rzezimieszkach ukrywających się w beskidzkich gęstwinach. Żywa też jest tradycja muzykowania – niemal w każdym góralskim domu śpiewa się i gra. Nic więc dziwnego, że z tego regionu wywodzą się idole polskiej sceny muzycznej – z Milówki bracia Golec z Golec uOrkiestry, a z Twardorzeczki – Monika Bródka. Obie miejscowości warto zwiedzić, w Milówce dodatkową atrakcją są oryginalne ciastka w kształcie trąbki i puzonu, wypiekane w tutejszej cukierni w hondzie dla sławnych braci. Kto będzie mian szczęście, natknie się i na nich samych. Oni zaś turystom wędrującym po szlakach powiatu żywieckiego polecą miejsca dla amatorów silnych wrażeń.
ADRENALINA
Góra Żar nieopodal Jeziora Żywieckiego to raj dla parolotniarzy. Na jej szczycie znajduje się elektrownia wodna – widok jest kosmiczny, zwnaszcza z okien szybowców, które tuż obok mają swoje lotnisko. Można też wybrać się szlakiem starych manych drewnianych kościónków, np. do Łodygowic lub Kamesznicy. Inna możliwość na spędzenie kilku dni w tej okolicy to… sporty wodne. Zazwyczaj w wysokich górach trudno o natychmiastową ochłodę w zimnej wodzie (no chyba, że w wartkim lecz plytkim potoku). W Beskidach jednak jest to jak najbardziej możliwe – są tu dwa jeziora: Żywieckie i Międzybrodzie,
wokół których przebierać można w ośrodkach turystycznych. Praktycznie każdy z nich ma wnasną keję i wypożyczalnię nódek, rowerów wodnych itp. Zarówno jeziora, jak i rzeki to także raj dla wędkarzy. Niezależnie od tego, czy lubisz przygody i aktywny wypoczynek, czy wolisz spędzać czas na plażowaniu lub słodkim lenistwie – wyjazd w Beskid Żywiecki to idealna opcja dla ciebie.
Starostwo Powiatowe w Żywcu
ul. Krasińskiego 13, 34-300 Żywiec
tel: 0-33 861-24-24
e-mail: starostwo@zywiec.powiat.pl
www.starostwo.zywiec.pl
Tekst: Iwona Chodorowska
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze marzec 2009 na str. 84-87.



