Zachodnie Pomorze zawsze różniło się znacznie od innych słowiańskich krain i tę odrębność zaznaczyło lub broniło, gdy tylko nadążyła się taka sposobność. Nie mieli tu łatwego chleba ambitni władcy Polan usiłujący kosztem Pomorzan poszerzyć swoje włości.

Podboje Chrobrego czy Krzywoustego były zaledwie epizodem w jego dziejach, znacznie mniej trwałym niż słynny woliński port handlowy, o którego bogactwie opowiadano sobie w ówczesnej Europie. Nawet wolińska prowincja kościelna i biskupstwo, które przeniesiono po latach do Kamienia Pomorskiego nigdy, aż do obecnych powojennych czasów, nie podlegały gnieźnieńskiemu arcybiskupstwu, będąc w wyłącznej gestii papieży.
Słowiańskie dzieje Zachodniego Pomorza skończyły się tak naprawdę gdzieś około połowy piętnastego stulecia, chociaż przyznający się do pradawnych korzeni władcy panowali tu jeszcze w połowie XVII stulecia. Ostatnim panującym już nad w większości zniemczonymi poddanymi księciem był Bogusław XIV (1580-1637), wnuk Anny Jagiellonki. Swe stosunki z Polską ograniczał do wymiany uprzejmości z warszawskim dworem i groźnych granicznych pozwów w przypadku zatargów z wielkopolskimi magnatami. To u schyłku jego życia Szczecin i znaczna część Pomorza na prawie sto lat przeszły pod władanie szwedzkie.

Ale na początku burzliwego siedemnastego stulecia Odra jeszcze nie była rzeką graniczną, a suwerenne państwo zachodniopomorskie dobiegało właśnie szóstego wieku swego istnienia. Znane dzisiaj powszechnie zamki w Szczecinie, Darłowie, Słupsku i Szczecinku stanowiły nie więcej niż czwartą część reprezentacyjnych budowli tutejszych władców. Pełno było letnich rezydencji i dworów myśliwskich.

DSC_1458

Białogard
Zasilane wodami Parsęty i Liśnicy okalające gród moczary stanowiły dobre zabezpieczanie przed niespodziewanym napadem. W kampaniach 1102-1 103 i 1107-1108 niejeden tydzień musieli pod białogrodzkim wałami spędzić wojowie Krzywoustego, nim w końcu udało się im pokonać obrońców. Wzniesiony później zamek nie długo jednak cieszył pomorskich władców. Nadwątlony najazdem 1309 w kilkanaście lat później stał się już domeną biskupów kamieńskich.

DSC_0001

Darłowo
W 1352 roku książę Bogusław V nabywa od rodziny Berów położoną tuż przy mieście wyspę z młynem, na której wznosi zamek odbiegający swym wyglądem od tego, co dotychczas na Pomorzu zostało zbudowane. W niskim terenie pojawiła się lapidarna czterograniasta bryła wysokich bezokiennych murów, która już niebawem wywarła ogromny wpływ na budowle wznoszone na brzegach Bałtyku przez Eryka I w Helsingnór czy Visby.

Grabów
Niezwykle istotne znaczenie dla rozwoju architektury na Pomorzu miało przybycie na książęcy dwór niderlandzkiego budowniczego Pawła van Hove. Rozbudowując Wołogoszcz stał się on prekursorem renesansu, a zastosowane tam członujące elewację elementy – portale, tuki, antykizujące kroksztyny i ślepe arkady w szczycie stały się później symbolem przebudowanego na zamek poaugustiańskiego klasztoru w podszczecińskim Grabowie. Ostateczny kształt tej rezydencji nadal inny niderlandzki architekt Jacob van Schwoll (Zwoll)

Koszalin
Koszaliński zamek to już w pełnym tego słowa znaczeniu nowożytna rezydencja wzniesiona przez pierwszego księciabiskupa tytularnego Jana Fryderyka w drugiej połowie szesnastego stulecia w wyniku częściowej adaptacji byłego klasztoru klarysek. Budowniczowie wyraźnie ograniczyli się do wyposażenia, modernizując układ wnętrza i wznosząc tylko nieliczne budowle.

Neo-gothic Town Hall in Supsk, Poland

Słupsk
W samym końcu czternastego stulecia Bogusław VIII podjął decyzje o budowie słupskiego zamku. Przyklasztorny teren dominikanów wydawał się do tego celu najsposobniejszym i gdyby nie gwałtowne protesty mieszczan i wyraźnie widoczne dno książęcej szkatuły, kto wie czego byśmy dzisiaj byli świadkami. A tak to dopiero Jan Fryderyk zawarł w 1586 roku umowę z mistrzem budowlanym Wilhelmem, by ten wzniósł w ciągu lat trzech stosowną rezydencję godną książęcej małżonki. Była to, obok szczecińskiej, najwyższa architektoniczna klasa; budowla dzisiejszego naszego Pomorza z wyraźnymi już wpływami „maniery italskiej”.

Zamek Ksit Pomorskich w Szczecinie

Szczecin
Najważniejszym z książęcych zamków po polskie stronie obecnej granicy jest Szczecin, określany przez biografów biskupa Ottona jako „curia ducis”, będący do połowy dwunastego stulecia miejscem kultu słowiańskiego boga Trzygława. Wiek później Barnim I zmuszony został przez zniemczonych już po części mieszczan do zburzenia grodu, co w sytuacji wzmożonej ekspansji wschodniej Brandenburczyków było równoznaczne z poważnym rozbrojeniem. Następnie poszły nadania dla możnych. Nic dziwnego, że w dokumencie jego synów Bogusława IV i Ottona z 1295 roku dzielącym księstwo na dzielnicę szczecińską i wołogoską już tylko warownia w Wkry ujściu jest podporządkowana wyłącznie władcy.
W 1346 roku mieszczanie ponownie zmusili do ucieczki budowniczych książęcego zamku.
Jednak Barnim III okazał się silniejszym władcą niż dziad i ojciec zmuszając w końcu mieszczan do ustępstw i obciążając kosztami budowy kamiennej kaplicy i murowanego gmachu – pierwszej budowli obecnego kompleksu zamkowego. Najważniejszą rolę w ugruntowaniu owego kształtu szczecińskiego zamku odegrała przebudowa „dużego domu” dokonana przez Bogusława X dla wspomnianej już wcześniej żony Anny Jagiellonki.

***

Zamki i dwory nie były wyłącznie domeną książąt. Szczególnie w dobie renesansu. O wzniesienie wygodnej siedziby starał się wówczas każdy możny. Wiele z nich wykonanych z drewna nie dotrwało do naszych czasów. Burzliwych dziejów i braku ludzkiej wrażliwości dla pomników przeszłości nie wytrzymały nawet budowle murowane. W ten sposób przeszłością stał się zburzony w 1 725 roku renesansowy zamek w Widuchowej. Niewiele więcej poza przyziemnymi reliktami zostało również z dworu w Karsku fundacji Adama hr. Schwartzenberga i dziesiątków, dziesiątków innych, niegdyś wspaniałych obiektów.

DSC_1746
Zachował się za to między innymi wspaniały zamek Podewilsów w Kręgu. Niegdyś renesansowa rezydencja rycerska wzniesiona na gotyckiej podstawie. Dzisiaj stylowy hotel, którego stawa dawno już wybiegła poza nasze granice. Warto tam zajrzeć, choć na krótką chwilę, bo stanowi on namacalny dowód tego, że przywrócenie do życia zabytkowych obiektów jest nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne.

***

Opowiadając o Pomorzu Zachodnim trudno się nawet przez chwilę nie zatrzymać w Kamieniu Pomorskim, który swą wielką dziejową karierę rozpoczął w 1175 roku, kiedy to przeniesiono tutaj z Wolina biskupstwo. W XIV stuleciu był już formalną stolicą biskupiego księstwa, a powstałe wokół katedry miasto otoczono ceglanym murem. Dzisiaj jest to miasto-legenda z romańsko-gotycką katedrą pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i znajdującymi się wewnątrz barokowymi organami ufundowanymi w 1669 roku przez Ernesta Bogusława de Croya, znane przede wszystkim z odbywających się tu co roku już od czterech dziesiątków lat Festiwali Muzyki Organowej.

Tekst: Krzysztof Łukaszewicz

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze Październik 2005.