Średniowieczny zamek brzeski – sięgający pierwszej połowy XIII w. nie długo był w stanie spełniać wszystkie aspiracje stale bogacących się śląskich Piastów, których znaczenie polityczne było co prawda już mizerne, ale za to – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – towarzyskie za to ogromne. Skoligaceni z najprzedniejszymi rodami Europy nie chcieli nigdy uchodzić za parweniuszy i co jak co, ale o wygląd własnej siedziby zadbać potrafili na pewno. Tym bardziej, że o wojnach śnić przestali już dawno.
Renesansowy styl zawitał w murach zamku za sprawą Fryderyka II. Jednak swój ostateczny wygląd „śląski Wawel” zawdzięcza Jerzemu II, który to do podjętych w 1547 roku prac zaangażował nie byle jakiego artystę – Jakuba Parra, m.in. budowniczego Zamku Królewskiego w Warszawie. To właśnie on nadał piastowskiej siedzibie kształt czteroskrzydłowej budowli z charakterystycznym wewnętrznym krużgankowym dziedzińcem.
W niezmienionym stanie zamek dotrwał aż do 1741 roku, kiedy to w znacznym stopniu został zrujnowany przez pruską artylerię, po zwycięskiej bitwie pod Małujowicami. Zniszczenia okazały się tak wielkie, że przez następne stulecia mógł już pełnić wyłącznie funkcje magazynu.
Rekonstrukcja zamku trwała pełne trzy dziesiątki lat i zakończyła się dopiero w 1990 roku. Ale dzięki niej obiekt odzyskał dawny urok, efektowna fasada bramy wjazdowej stała się – bez przesady – obowiązkowym motywem fotograficznym chyba każdego odwiedzającego Brzeg turysty.
Niedawno udostępniona została unikalna w skali kraju piwniczna ekspozycja sarkofagów Piastów Śląskich – Memoriae Piastorum Principium Silesiae, której przygotowanie zajęło chyba jeszcze więcej czasu niż sama odbudowa zamku. Tym samym spełniła się w końcu wola księcia Fryderyka II, któremu pięć stuleci temu marzyło się uczynienie z brzeskiego zamku rodowej nekropolii.
Interesujące są również inne zamkowe ekspozycje. Szczególnie jedna eksponująca obraz Jana Styki „Polonia”.
Pełne uroku i historycznych budowli jest również samo miasto położone w połowie drogi pomiędzy Opolem a Wrocławiem. Szczyci się także swą długą, bo już siedem i pół wieku liczącą historią. Założono je formalnie bowiem zaraz po tatarskim spustoszeniu i bitwie pod Lęgnią według będącego jeszcze wówczas u nas zupełną nowością zachodnioeuropejskiego prawa lokacyjnego. Władcy niewielkiego w istocie księstwa dbali jednak bardzo o bezpieczeństwo tak miasta, jak i swej siedziby nie skąpiąc grosza na rozbudowę fortyfikacji. Nic więc dziwnego, że nawet w toku działań wojny trzydziestoletniej Brzeg nadal pozostawał oazą spokoju, stając się miejscem ratunku dla okolicznej ludności.
Do historycznych smakowitości regionu brzeskiego należą także unikatowe malowidła sakralne okolicznych kościołów połączone dziś w prawdziwie koneserski, liczący sobie prawie pięćdziesiąt sześć kilometrów długości, turystyczny „Szlak Średniowiecznych Polichromii Brzeskich”. To największe w Polsce skupisko tego typu malowideł, które zdobią ściany, stropy i sklepienia aż osiemnastu otaczających miasto kościołów. Za twórcę najwspanialszych gotyckich malowideł uchodzi bezimienny, frankońsko-burgundzkiego pochodzenia malarz, zwany w literaturze przedmiotu Mistrzem Brzeskich Pokłonów Trzech Króli. Anonimowi pozostali również inni twórcy, którzy jednak starali się w swych pracach nawiązać do stylu mistrza. Szlak rozpoczyna się zwykle w brzeskim kościele pw. św. Mikołaja, w którego zakrystii odkryte zostały datowane na początek wieku XV gotyckie polichromie i wiedzie przez Brzezinę, Zielęcice, Małujowice, Łukowice, Bierzów, Przylesie, Obórki, Krzyżowice, Pogorzele, Gierszowice, Łosiów, Strzelniki i Kruszynę.
Tekst: Krzysztof Łukaszewicz
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze Maj 2006.
