Położony sto kilometrów od naszego wybrzeża duński Bornholm od wielu lat wzbudza ciekawość jako turystyczna oaza pośród wód Bałtyku. Wioski, dobrze zachowana przyroda, do tego niezwykła jak na tak niewielki obszar liczba muzeów. To wszystko zachęca do odwiedzin. A przy tym tutejsze piaszczyste plaże są najbardziej słonecznym miejscem w północnej Europie.

Zdecydowanie najlepszym sposobem poznawania wyspy jest rower. Cały Bornholm pokrywa ponad 200-kilometrowa sieć tras rowerowych (oznakowanych tablicami „cykelvej”). Ich stopień trudności jest zróżnicowany, jednak większość nie powinna przysporzyć problemów nawet początkującym. Zwłaszcza południowa część Bornholmu nadaje się do tego idealnie.

Bajkowa starówka Rønne
Turyści najczęściej zaczynają swoją podróż po wyspie w Rønne – stolicy wyspy. Jest tu spory port, małe lotnisko, szpital, kilka konsulatów, a nawet teatr. W mieście mieszka 15 tys. osób, czyli prawie jedna trzecia mieszkańców wyspy! Tutejsza starówka wygląda, jakby zatrzymał się tu czas – szachulcowe domy z kolorowymi drzwiami i oknami, brukowane uliczki i mnóstwo kwiatów. Warto odwiedzić Bornholms Museum, gdzie można poznać dzieje wyspy i jej mieszkańców. Rønne słynie także z ceramiki – ceramiczne drobiazgi są świetnymi pamiątkami z podróży.

Muzeum Historii Naturalnej
Najbardziej fascynujące miejsce na Bornholmie to Muzeum Historii Naturalnej, które leży na południe od Aakirkeby. „Muzeum” – nie najlepiej oddaje charakter tej instytucji. Jest to nowoczesny budynek o oryginalnej bryle, zaprojektowany przez Henninga Larsena. Wewnątrz czeka nas połączenie parku rozrywki z instytucją naukową. Za pomocą maszyny czasu można się przenieść w czasy, w których Bornholm byt fragmentem łańcucha górskiego, można spotkać jurajskie plezjozaury, drapieżnego dromeozaura i inne dinozaury żyjące niegdyś na wyspie.

Nawet usytuowanie centrum nie jest przypadkowe – to jedyne miejsce w Europie, gdzie wyraźnie widać granicę między platformą wschodnioeuropejską a paleozoiczną Europą Zachodnią – jednym krokiem można pokonać miliard lat! W samym Aakirkeby warto też odwiedzić zbudowany z piaskowca kościół Aa Kirke z XII wieku, z piękną chrzcielnicą wewnątrz, której powierzchnia pokryta jest runami.

Kilka kilometrów od Aakirkeby, w okolicach Dueodde, trzeba koniecznie odwiedzić plażę, która ma do   100 m szerokości! Piasek jest wyjątkowo delikatny, a woda – najczystsza w Bałtyku. Nie można też ominąć najwyższej w Skandynawii latarni morskiej zagubionej wśród wydm.

Skarby templariuszy
Północny brzeg wyspy ma zupełnie odmienny charakter – ciągną się tu strome, groźne klify, a okolica jest bardzo urozmaicona krajobrazowo. Podążając na północ, trzeba zobaczyć największą okrągłą rotundę na Bornholmie – w Osterlars. Ma ciekawą konstrukcję – opiera się na ogromnym filarze, którego średnica wynosi sześć metrów. Jak głosi legenda, gdzieś pod kościołem znajduje się tajemnicza krypta, gdzie ukryto skarby templariuszy.

Ruiny zamku Hammershus
Niedaleko stamtąd znajduje się Centrum Średniowiecza – zrekonstruowana osada średniowieczna, mająca charakter „żywego” skansenu. Pracuje tu młyn wodny, spotkać można rzemieślników przy tradycyjnych zajęciach, odwiedzić otoczoną palisadą siedzibę władcy.

Największą jednak atrakcją północnej części wyspy, a niektórzy twierdzą, że wręcz całego Bornholmu, są ruiny zamku Hammershus. Jest to największy w całej Skandynawii kompleks średniowiecznych ruin, niezmiernie malowniczo położony na wysokiej skale, tuż nad wzburzonym często morzem. Mimo znacznych zniszczeń – jego ruiny na tle pochmurnego nieba robią niesamowite wrażenie.

Bornholm to miejsce, gdzie można spędzić jeden dzień, korzystając z rejsów, które łączą wyspę z niektórymi polskimi portami, ale równie dobrze można zaszyć się tu na tydzień i poznać ją dokładnie. Na pewno odkryjemy wtedy niejedno fascynujące miejsce!

Dla głodnego
Każdy zmęczony podróżowaniem po wyspie może zregenerować się i posilić w jednej z wielu tutejszych restauracji oferujących lokalne potrawy. Najbardziej znanym i popularnym jest świeżo uwędzony bałtycki śledź, najczęściej do nabycia w rozsianych po całej wyspie wędzarniach, których charakterystyczne białe kominy są częścią krajobrazu bornholmskiego. Inną typowo bornholmską potrawą jest  „saltsild” – śledź solony z beczki, wymoczony i obsmażony w tartej bułce, a podawany z musztardą. A do tego koniecznie  zimne piwo z jedynego bornholmskiego browaru w Svaneke.

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze kwiecień-maj 2015 na str. 64-67.