Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża… A do tego święty spokój, wiele atrakcji i niższe ceny
Kurort, jakże popularny (i zatłoczony) w sezonie, przemienia się jesienią i zimą w oazę ciszy. Znika wakacyjny zgiełk, a powiedzenie „złapać głęboki oddech” nabiera wreszcie sensu. Piękna, szeroka  plaża, bryza morska, zapach sosen, czyste powietrze przesycone jodem (jego największe stężenie panuje w chłodne i sztormowe dni), malownicze pejzaże, bliskość natury – czyż to nie wspaniała perspektywa urlopu poza sezonem? 
Coś w sam raz dla zdrowia, dobrego samopoczucia i naładowania akumulatorów. Relaksowi sprzyjają  oferty wellness i spa tutejszych hoteli, znanych z komfortu oraz wysokiego standardu. Wraz z opadaniem liści spadają też ceny. To kolejny plus wypoczynku po sezonie. Świetne restauracje i kafejki dobrze karmią i czarują klimatem. Ryba prosto z kutra? Nie ma sprawy, przyda się aplikacja mobilna Fish Market.
Ustka to nie tylko plaża i morze. Pełne uroku są tutejsze pamiątki przeszłości: szachulcowa zabudowa starej rybackiej osady, zabytkowy port i jego dwa mola, dzielnica uzdrowiskowa z malowniczym parkiem zdrojowym, eleganckimi willami i nadmorskim bulwarem, który powstał w 1875 r. Warto odwiedzić neogotycki kościół pw. Najświętszego Zbawiciela, Muzeum Ziemi Usteckiej, Muzeum Chleba, Bunkry Blüchera z podziemną galerią multimedialną, Centrum Aktywności Twórczej, a także wybrać się na dalsze wycieczki (np. rowerem) do Słowińskiego Parku Narodowego, Krainy w Kratkę, skansenu w Klukach, Doliny Charlotty.