Lato – oczywiście nad wodą, czyli nad morzem lub jeziorem. Zima – koniecznie na narty, zatem w góry! Francuzi, na przykład, jak jeden mąż wyjeżdżają na wakacje w sierpniu. W pierwszy weekend tego miesiąca na drogach, dworcach kolejowych i lotniczych oraz w śródziemnomorskich kurortach odbywają się dantejskie sceny. Podobnie mają inne nacje. Latem na niemieckiej Rugii trudno o wolne miejsce noclegowe, a drogi na sielskiej wyspie są totalnie zakorkowane. Polacy także upodobali sobie urlopowanie (poniekąd z konieczności, bo szkolne wakacje i ferie) w tych samych miesiącach i wybierają te same destynacje. A po powrocie narzekają, że korki, że drogo, ciasno i głośno. A jak może być inaczej?

Jeżeli jednak mamy ochotę naprawdę wypocząć, należy rozważyć złamanie powyższego stereotypu i wyszukanie miejsc nieobleganych przez turystów, tudzież wybranie się na wycieczkę w innych niż większość porach roku. Kilka dni nad Bałtykiem w środku marca lub kwietnia potwierdza tezę, że nasze morze istnieje także poza sezonem letnim. Spokój i nadmorska cisza – czyli szum fal, pokrzykiwanie morskich ptaków i delikatny terkot silnika rybackiej łodzi. Pusta plaża, poszukiwanie bursztynów, włóczęga na kraniec Szperki – rewskiego cypla. Luz blues! A że chwilami zawieje chłodnym wiatrem i wykąpać się w morzu nie można? A latem to można? Tak czy siak to opcja dla morsów. Budy z lodami, goframi i frytkami pozamykane. Rybka z grilla też tańsza niż w lipcu, a i o bezpłatne miejsce parkingowe nie jest trudno. A jaki wybór kwater!

Wracając znad morza, zahaczamy o wspaniały zabytek z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO – zamek w Malborku. We wspomnieniach pozostały tłumy zwiedzających, kolejki do kasy, gwar i harmider. W środku zimowego tygodnia chętnych do obejrzenia potężnego zamczyska było zaledwie kilkunastu. Prowadzeni opowieścią z audiobooka, penetrujemy zakamarki twierdzy, otwieramy puste sale, przemierzamy tonące w półmroku korytarze. Możemy naprawdę poczuć klimat tego miejsca, skupić się na detalach i zanurzyć w ciekawej historii.

Po prostu: po sezonie można więcej… i taniej.

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze Marzec-Kwiecien 2014 na str. 5.