Lato w Polsce może być naprawdę interesujące. Jeśli wyruszy się na południe, na Opolszczyznę, można odkryć jeden z najpiękniejszych zakątków Polski – Nysę. Jest to miasto magiczne, a czasem nawet wystrzałowe.

Kalejdoskop wrażeń
Nysa nazywana jest miastem o stu wieżach i śląskim Rzymem. Wieże wciąż górują nad cienistymi zaułkami, starymi kamienicami i brukowanymi uliczkami. Mroczne wnętrza gotyckich kościołów – świętego Jakuba, czyli nyskiej bazyliki, i świętej Barbary – tak jak przed wiekami dają latem ożywczy chłód. Barokowa świątynia Piotra i Pawła zachwyca przepychem, a po korytarzach jezuickiego kolegium Carolinum zapewne wciąż przechadzają się duchy zakonników. W pieczołowicie odrestaurowanym Domu Wagi Miejskiej mieści się dziś biblioteka publiczna, a w barokowym reprezentacyjnym pałacu biskupów wrocławskich ma siedzibę najstarsze śląskie muzeum.
Nysa to miasto z klimatem – czuje się go, spacerując Rynkiem i ulicą Bracką, odpoczywając przy imponującej barokowej fontannie Trytona, wzorowanej na rzymskiej Fontana del Tritone, albo przy studni miejskiej przykrytej misternie kutą, koronkową koroną. Warto też wspiąć się na jedną z dwóch wieży bramnych: Wrocławską lub Ziębicką, które są pozostałością średniowiecznych umocnień. Teraz wznoszą się samotnie nad dachami nowej miejskiej zabudowy. Z ich szczytu można dostrzec fortyfikacje z XIX w., z czasów, gdy Nysa była pruską twierdzą. To jeden z największych w Europie systemów fortów i twierdz. Otaczają one miasto rozległym wieńcem. Dalej widać łagodne grzbiety Pogórza Sudeckiego. W dolinie lśni otulona zielenią tafla Jeziora Nyskiego. Piękna piaszczysta plaża zaprasza do odpoczynku, a woda do uprawiania sportów i kąpieli. Nie sposób się tutaj nudzić, bo tras spacerowych i rowerowych jest mnóstwo. Czyste rzeki: Nysa Kłodzka i Biała Głuchołaska przyciągają amatorów wędkowania, pobliskie góry amatorów pieszych wędrówek, a zimą – narciarzy.

Bitwa o Twierdzę: żywa historia
Lato w Polsce może być naprawdę magiczne. Nigdzie indziej czas się nie cofa tak, że można stanąć w samym centrum historycznych wydarzeń i na własne oczy zobaczyć bitwę, która toczyła się dwa wieki temu.
W ostatni weekend lipca rozbrzmiewają werble legionistów nawołujących do obrony twierdzy. Co roku w Nysie organizowana jest niezwykła impreza: Dni Twierdzy Nysa. Na przedpolu Fortu II przetacza się wielka bitwa, która miała tu miejsce w 1807 r., historia znów się dzieje. To jedna z najbardziej imponujących rekonstrukcji historycznych w Polsce, a może i na świecie. W sobotnie popołudnie w okolice Fortu zjeżdża blisko 500 żołnierzy i kawalerzystów z całej Europy, by odtworzyć potyczki i oblężenie Twierdzy sprzed ponad dwustu lat. Wówczas trwało ono aż 114 dni, dziś – ponad godzinę. To starannie zaplanowany i z wielkim rozmachem przygotowany spektakl. Są kawalerzyści: ułani, lansjerzy i kirasjerzy, którzy będą szarżować na oddziały piechoty i wrogą artylerię. Są też markietanki. Prusacy, czyli obrońcy Twierdzy, walczą dzielnie, ale w końcu – jak co roku – będą musieli ulec pod naporem regimentów piechoty, kawalerii i artylerii armii francuskiej. Nie brakuje efektów specjalnych: strzałów z karabinów i armat, dymu i fajerwerków, wybuchów, płonących drewnianych atrap budynków. W powietrzu czuć zapach prochu, a tłumnie zgromadzeni widzowie nie mogą oprzeć się wrażeniu, że naprawdę oglądają wydarzenia sprzed lat.
Inscenizacja kończy się prezentacją regimentów przed lożą honorowych gości, a po bitwie odbywa się Festyn Forteczny z częścią artystyczno-kulturalną. Można posłuchać muzyki, posilić się tradycyjnym jadłem, podpatrzyć życie żołnierskie z czasów Napoleona i zwiedzić mroczny Fort. Udostępnione turystom, częściowo zrewitalizowane fortyfikacje nyskie stanowią unikat na skalę europejską. Gratka nie tylko dla miłośników historii. To fenomenalna okazja do doskonałej rodzinnej zabawy. Tu trzeba być koniecznie.

Ogień, woda, muzyka
Lato w Polsce może być także wystrzałowe.  I to jak najbardziej dosłownie. W drugą sobotę lipca w Nysie odbywa się  Festiwal Ognia i Wody. W tym roku będzie to trzecia edycja imprezy, z pewnością jeszcze bardziej udana niż poprzednie. Świetlne pióropusze strzelają w niebo z kilku barek zacumowanych na jeziorze. Odbijają się w tafli wody, rozpościerają barwne ogony, tańczą nad głowami i zapierają dech tysięcy widzów – nocna impreza nad Jeziorem Nyskim przyciąga rzesze miłośników fajerwerków. Nie bez powodu, bo spektakl ognia, światła i muzyki, który się tutaj odbywa, jest naprawdę imponujący, a wrażenia, które zostawia – niezapomniane. Festiwal to jednocześnie rywalizacja największych polskich firm pirotechnicznych. Każda z nich stara się o miano najlepszej, nic więc dziwnego, że prezentowane pokazy są na najwyższym poziomie. Oczywiście w trakcie pokazów rozbrzmiewa doskonała muzyka.
Na plażę nad Jeziorem Nyskim warto przyjechać wcześniej, bo już od rana startuje tu niepowtarzalna impreza – jedyne w Polsce Dożynki Turystyczne. Planowane są gry, zabawy, konkursy dla dzieci i dorosłych, zarówno dla pań, jak i dla panów. Zawody sportowe, pokazy wodne, degustacje miejscowych smakołyków i mnóstwo niespodzianek, których zdradzić nie możemy. Doskonała familijna zabawa  gwarantowana.
Do Nysy przyjedzie także zespół Boney M., którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego koncert odbędzie się przed Festiwalem Ognia i Wody.

Czy warto szukać czegoś jeszcze? Owszem, warto – wystarczy zajrzeć na stronę www.nysa.pl

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze wakacje 2011 na str. 6-12.