Gruzińskie wina, tak jak ziemia, z której pochodzą, są wytrawne, intrygujące, wręcz tajemnicze. Delektujmy się nimi na zdrowie!
Gruzja jest kolebką upraw winorośli. W tym kraju wino produkuje się już od ponad ośmiu tysięcy lat. Archeolodzy odnajdują pestki winogron oraz ornamenty winne na fragmentach naczyń znalezionych w starożytnych osadach. Metody produkcji szlachetnego napoju bogów nie różnią się zbytnio od tych, które stosowano setki lat temu. Gruzini nie wprowadzili międzynarodowych szczepów winnych i pozostali wierni autochtonicznym krzewom. Idąc śladem przodków, gotowe wino przelewają do dużych glinianych amfor, zwanych kvevry, a następnie zakopują je w ziemi, by leżakowały. Obecnie ta stara metoda powraca do łask, wykorzystuje ją wielu europejskich winiarzy.
Szczepy i apelacje
Spośród pięciu gruzińskich regionów winiarskich najważniejsza jest Kachetia. Wyodrębniają się z niej mikroregiony, nazywane też apelacjami, z których 18 zostało oficjalnie uznanych. Wszystkie wina wyższej jakości pochodzą z apelacji. Podstawowe szczepy białe to: Rkatsiteli oraz Mtswane, niekwestionowanym królem czerwonych jest Saperavi. Trunki wytwarzane z tego szczepu są szorstkie, i garbnikowe, ale za to mogą leżakować latami. Jako sommelier często miałem okazję testowania win gruzińskich, ale nigdy nie trafiłem na produkt, który zachwyciłby mnie smakiem. Niedawno jednak zostałem zaproszony przez Michała Mychajliwa, prezesa spółki Georgian Wine Center, zajmującej się importem win gruzińskich, na degustację. Pasja Michała, rozległa wiedza, pozytywne nastawienie do życia kumulują się w winach, które produkuje i sprowadza.
Białe królowe
Na początku degustacji moją uwagę zwróciło białe wino Saero Cuvee 2010. Kupaż stworzony z kilku szczepów (Hihvi, Mtsvane, Kisi) wyróżniał się kwiatowo-cytrusowym aromatem. Bardzo bezpośrednie i łatwe do picia było też czerwone Saero (w 100 proc. ze szczepu Saperavi) o wyczuwalnym aromacie wiśni, jeżyn i morwy. Seria Saero z apelacji Kvareli to autorskie wina, które Michał Mychajliw produkuje w winiarni Kindzmarauli Marani. Białe wino Rkatsiteli 2005 (z apelacji Tsinandali) zachwyciło mnie aromatami podsuszanych owoców, pieczonego jabłka i nutką sherry. Ale najbardziej zadziwiło mnie białe wino Kakhetian Rogal z apelacji Kvareli. Zwiedziony bursztynowym kolorem sądziłem, że trunek będzie słodki, tymczasem okazał się wytrawny. Dominowały w nim nutki migdałowe, miodowe oraz kwiatu pomarańczy. Wino pełne, o aromatach sherry i orzechów, doskonale pasowało do chinkami, gruzińskich pierożków z mięsem, oraz szaszłyków z baraniny i wołowiny.
Od czerwieni po Róż
Amatorom win pełnych, bogatych w smaku z pewnością przypadnie do gustu czerwone Kakhetian Royal 2005. Dominują w nim nuty orzecha włoskiego, jagód, jeżyn i suszonych śliwek oraz soli morskiej i jodu. Nie mniej ciekawe jest wino ze szczepu Saperami, ale z apelacji Makuzani – z garbnikową słodyczą, bogate, nieokiełznane. Moim faworytem okazało się jednak Separavi Barrel Select z 2005 roku z apelacji Kvareli. Leżakowało 12 miesięcy w beczkach, co dało się wyczuć w smaku. Urzekł mnie fascynujący bukiet z nutami wanilii, wiśni, śliwek, aronii oraz przypraw. Ogromny potencjał i długowieczność. Ten trunek idealnie nadaje się do przechowywania przez lata w piwniczce. Na zakończenie podano różowego Muskata semi dry (18 g cukru/litr) oraz różowego Muskata semi sweet (40 g cukru/litr). Piękne aromaty róży, kwiatów polnych, pomarańczy. Pyszne do deserów lodowych, owoców, ciast. Michał razem z profesorem Gonjilashvili będzie produkował wina we własnej winiarni w Kakheti. Już dziś mam gęsią skórkę, myśląc o nienarodzonym jeszcze winie, bo wiem, że będzie wielkie.
