Największa europejska sieć hostelowo-hotelowa prowadzi projekt „emergency beds”. Pomysł na czas pandemii.

Idea jest taka, by połączyć trzy cele: uczestniczyć w walce z koronawirusem, nie zamykać całkowicie obiektów i choć w minimalnym stopniu zrekompensować poniesione straty. Od początku wprowadzonej w Niemczech izolacji (a co za tym idzie zakazu przyjmowania turystów), sieć a&o zanotowała spadek noclegów o 90 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. W połowie marca firma otworzyła swe obiekty dla specjalnych grup zawodowych: pracowników ambasad, administracji, policji, straży pożarnej i innych instytucji pomocowych i firm budowlanych. Projekt jest wsparciem także dla schronisk dla kobiet i schronisk dla bezdomnych. Pokoje są też wykorzystywane jako alternatywne biura dla firm. Na czas pandemii udzielane są 75% zniżki. Jednak, jak zaznacza Oliwer Winter, założyciel i dyrektor generalny a&o – nie jest to substytut dotychczasowej działalności, a rozsądny kompromis; „Ten projekt pokazuje kreatywność i zaangażowanie naszego zespołu – cechy pożądane przez firmy w tak trudnych czasach (…), podkreśla także znaczenie naszej branży – nawet jeśli jest ona zasadniczo zmuszona do pozostania w bezruchu …”.

Do tej pory udzielono ponad 18 tys. noclegów. To ułamek, w porównaniu do zwykłego obłożenia o tej porze roku.

Więcej: https://www.aohostels.com/en/emergency-beds/