Tu w sierpniu 1980 r. „wybuchła” Solidarność dając początek zmianom, które doprowadziły do upadku komunizmu, a więc całego bloku wschodniego. Teraz Stocznia Gdańska ma szansę znaleźć się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

31 stycznia b.r. polska delegacja pod egidą wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, Generalnego Konserwatora Zabytków prof. IH PAN Magdaleny Gawin złożyła wniosek, aby kolebka Solidarności na tej liście się znalazła. Zgodnie bowiem z procedurami Konwencji UNESCO w sprawie ochrony światowego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego, wniosek o wpis na listę składa Państwo, czyli strona Konwencji. Stocznia Gdańska stanowi znakomity przykład wieloskalowego zakładu przemysłowego. Po II wojnie światowej był to największy producent statków w Polsce i całym Bloku Wschodnim, który zatrudniał tysiące pracowników. Jednocześnie dla ludzi w komunistycznej Europie było to „okno na świat” (…) Sieć budynków, ulic i otwartych przestrzeni Stoczni Gdańskiej stały się świadkami wydarzeń będących kamieniem milowym w historii świata, prowadzących do zjednoczenia demokratycznej Europy. Stocznia Gdańska – miejsce narodzin Solidarności i symbol upadku żelaznej kurtyny w Europie, z wielu powodów jest miejscem o ogromnym znaczeniu dla historii świata i współczesnego dziedzictwa ludzkości – czytamy w uzasadnieniu wniosku. Ten dokument został dziś pokazany podczas konferencji prasowej, zorganizowanej w siedzibie Departamentu Ochrony Zabytków MKiDN w Warszawie. Poza wiceminister kultury wzięli w niej udział Alan Aleksandrowicz, wiceprezydent Gdańska, Bartosz Skaldowski dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa oraz Mikołaj Konopka, prezes zarządu największej firmy deweloperskiej w Gdańsku, Euro Styl SA. Podczas spotkania poinformowano, że o ile wniosek spełni wszystkie wymogi formalne, Stocznia Gdańska może się znaleźć na liście UNESCO nawet w połowie przyszłego roku. Jak się okazało – wraz z wnioskiem złożono w Paryżu również projekt Planu Zarządzania terenami Stoczni Gdańskiej (w składzie delegacji był też wiceminister Gdańska, Alan Aleksandrowicz, bowiem Miasto Gdańsk i interesariusze, do których należą właściciele terenów, uczestniczą w procesie przygotowania i realizacji planu zarządzania). Podstawą tego planu jest misja i wizja tego terenu. Zgodnie z nią ma tu powstać smart city, czyli przyjazne, otwarte dla wszystkich miejsce do życia, pracy i wypoczynku, w którym zostanie zachowana zabytkowa część kompleksu. Zachowało się bowiem sporo niematerialnego dziedzictwa i wiele cennych obiektów, w tym w strefie Głównej te najsłynniejsze – Brama nr 2 z biurem przepustek, Sala BHP, Budynek Dyrekcji i Straży Pożarnej, niemal kompletny zespół hal produkcyjnych na terenie dawnej Stoczni Cesarskiej 3 i niemal całkowita zabudowa i pochylnie dawnej Stoczni Schichaua wraz z żurawiami sprzed 1945 r. i późniejszymi do lat. 70. XX w. Dlaczego tyle lat się tam nic nie działo? Od 1996 r. stopniowo obejmowano ochroną konserwatorską kolejne tereny i obiekty postyczniowe. W 2015 r. prezydent Paweł Adamowicz wystąpił do wojewódzkiego konserwatora zabytków z wnioskiem o umieszczenie dawnej Stoczni Gdańskiej w rejestrze zabytków.

 

Tekst i Zdjęcia: Karolina Szaniawska