Wyobraźmy sobie morze na całej powierzchni Polski. Jego wybrzeża pokrywają rafy koralowe, w wodzie pływają głowonogi i ryby pancerne. Kroniką tych czasów są rezerwaty geologiczne w Kielcach.

Geolog ma w sobie coś z detektywa. Próbuje odtworzyć historię pierwszych lat ziemi zaszyfrowaną w skałach. W Kielcach, wyrobiska pozostałe po wydobyciu wapieni są dla niego niezwykłą biblioteką. Dla kogoś, kto tak jak ja geologiem nie jest, spacer po rezerwatach kieleckich jest jak zwiedzanie zabytków sprzed 360 min lat.

+++++++++++++DSC09951

REZERWAT ŚLICHOWICE
Wyobraź, sobie jak wielka siła działała na skały, że zgniotła je niczym plastelinę – mówi Michał Poroś z Geoparku Kielce. – Inne wypiętrzyła i postawiła do pionu. Nic nie mówię, tylko wpatruję się w niezwykły wzór na ścianie rezerwatu. W skali ziemskiej to niezwykłe dzieło tworzyło się moment, w ludzkiej bardzo długo, bo kilka, a czasem nawet kilkadziesiąt milionów lat.
W okresie międzywojennym rozpoczęto tu wydobycie skał wapiennych, dzięki prowadzonym pracom odsłonięto książkowy przykład fałdu. Geolodzy rozpoczęli batalię o zachowanie niezwykłego znaleziska. Starania jednego z nich – Jana Czarnockiego – już w 1949 r. doprowadziły do objęcia ochroną ściany wyrobiska z zachowanym fałdem jako pomnika przyrody, a w 1952 r. powstał w tym miejscu pierwszy w Polsce rezerwat geologiczny.
Schodzimy w dół dawnego wyrobiska. Na pozór jest to zwykła dziura w białych wapiennych skałach. – Zwróć uwagę, że jedna ściana składa się z jaśniejszych skał, a druga z prawie czarnych – mówi Michał. – Oryginalnie ułożone były poziomo – ciemna na jaśniejszej. Jaśniejsze, pochodzące z franu (385 min lat temu), tworzyły się w dość płytkim i ciepłym zbiorniku. Ciemne wapienie, margle i łupki z famenu (374 min lat temu) mówią, że morze wówczas znacznie się pogłębiło, było chłodniejsze, a woda miała nieco inny skład chemiczny.
W skałach gdzieniegdzie widać wydrążone świdrem dziury. Są to ślady po pobranych próbkach. Później poddaje się je analizie i szuka mikroska-mieniałości, czyli maleńkich szczątków organicznych, które przetrwały sprasowywanie skał przez osady następnych epok geologicznych.

KARCZÓWKA
W klasztorze św. Jana Boromeusza w jednej z bocznych kaplic znajduje się czarna figura Maryi. Wyrzeźbiono ją z jednego kawałka galeny, ponoć największego, jaki kiedykolwiek udało się wykopać w tej okolicy.
Galenę, czyli rudę ołowiu, wydobywano tu od XV do XVIII w. Po dawnych kopalniach pozostały długie doły – szybiki i szpary górnicze, które kopano wzdłuż żył kalcytowo-galenowych. W tej chwili zasypane liśćmi kojarzą się bardziej z wojennymi okopami.
Wracamy do kościoła. Wzniesiony jako wotum dziękczynne za ocalenie miasta przed zarazą w XVII w., z ołowianą Madonną w kaplicy, jest ciekawym zabytkiem historycznym. – Ale spójrz na niego pod kątem geologicznym – zwraca uwagę Michał. – Brama z czerwonego piaskowca, balustrady z białego z różowymi żyłkami. Dalej szary piaskowiec. Wszystkie odmiany piaskowców triasowych i jurajskich pochodzą z tych okolic!

DSC00145

Skałka Geologów, Kadzielnia

KADZIELNIA
W środkowej części wyrobiska wznosi się wysoka Skałka Geologów. Otacza ją woda, niczym fosa. – Jeszcze w latach 70. było jej znacznie więcej i miała turkusowy kolor – mówi Michał. – Niestety, poziom wód podziemnych znacznie się obniżył i woda pozostała tylko z jednej, północnej strony ostańca. Na szczycie skały, zamiast romantycznych ruin zamku, stoi krzyż. Oprócz geologów skałę upodobali sobie miłośnicy wspinaczki i nierozważni turyści. Kilka osób na ścianie straciło życie. W tej chwili po Skałce Geologów można się wspinać jedynie za zgodą Regionalnego Konserwatora Przyrody.
Zanim w XVIII w. powstała tu kopalnia, Kadzielnia była niewysokim wzgórzem, a skała wystawała zaledwie kilka metrów nad powierzchnię ziemi. Stopniowo wbijano się w głąb masywu skalnego. Były jednak miejsca, w których występowały zjawiska krasowe. Pustki w skałach wapiennych najczęściej wypełniała rdzawa glina. Glina nie nadawała się do produkcji wapna. Dlatego tych partii górotworu, gdzie było jej zbyt dużo nie eksploatowano. W ten sposób powstał ostaniec – Skałka Geologów. Jak później się okazało, sama Skałka Geologów stanowi jedno z największych w Świętokrzyskim skupisko jaskiń – łącznie zarejestrowano ich tutaj 15. Jaskinie są również na ścianie wschodniej wyrobiska. Trzy z nich – Prochownię, Szczelinę i Jaskinię Odkrywców – połączono w jeden ciąg i jeszcze w tym roku powstanie tam podziemna trasa turystyczna.

+_+_279

WIETRZNIA
Najbardziej dziewiczy i największy z kieleckich rezerwatów. W dół pokopalnianego wyrobiska schodzimy ścieżką po stromej ścianie. – Nie bój się – uspokaja Michał, kiedy zastanawiam się, gdzie postawić nogę. – Z góry zejście wygląda groźnie, ale droga jest bezpieczna. To ostatnie chwile, żeby cieszyć się dziewiczością i pustką. Niedługo będą tu ścieżki spacerowe i punkty widokowe z prawdziwego zdarzenia. Wietrznia zapełni się ludźmi. Choć i teraz nie jest tu pusto. Niegdyś szaleli motocykliści, teraz amatorzy jazdy na rowerach górskich. Ale Wietrznia to przede wszystkim zapis wielkiego wymierania frańsko-fameńskiego sprzed 360 min lat. Wtedy zaniknięły płytkowodne rafy. Ich skamieniałości znajdujemy w jasnych masywnych wapieniach. Powyżej zalegają już ciemniejsze margle i łupki – podobnie jak to było na Ślichowicach czy Kadzielni. Idziemy wzdłuż ściany. Warstwy leżą książkowo – jedna na drugiej. Nagle zaczynają się mieszać. Kilkanaście metrów dalej ściana przypomina przemielone gruzowisko – ślad po ruchach tektonicznych. Obok leży kamień. – Zwróć uwagę na dziwnie wygładzoną i porysowaną powierzchnię – mówi Michał. – To jest lustro tektoniczne. Powstało dzięki wzajemnemu tarciu i przemieszczaniu się bloków wapiennych przeciętych uskokiem.
Patrzę na ścianę. Znowu kras ocalił te skały przed przemysłowym wydobyciem. Glinka krasowa spływając wraz z deszczem po stromych stokach wyrobiska nadała im wiśniowy kolor, który przenika się zielenią roślin oraz bielą i brązem skał. – To wygląda jak obraz… – mówię z zachwytem. – I to piękny obraz – dodaje Michał. – Dlatego ogłosiliśmy konkurs fotograficzny „Rezerwat Wietrznia na Świętokrzyskim Szlaku Archeo-Geologicznym” pod patronatem prezydenta miasta Wojciecha Lubawskiego. Jesteśmy ciekawi, jak uczestnicy przedstawią Wietrznię w obiektywie. Najlepsze prace zostaną umieszczone w kalendarzu przedstawiającym Wietrznię o różnych porach roku.

Dojazd:
Ślichowice – z dworca głównego PKP autobusami nr 46, 47;
Karczówka – z dworca głównego PKP autobusami nr 46, 47;
Kadzielnia – Najlepiej samochodem, parking w al. Legionów,
Wietrznia – z dworca głównego PKP autobusem nr 34

Szlaki:
Kadzielnia i Karczówka połączone są ścieżką geologiczną. Do Wietrzni i Ślichowic dochodzi żółty szlaku spacerowy okrążający Kielce.

www.geopark–kielce.pl

Tekst: Dorota Chojnowska

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze marzec 2009 na str.12-18.