Jego najciekawsza odmiana występuje tylko w jednym miejscu na całym globie – w Górach Świętokrzyskich. Według archeologów był tam wydobywany już w czasach neolitu. Głównie w rejonie Krzemionek Opatowskich, a 20 km od Sandomierza we wsi Sródborze występuje jego najpiękniejsza odmiana. 
Odkrywca
Dla biżuterii odkrył go w roku 1972 Cezary Łutowicz. Było to bardzo trudne, gdyż  w tym czasie panie nosiły rosyjską złotą biżuterię z czerwonym oczkiem, on zaś proponował kamień z polnej drogi, a wówczas pojęcie biżuteria autorska jeszcze nie istniało. Ale się nie poddał i w przyszłym roku minie 50 lat, od kiedy pracuje z tym kamieniem. Miał kilkadziesiąt wystaw na trzech kontynentach. Wszędzie jako wyróżnik Polski, a szczególnie sandomierski. Wszędzie odbiór jego twórczości był doskonały. Między innymi były wystawy w Mediolanie, w Astanie i wszędzie było potwierdzenie, że warto to robić. Oprawa tych kamieni jest świadomie ascetyczna, gdyż nie ma sensu konkurować z czymś, co już jest piękne. Ludzkość znów szuka tego, co jest szczere, prawdziwe, naturalne i nasze, a Polska ma nareszcie swój i tylko swój kamień. Dziś wyroby Cezarego Łutowicza są dostępne w jego galerii w Sandomierzu, a samo miasto jest dziś światową stolicą krzemienia pasiastego.
Optymizm
Biżuteria z krzemienia to jednak nie tylko piękne ozdoby, lecz także elementy mogące posłużyć za ochronne talizmany lub amulety szczęścia. Wyznawcy ezoteryki wierzą bowiem, że minerał ten ma magiczne właściwości i liczne moce. Przede wszystkim krzemień pasiasty to kamień optymizmu. Potrafi przyciągnąć pozytywne nastawienie, jednocześnie odpychając negatywne myśli. Dodaje też energii i sił fizycznych, niwelując zmęczenie i przepracowanie. Warto mieć go zawsze przy sobie, ponieważ może pomóc w wielu sytuacjach życiowych. Świetnie sprawdzi się więc w roli amuletu na szczęście. Cezary Łutowicz twierdzi że jest optymistą gdyż jest najdłużej, bo już 50 lat żyjącym człowiekiem z tym kamieniem.
Początki 
Siekierki z krzemienia pasiastego były znajdowane przez archeologów w grobach. Nie mają one śladów pracy i wszystko wskazuje na to, że były to przedmioty szczególnie związane z obrzędowością, z magią. One dowartościowywały osobę lub sytuację. Krzemień ma w sobie żywioł wody, gdyż rysunek na kamieniu w swoim uzwojeniu przypomina wodę, żywioł ognia – uderzony krzemień o krzemień daje ogień, najstarszym wyobrażeniem żywiołu powietrza, czyli gromu, jest rysunek siekiery, czyli jest też żywioł powietrza.
Bryła
Ten kamień zawiera w sobie zespół cech plastycznych. Wykopujemy piękną rzeźbiarską formę. Najpiękniejsze okazy ,jakie Cezary Łutowicz wydobył, zostały przekazane do muzeum w Sandomierzu, gdzie stoją jako bryły nawiązujące do współczesnych rzeźb. Czasem rzeźbiarskość bryły jest na tyle onieśmielająca, że ciężko jest ją pociąć, gdyż może mieć 150 mln lat. Jeżeli jest to kamień, który w swojej zewnętrznej formie nie jest aż tak bardzo zachwycający, to jest wtedy cięty na plastry i wtedy pojawia się grafika. Bywa, że obraz jest bardzo malarski. Z tego się szlifuje i wykonuje elementy. Jest to cała technologia, która jest potrzebna do uzyskania określonej biżuterii.
Biżuteria
Kiedyś był to element dowartościowujący, gdyż biżuteria jest świadomym elementem wzbogacającym nasz  wizerunek. Pojawia się dopiero na pewnym etapie rozwoju człowieka, na lądach bardzo daleko oddalonych od siebie. Cezary Łutowicz w biżuterii zrobionej dla królowej Belgii, Matyldy, zastosował dysk w ciepłych barwach, który pasował do złotej oprawy. Polska dyplomacja używa krzemienia pasiastego jako upominków.
Siła
W „Rola krzemu w ewolucji biochemicznej życia” ks. prof. Sedlak pisze, że obwody każdego żywego organizmu oparte są na krzemie. W etnografii rosyjskiej i romskiej krzemienia używano do gotowania wody. Na Rugii spotyka się krzemienie z otworami i jest tam taki zwyczaj dojenia, krów aby mleko przelewało się przez otwór w krzemieniu – podobno nie kwaśnieje. W farmach mlecznych wieszano krzemienie, aby zaznaczyć ich pozytywną obecność.
Kolekcja
Cezary Łutowicz namówił muzeum w Sandomierzu na warsztaty złotnicze dla projektantów. Były prowadzone przez 15 lat. Warunek był taki, że każdy z autorów zostawia w muzeum po jednej swojej pracy na rzecz tworzonej kolekcji. Jest tych prac ok. 300 i są to najlepsze z powstałych. Dziś ta kolekcja stanowi jeszcze jeden walor Sandomierza.
Udało się nobilitować kamień z polnej drogi do biżuterii monarszej.
Weekend Krzemienia Pasiastego
Impreza odbędzie się w Sandomierzu w dnach 3-5 września br., w programie, który został przewidziany na ten czas miłośnicy optymistycznego kamienia znajdą z pewnością wiele ciekawych propozycji. Dla smakoszy będzie też ser “Epokowy Krzemień Pasiasty” z serowarni Sery Sandomierskie od Dziedzica i wino “Krzemień” z Winnicy Król.

Tekst: Dorota Olendzka
Zdjęcia: Cezary Łutowicz, Katarzyna Batko, Dorota Olendzka
www.sandomierskie.travel/pl
www.krzemien-sandomierz.pl