Niektóre miejsca wydają się nam odległe tylko dlatego, że nie lądują tam codziennie czartery wypełnione złaknionymi słońca turystami. Ale w swoim czasie te miasta były dla ich mieszkańców centrami świata – Londynem, Nowym Jorkiem czy Hongkongiem. Lalibela, Persepolis czy Cusco
to miasta, które w pełni zasłużyły na miejsce na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. To, że dojazd tam wymaga nieco więcej trudu, może być tylko ich dodatkową zaletą. Trafi tam turysta wytrawny, podróżujący à la carte z Biurem Podróży HOLIDAY TRAVEL Sp. z o.o.
Iran
Historyczne zaszłości i współczesne stereotypy sprawiają, że kraj ten postrzegamy jako fragment Bliskiego Wschodu. Pamiętać trzeba, że to jedna z kolebek naszej cywilizacji. Król Persji Dariusz I założył Persepolis już pięć wieków przed narodzeniem Chrystusa. To prawdziwy kompleks pałaców wzorowanych na innych budowlach Mezopotamii. Tu jednak budowle powstały na szczególnym podłożu: pół naturalnej, pół sztucznej terasie. Wymagała wiele pracy przy wycięciu podłoża i zasypaniu szczelin oraz zagłębień. Miasto zapoczątkowane przez Dariusza I rozbudował Kserkses, a ukończył jego syn Artakserkses. Pałace, sale audiencyjne i skarbce były świadectwem dawnej świetności Persji. Do dziś pozostały nam jedynie monumentalne ruiny. To niestety zasługa Europejczyków. W dwieście lat po zbudowaniu najpiękniejszego miasta swoich czasów Aleksander Macedoński najechał Persję. Nie musiał niszczyć podbitej stolicy Achemonidów. Niestety uznał, że przysporzy mu to popularności wśród swoich krajan. Istnieją teorie mówiące, że zniszczenia dokonali zwycięzcy w czasie libacji. Wykopaliska dowodzą, że pożar pałacu królewskiego nie był przypadkowym, ale zaplanowanym zniszczeniem. Mimo to ruiny nadal robią wrażenie na odwiedzających je turystach.
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze Kwiecień-Maj 2015 na str.8-9.
