Niewiele jest miast w południowej Polsce, które mogłyby się równać z Paczkowem zarówno pod względem zachowanych zabytków, jak i malowniczości położenia. Panorama średniowiecznej starówki z wieżą ratuszową i obronnym kościołem, niemal kompletnie zachowane mury miejskie, a wszystko to w tle sudeckich szczytów, zapada w pamięć każdego turysty, który zawita w ten zakątek Opolszczyzny. Nie bez powodu miasto już od wielu dziesiątek lat nazywane jest „Polskim Carcassonne”.
Przy drodze z Opola do Kłodzka ciekawych miast jest kilka – Niemodlin z pięknym zamkiem, Nysa – dawna stolica księstwa biskupiego, pełna zabytków i intrygująca pozostałościami twierdzy, czy w końcu Otmuchów, malowniczo położony pomiędzy dwoma jeziorami. Jednak sławą i urokiem żadne z nich nie może konkurować z maleńkim Paczkowem, położonym w dolinie Nysy Kłodzkiej, tuż pod lesistymi grzbietami Sudetów. Główna szosa omija miasto niedawno zbudowaną obwodnicą, jednak będąc w okolicy, nie można ot tak, zwyczajnie, ominąć tej średniowiecznej perełki – trzeba zatrzymać się, aby poznać tę urokliwą miejscowość.
Dokument lokacyjny z 1254 roku
Już sam wygląd i rozplanowanie Paczkowa wskazują na jego pochodzenie – prostokątny rynek i owalnicowy układ ulic jest typowy dla śląskich miast lokowanych w XIII wieku. Dokument lokacyjny wydano 8 marca 1254 roku. Nowa osada swoją nazwę wzięła od istniejącej już wsi Paczków, którą odtąd nazywano Starym Paczkowem. Miasto stało się nie tylko miejscem targowym, ale i obronnym. Paczków od samego początku był grodem warownym, który miał za zadanie chronić południowo zachodnią granicę księstwa biskupiego.
Cztery bramy do miasta
Początkowo fortyfikacje miały charakter drewniano-ziemny, jednak już w połowie XIV wieku rozpoczęto wznoszenie istniejących do dziś murów kamiennych. Pierwszy, wewnętrzny mur, zbudowany był z kamienia polnego i miał kilkanaście okrągłych, łupinowych baszt. W odległości 7-8 metrów dalej, postawiono mur zewnętrzny. W murach były 3 bramy: Dolna (Wrocławska), Górna (Kłodzka) i Łaziebna (Ząbkowicka). Czwartą bramę miasta (Nyską) założono dużo później, już w czasach renesansu. O wyjątkowości Paczkowa, stanowi fakt, że do dziś przetrwał praktycznie w całości wewnętrzny pierścień murów z basztami i bramami – co jest ewenementem na skalę krajową.
Gotowi na najazd Turków
W drugiej ćwierci XVI wieku, po wielkich zwycięstwach Turków pod Mohaczem i zajęciu przez nich prawie całych Węgier, mieszkańcy Śląska zaczęli przygotowywać się do odparcia ewentualnego najazdu. Postanowiono przekształcić murowany kościół w rodzaj cytadeli – ośrodek ostatecznej obrony. Zrealizowano to w latach trzydziestych XVI w. Przebudowę kościoła przeprowadził najprawdopodobniej słynny architekt Jakub Parr, który później zmodernizował zamek w Bolkowie oraz przebudowywał zamek książęcy w Brzegu. Z tego czasu w obecnym kościele pochodzi kamienna studnia, którą w XIX wieku zwieńczono żelazną nadbudową. Według legend ze studni, która nazywana jest „tatarską” (choć Tatarzy nigdy kościoła nie oblegali), mieszkańcy nie tylko czerpali wodę, ale w razie ataku mogli też znaleźć w niej schronienie.
Jest to jednak już okres, kiedy miasto powoli chyliło się ku upadkowi. Wojny i zmora ówczesnych miast – pożary, rujnowały gospodarkę, niszczyły kamienice, z wolna wyludniając miasto. W XVII wieku ukuto nawet powiedzenie:„szukaj mnie w Paczkowie”, co oznaczało wyludnione miejsce, gdzie trudno znaleźć ślady życia. Zmiana przyszła dopiero w XIX wieku wraz z rozwojem przemysłu. Szczególnie w czasie trwania sezonu letniego od maja do września miasto wypełniają turyści, którzy spacerując ulicami Paczkowa, poszukują śladów dawnej świetności miasta.
Spacer wokół murów miejskich
Oczywiście obowiązkowo trzeba obejść dookoła mury miejskie, których fragment całkiem niedawno pięknie zrekonstruowano, budując drewniane ganki i hurdycje, w średniowieczu będące obowiązkowym „wyposażeniem” murów. Oprócz nich turystom udostępniona jest jedna z wież strzegących Bramy Wrocławskiej – na jej szczycie znajduje się punkt widokowy, z którego roztacza się kapitalna panorama miasta (zwiedzanie jest bezpłatne, a klucz można dostać w pobliskim kiosku).
Dom Kata
Na ulicy Wojska Polskiego dawniej mieszkał kat miejski, według legendy do niego należał szkieletowy dom nr 23 z końca XVIII w., który dziś jest jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. Obecnie Dom Kata jest siedzibą Centrum Informacji Turystycznej.
Słynny kościół warowny i „tatarska studnia”
Po wizycie w Domu Kata udać się trzeba do kościoła parafialnego. Monumentalna świątynia góruje ponad miastem i zwraca uwagę potężną wieżą i charakterystyczną attyką w formie „jaskółczych ogonów”. Ta potężna budowla uchodzi za najsłynniejszy kościół warowny w Europie Środkowej i książkowy przykład gotyckiej architektury sakralnej. Wewnątrz oprócz cennego wyposażenia trzeba koniecznie zobaczyć słynną „tatarską” studnię.
Panorama miasta z renesansowej wieży ratusza
Z kolei na Rynku, oprócz licznych zabytkowych kamienic, uwagę przyciąga piękny ratusz. Jego ozdobą jest oryginalna renesansowa wieża (również tutaj urządzono punkt widokowy na miasto i okolice). Jest ona jedną z najlepiej zachowanych wież renesansowych na Śląsku. W mieście warto jeszcze zajrzeć do Muzeum Gazownictwa, które mieści się w starych budynkach gazowni. Powstała ona w 1902 roku i dostarczała gaz na potrzeby miasta aż do połowy roku 1977. Muzeum to jest jedynym w Polsce obiektem, w którym zachowały się w całości urządzenia do produkcji gazu miejskiego.
