Lubię okolice Zalesia Górnego i Lasów Chojnowskich. Tam się wychowywałem i mieszkałem w czasach, kiedy uczyłem się w liceum. To urokliwe miejsce, blisko Warszawy, gdzie jest dużo lasów. Jest też trochę pagórków, co na Mazowszu nie jest zbyt częste. Najlepiej czuję się w dolinie rzeki Jeziorki. W okolicach Lasów Chojnowskich mieszka moja mama i wciąż tam bywam. Lubię jeździć na rowerze i pobiegać po lasach. Jest tam naprawdę parę fajnych miejsc, np. Uroczysko Stephana, leśny rezerwat przyrody, którego nazwa pochodzi od nazwiska leśnika, który opiekował się tymi lasami na przełomie XIX i XX w. W okolicach Zalesia kiedyś często pływałem kajakiem i wpław. Oczywiście nie da się tego porównać do Mazur, ale na Mazowszu nie ma zbyt wielu jezior i trzeba się cieszyć z tego, co mamy. Kolejne miejsce, które lubię, to dolina Wkry w okolicach Nasielska. Są tam piękne lasy, a rzeka ładnie się kręci pośród nich.
Archiwum
Tagi
Afryka Alpy Ameryka Północna Austria Azja Chorwacja Czechy Dominikana dzieci Egipt Europa Europa na weekend Francja Grecja Indonezja Karpaty Klub Leniwca majówka Mazowsze Mazury Małopolska Mercedes-Benz Polska Moda na Mazowsze Mondial Assistance narty nauka Niemcy podróże Polska Południowy Tyrol Sardynia SPA Szwajcaria Słowacja turystyka Tyrol Ukraina UNESCO wakacje Warszawa wypoczynek Węgry Włochy Śląsk Świat Podróże Kultura
