Zaledwie trzy godziny lotu wystarczą, by przenieść się do najmniejszego kraju Maghrebu – wylegiwać na złotych plażach, przemierzać terenówką pustynię, nurkować na rafie koralowej, podziwiać orientalne pałace i rzymskie budowle.
Długa piaszczysta plaża w Sousse – pełnej uroku stolicy wschodniego wybrzeża – jest pusta. Dochodzi godzina 17, a temperatura powietrza przekracza 26ºC. Jednak na początku maja niewiele osób decyduje się na kąpiel w krystalicznie czystej i lazurowej wodzie Morza Śródziemnego. Według miejscowych, czyli afrykańskich norm, jest ciągle zbyt chłodna (ma ok. 18ºC). Morze Śródziemne wiosną i jesienią jest jednak cieplejsze niż Bałtyk w środku lata, dlatego Tunezja jest dla nas doskonałym miejscem wypoczynku niemal przez cały rok. Sousse szczyci się wysadzaną palmami nadmorską promenadą i średniowieczną medyną wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Wąskie uliczki starego miasta są pełne straganów kuszących feerią barw i zapachów egzotycznych towarów. Nie brak tu maleńkich warsztatów, antykwariatów i kawiarenek z tarasami na dachu. Chaos suku jest tylko pozorny. Tutaj każda branża ma swoje odwieczne miejsce. A zakupy są związane z długim rytuałem targowania się. Szerokie plaże wokół Sousse ciągną się przez 12 km aż do eleganckiej miejscowości wypoczynkowej Port el Kantaoui, której sercem jest ładna marina otoczona restauracjami i sklepikami. Nie mniej ciekawy jest Monastir z liczącym niemal 14 stuleci ribatem (twierdza obronna). Luksusowe hotele w Port el Kantaoui nawiązują do tradycyjnej arabskiej architektury. Stylowe budynki toną w jaśminach i kwiatach bugenwili. Miłośnicy żeglarskiej przygody wyruszają stąd w rejs po Morzu Śródziemnym. Dwugodzinna wycieczka odbywa się na pokładzie kopii pirackiego okrętu z filmu Romana Polańskiego „Piraci”. W poszukiwaniu prawdziwej egzotyki warto jednak opuścić nadmorskie kurorty w Sousse, Nabeul i na wyspie Djerba i pojechać w głąb kraju. Tunezyjskie drogi są dobre, a wypożyczenie auta nie jest zbyt kosztowne. Dla mniej odważnych wiele ciekawych wycieczek proponują hotele.
Najcenniejsze zabytki
Niezapomniane wrażenie pozostawia wizyta w Kairouanie. W trzecim świętym mieście islamu wznosi się najstarszy meczet w Afryce Północniej (budowę rozpoczęto w VII w., obecny kształt uzyskał w IX w.). Niegdyś Kairouan był znanym ośrodkiem naukowym świata arabskiego. Obecnie o dawnej świetności miasta świadczy zabytkowa medyna otoczona siedmiokilometrowymi murami, a na niej interesujące meczety i sanktuaria. Spośród licznych cywilizacji, jakie ukształtowały kulturę Tunezji, najwięcej pamiątek pozostawili po sobie: Fenicjanie, Rzymianie i Arabowie. W Kartaginie, dawnej stolicy imperium fenickiego, odnajduję pozostałości fenickich i rzymskich budowli. W El Jem przetrwał rzymski amfiteatr (trzeci co do wielkości na świecie), a położona przy granicy z Algierią Bulla Regia cieszy oko barwnymi mozaikami w willach patrycjuszy. Najbardziej jednak zachwyca mnie Dougga (Zukka), zwana miastem świątyń. Na szczycie wzgórza, wśród gajów oliwnych podziwiam: świątynię kapitolińską, amfiteatr, plac Róży Wiatrów (nazwa pochodzi od symboli 12 rzymskich wiatrów wyrytych na bruku) oraz punicki obelisk sprzed ponad dwóch tysięcy lat.
Skarby pustyni
Mimo że do Tunezji należy tylko niewielka część Sahary, to właśnie tunezyjski kawałek pustyni jest najbardziej dostępny dla turystów. Bezkresne morze złotych wydm znane z literackich i filmowych wizji pustyni zaczyna się w Douz. Na południe stąd można przemieszczać się tylko samochodem terenowym lub na wielbłądzie. Miasteczko, zwane bramą Sahary, słynie z hodowli chartów pustynnych, bardzo słodkich daktyli, berberyjskiej biżuterii i wyrobów skórzanych. Do Douz najlepiej przyjechać w grudniu na organizowany od ponad 30 lat Międzynarodowy Festiwal Sahary. Imprezę uświetniają występy zespołów ludowych z wielu arabskich krajów i wyścigi wielbłądów. Zaledwie pięć dni podróży w karawanie dzieli mnie od Kasar Ghilane – niewielkiej oazy oferującej kąpiel w gorącym siarczanym źródle. Na skraju słonego jeziora Chott El Jerid leży Nefta – duża oaza opleciona orientalnymi uliczkami. Będąc tu, warto wyruszyć na wycieczkę do górskich oaz Chebika, Mides i Tamerza. W pobliżu tej ostatniej oazy znajdują się fragmenty scenografii do obsypanego Oscarami „Angielskiego pacjenta”. Z kolei ekipa George’a Lukasa, twórcy „Gwiezdnych wojen”, wiele dni spędziła w domach-jaskiniach w Matmacie. Filmowcy odwiedzili także ksar Hadada, czyli trudno dostępną, ufortyfikowaną berberyjską wioskę, na straży której stoi warowny spichlerz.
Zielona północ
Obraz Tunezji byłby niepełny, gdybym pominął Tunis – metropolię z ruchliwymi ulicami, mnóstwem sklepów i ulicznych kawiarenek. Sercem najstarszej części miasta jest niezmieniona prawie od tysiąca lat medyna wyróżniająca się ciekawymi zabytkami i niezwykłym klimatem. Gwarne suki sąsiadują z ciasnymi podwórkami, a tajemnicze grobowce maramutów z pełnymi orientalnego przepychu pałacami, nad którymi góruje okazały Meczet Oliwny. Po pełnym wrażeń spacerze najlepiej odpocząć w jednej z rybnych restauracji, z jakich słynie nadmorska dzielnica La Goulette. Niedaleko stolicy na stromym klifie zawieszonym nad brzegami Morza Śródziemnego rozpościera się Sidi Bou Said. Na ulicach, podwórkach i w zaułkach tego uroczego miasteczka królują błękit i biel andaluzyjskich domów. Kawiarnie otaczające marinę zawsze są pełne turystów popijających słodką herbatę z miętą. Miejsc wartych odwiedzenia jest w Tunezji tak wiele! Najbardziej intrygują mnie jej dwa przeciwległe krańce. Kusi zielona północ, której symbolami są nadmorskie miasta Bizerta, oraz otoczona rafą koralową Tabarka. Trudno jest mi się oprzeć urokowi egzotycznego i skąpanego w słońcu południa. Aby swobodnie podróżować po tych uroczych krainach, bez żalu porzucam piękne nadmorskie plaże.
INFO
Dojazd: najwygodniej z biurem podróży, wykupując np. tanią ofertę przelotu i noclegu ze śniadaniem Wiza: nie jest wymagana.
Waluta: dinar tunezyjski (1 TND); 1 TND – ok. 2 zł, 1 EUR – około 2 TND. Można wymieniać euro, dolary oraz funty.
Czym podróżować: wynajęcie samochodu osobowego na jeden dzień kosztuje 80–120 TND, terenówki od 90 do 130 TND. Przy wyprawach na pustynię w pobliże granicy z Algierią najlepiej skorzystać z usług miejscowych biur podróży i przewodników.
Warto wiedzieć: kawiarenki internetowe znajdują się w hotelach i w większych miastach. Za godzinę płaci się 2–3 TND.
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze maj 2011 na str. 52-56.
