Plitvicka Jezera – to chorwacki park narodowy w regionie Lika, na trasie z Zagrzebia do Splitu. Czytałam na ten temat chyba wszystko, oglądałam masę zdjęć i jednego jestem pewna to po prostu cud natury! By go doświadczyć potrzebne są jednak wszystkie zmysły. To trzeba po prostu zobaczyć, usłyszeć, powąchać i poczuć! Geograficzny opis jes prosty. Woda z gór spada z jeziora Proscansko do rzeki Korana poprzez system kaskad, strumyczków i innych jezior. Prawda, że nic nadzwyczajnego? Gdy się to jednak zobaczy…
Legenda mówi, że jeziora powstały po długotrwałej suszy. Wyschła nawet rzeka Czarna, jeden z nurtów, której zasila jeziora. Nie pomagały modlitwy i błagania zrozpaczonych wieśniaków. Aż pewnego razu, ni stąd ni zowąd ich prośby zostały wysłuchane i w dolinie pojawiła się tajemnicza Czarna Królowa ze swoim orszakiem, która swą nadprzyrodzoną siłą sprawiła, że zaczął padać ulewny deszcz. Tak długo, aż wypełniły się wodą wszystkie zagłębienia… Plitwickie Jeziora.
Specjaliści od geologii i geomorfiki twierdzą, co prawda uparcie, że za wszystko odpowiedzialne są geochemiczne procesy, że zbiera się wapń, rozpuszczają w “sodowej wodzie” dolomity i inne skały pochodzenia węglanowego, by zmienić je w łatwo rozpuszczalne substancje. Zaś woda uderzając o skały, tworzy mikro-kryształy zatrzymujące się na mchu i roślinach. A podczas trwającego lata procesu rośliny kamienieją i tak powstaje trawertyn, odmiana martwicy wapiennej osadzanej z zimnych wód źródlanych, budujący na rzece zapory, naturalne tamy zatrzymujące wodę, tworząc jeziora i wodospady. Słowem bajki, w które tak naprawdę nikt nie wierzy, bo miejsce jest doprawdy niezwykłe. Na długości ponad ośmiu kilometrów wzdłuż kilku rzek i strumieni ciągnie się 16 dużych i kilka pomniejszych opadających kaskadadowo jezior. Różnica pomiędzy najwyższym jeziorem Pronćanskim a kanionem rzeki Korany wynosi 158 m.. Wokół rośnie dziewiczy bór uchodzący za jeden z największych w Europie.
Jeziora dzielą się na „górne” i „dolne”. Pozwolę sobie to zjawisko opisać Początek tym górnym dają dwa potoki: Bijela Rijeka i Crna Rijeka które, łącząc się koło wioski Plitwicki Lescowac w rzekę Maticę, wpadają na wysokości 639 metrów n.p.m. do 2,5-kilometrowego Jeziora Pronćanskiego. Stąd kaskadami spływają do położonych coraz niżej zbiorników, aż do największego z nich, o nazwie Kozjak, na którego środku leży tajemnicza i urokliwa malutka wysepka.Zasilający je Plitwicki Potok spada w 80-metrową przepaść z hukiem rozbijając się o skały. Wody płyną dalej kanionem rzeki Korany tworząc cztery tęczowe kaskady, feerię kolorów: od bieli poprzez jasną zieleń, turkus i błękit aż po granat.
Wśród gór, niejednokrotnie ukryte są za ścianą spienionej wody jaskinie, w których oglądać można bajecznie stalagmity i stalaktyty. Najciekawsze z nich to Modra Pećina, Karanska, Golubinjana, Supljara i Kaluberova Pećina.
Plitvice to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Chorwacji, tak więc w sezonie spotkać tu można tłumy turystów z całej Europy. Przyjechałam do Plitvic z rozgrzanego wybrzeża Adriatyku, z malowniczej miejscowości Seise, gdzie temperatura sięgała blisko 30 stopni w cieniu. Po wyjściu z samochodu ogarnął mnie chłód i wilgoć. Cud przywitał nas osiemnastoma stopniami. Widziałam wychodzących z autobusu turystów… Kto żyw przyspieszył kroku w kierunku sklepików i kramów, by zakupić ciepłe bluzy z kolorowymi naszywkami niedźwiadków i dużym napisem Plitvicka Jezera. Ubrani w jednakowe stroje – niczym członkowie jakiegoś egzotycznego klubu – wyruszyliśmy na wędrówkę.
Po jeziorach można pływać statkiem. Widać je z okien przejeżdżających przez park pociągów. Szlaki piesze wiodą drewnianymi ścieżkami, co dodatkowo potęguje wrażenie niezwykłości. Przed najpiękniejszymi wodospadami znajdziemy ławeczki, na których można odpocząć i poobserwować to co chciała nam pokazać natura. Ale trzeba uważać, bo mieszkańcem okolic Plitwicjest niedźwiedź i wilk-zwierzęta, które najczęściej pojawiają się po zmroku oraz lis, ryś i borsuki – te „działają” rankiem. Bogaty jest szczególnie tutejszy świat ptaków, który liczy bagatela – ponad 140 gatunków ptaków, od tych śpiewających po ich szponiastych kuzynów.
Takich krajobrazów oczywiście nie mogli przeoczyć filmowcy. Nic więc dziwnego, że to tu właśnie kręcony był w latach 60. XX w. “Skarb w Srebrnym Jeziorze”, najsłynniejszy film o przygodach dzielnego wodza Apaczów Moscalero – Winnetou, powołanego do życia przez Karola Maya.
Tekst: Anna Oleksiak
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze maj 2006.
