Ot kłopot, 1 czerwca – Międzynarodowy Dzień Dziecka, znowu trzeba kupić jakiś prezent (ale przecież on/ona ma już wszystko!), gdzieś zabrać naszą pociechę, żeby było ciekawie, ba, odjazdowo po prostu. Może uda się oderwać latorośl od ekranu smartfona czy innego tabletu, nawiązać z nią kontakt wzrokowy albo i porozmawiać, pośmiać się… no spędzić wspólnie trochę czasu. Łatwo nie będzie, ale warto spróbować. 

Ruszmy się z domu, wyjedźmy razem na 2-3 dni. Niech to będzie niespodzianka, ale dobrze zaplanowana. Scenariusz filmu drogi obfituje przecież w zaskakujące zwroty akcji, a bohaterowie zdani na swoje towarzystwo przeżywają ciekawe przygody. Taki scenariusz warto przygotować samemu, znając gusta i upodobania dziecka, albo skorzystać z gotowych atrakcji szlaków tematycznych dedykowanych małym turystom. Takie szlaki oferują kompleksowy program zajęć: zabawy, rozrywki, zwiedzanie, smaczne posiłki i noclegi. Brać, wybierać, decydować i niczego nie żałować – raz, dwa, trzy:

Na Świętokrzyskim Szlaku Przygody trafimy między innymi do Krainy Czterech Żywiołów – w bałtowskim JuraParku zobaczymy dinozaury, i te kopalne, i te ożywione dzięki nowoczesnym technologiom w prehistorycznym oceanarium. Emocji dostarczy też wizyta w wiosce czarownic oraz wodne szaleństwa na rzece Kamiennej. W Muzeum Archeologicznym w Krzemionkach Opatowskich odbędziemy podziemną wyprawę do neolitycznej kopalni krzemienia, natomiast w Krainie Legend spotkamy baśniowe postaci i odwiedzimy magiczne miejsca w Babyjagowie i Sabacie Krajno położonym u stóp Łysicy.

Szlak Małopolska dla Dzieci prowadzi w urokliwe zakątki Gorców, Pienin i Beskidu Wyspowego. Piętnaście miejsc i mnóstwo uciech: hasanie w Rabkolandzie, spływ tratwą Przełomem Dunajca, podziwianie kosmosu w obserwatorium astronomicznym na Lubomirze, spotkanie z duchami na zamku w Niedzicy i nocleg w Indiańskiej Wiosce w Szczyrzycu, uff…

Mało? To na dokładkę proponuję Wieś dla Dzieci, szlak skomponowany z myślą o mieszczuchach. Kilka dni w jednym z kilkunastu gospodarstw, które kierują się kodeksem Małego Gościa, sprawi, że maluchy i ich rodzice rozsmakują się w sielskim życiu na wsi. A przy okazji zobaczą pszczeli ul od środka, poznają gospodarskie zwierzęta i dowiedzą się, jak się nimi zajmować, nauczą się jeździć konno, wyplatać wianki i lepić naczynia z gliny. Będzie też czas na radosną zabawę i leśne spacery, po których pajda świeżego chleba domowego wypieku z aromatycznym smalcem lub miodem zasmakuje lepiej niż niejeden hamburger.

Jak napisał Karl Hesselbacher „Mieć czas dla dziecka – to początek wszelkiego wychowania”. Tak, czas to bardzo dobry prezent na Dzień Dziecka.

Tekst: Robert Szewczyk