Grecka kuchnia uchodzi za jedną z najzdrowszych i najsmaczniejszych na świecie. I jest jedną z naszych ulubionych. Dlatego po serii dobrych opinii zasłyszanych na mieście, postanowiłyśmy wybrać się do Greka na Saską Kępę.

Wchodząc do niewielkiej tawerenki, od razu zwróciłyśmy uwagę na wnętrze, które kolorystyką nawiązuje do greckich barw. Zaprojektował je Panagiotis, jeden ze współwłaścicieli, architekt związany z Warszawą od paru lat. Ciągle uśmiechnięty, skory do żartów, każdego gościa traktuje indywidualnie. Niewątpliwie to on jest sercem tego miejsca, o czym przekonujemy się od progu.

Cudem udaje nam się dostać stolik w sobotni wieczór. Mamy szczęście – w ostatniej chwili jeden z gości odwołał rezerwację. Zaglądamy do menu, ale w rezultacie – jak w prawdziwej greckiej tawernie – zdajemy się na Panagiotisa. I tak na naszym stole pojawiają się meze, czyli przystawki. Na start tarama, czyli pasta z ikry dorsza, która świetnie komponuje się z białym domowym winem, podobnie jak melitzana psiti – bakłażan z pieca na cienkim, chrupkim placku z fetą, oliwą i natką pietruszki. Chwilę później Panagiotis przynosi nam bujurdi, czyli aromatyczną grecką fetę zapiekaną w sakiewce z cebulą, pomidorem i pikantnymi papryczkami oraz manitaria gemista – faszerowane pieczarki zapiekane w piecu z fetą, oliwą czosnkową i natką pietruszki. Mruczymy pod nosem z zachwytem. To jedzenie jest fantastyczne! – A to dopiero początek – Panagiotis puszcza do nas oko. Próbujemy protestować, lecz jest to trud daremny. Dostajemy do spróbowania roladki z bakłażana wypełnione różnymi rodzajami sera i ziołami oraz faszerowaną zieloną paprykę. Tych dań nie ma w karcie, ale zawsze można liczyć na coś ekstra w weekend, kiedy kuchnią rządzi Tomek.

Drugi współwłaściciel Mr. Greek Souvlaki przez wiele lat mieszkał w Salonikach,  gdzie nauczył się gotować w prawdziwie grecim stylu. Pewnego dnia obaj panowie stwierdzili, że skoro razem współtworzą wnętrza znanych i lubianych warszawskich knajp z grecką kuchnią, dlaczego nie mieliby sami otworzyć własnej. I to był strzał w dziesiątkę! Mamy okazję chwilę z Tomkiem porozmawiać i przekonać się, jak ciekawym i pełnym pasji jest człowiekiem. Gdy mówi o potrawach, mimo tego że żołądki mamy pełne, chcemy ich skosztować. – Jeździcie do Grecji, a nigdy nie jadłyście marouli salata? – patrzy na nas z niedowierzaniem. Po czym wstaje, żeby nam ją przyrządzić. Młoda sałata rzymska z dodatkiem szczypioru, koperku, oliwy i soku z cytryny działa na nas pobudzająco, co Tomka bardzo cieszy, bo teraz będziemy mogły spróbować mięs z grilla, które można tu także zamówić na sztuki. Mowa tu o klasycznych souvlakach (szaszłykach) wieprzowych i z kurczaka, bifteki (kotletach z mielonego mięsa wieprzowego z papryką), kieftedakia (kotlecikach jagnięco-wołowych z miętą) i soutzoukakia (kotlecikach jagnięco-wołowych z kminem).

Panagiotis, co i rusz sprawdza, czy niczego nam nie brakuje. Zanim zdołamy się zorientować, kolejna karafka domowego wina ląduje na naszym stole. Bo przecież grecka uczta nie byłaby kompletna bez nektaru bogów! Zajadamy się kawałkami soczystego, doskonale przyprawionego mięsa, wznosząc kieliszki i kołysząc się do greckich szlagierów puszczanych w tle – atmosfera iście wakacyjna! I gdy już nam się wydaje, że więcej w siebie nie zmieścimy, Panagiotis oferuje deser w postaci aksamitnego kremu z cynamonem. Niech szlag trafi dietę! Wszystkie zgodnie stwierdzamy, że to jest za dobre, by miało się zmarnować.

Kończymy wieczór godzinę po czasie zamknięcia tawerny. Przyszłysmy tutaj na kolację, a spotkałyśmy się z prawdziwą grecką filozofią ucztowania. W wesołych nastrojach i z pełnymi brzuchami żegnamy się z Tomkiem i Panagiotisem, jak z dobrymi przyjaciółmi, wiedząc, że wkrótce zjawimy się tu ponownie.

Mr. Greek Souvlaki
Ul. Londyńska 16, Saska Kępa, Warszawa
Tel.: 22 404 76 56
Facebook: MR GREEK SOUVLAKI

Tekst: Agnieszka Zawistowska
Zdjęcia: Dorota Olendzka