Sądecczyzna to region, który warto odwiedzić o każdej porze roku. Atrakcji jest tu co niemiara, począwszy od magicznej Krynicy-Zdroju, przez zabytkowy Stary Sącz, po górskie szlaki Beskidów. Jednak tym razem w mniejszym stopniu zajmiemy się ustalaniem, co odwiedzić, a bardziej skupimy się na pytaniu: jak? W Sądeckiem odpowiedź może być tylko jedna – aktywnie!

Jesienią i zimą najlepiej czas spędza się w Beskidzie Sądeckim na nogach – chodząc, biegając na dwóch kółkach lub nartach. Sieć szlaków, dobrze zlokalizowanych schronisk i dogodne warunki komunikacyjne sprawiają, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Większość szlaków wiedzie wzniesieniami bez gwałtownych i męczących podejść, za to z fantastycznymi widokami. Najbardziej znany jest oczywiście czerwony Główny Szlak Beskidzki, najdłuższy szlak w Polsce (małopolski odcinek został w tym roku laureatem konkursu Turystyczne Skarby Małopolski). Ale szlaki piesze i trasy biegowe znaleźć można właściwie wszędzie: czy to będzie wejście na Radziejową, wędrówka z Rytra na Przehybę czy bieg pasmem Jaworzyny Krynickiej. Na bardziej doświadczonych biegaczy czeka wrześniowy Przehyba Trail, czyli górski bieg z metą w Gołkowicach Górnych.

Rowerowe odkrywanie Sądecczyzny
W Beskidzie Sądeckim idealnie sprawdzi się rower, zwłaszcza jeśli chcemy zapuścić się w mniej znane rejony i odkryć kulturowe perełki regionu – na przykład te leżące na Szlaku Architektury Drewnianej, których w powiecie nowosądeckim nie brakuje. Na pewno warto zobaczyć gotycki kościół Matki Boskiej Różańcowej w Przydonicy, którego początki sięgają XVI wieku, kościół pw. Wszystkich Świętych w Ptaszkowej czy Stary Sącz i stanowiący jego serce klasztor klarysek ufundowany przez św. Kingę. Nie można też pominąć uzdrowiskowego uroku Krynicy-Zdroju z zabytkowymi pensjonatami i Muzeum Nikifora ulokowanym w willi „Romanówka”. Na rowerze dojedziemy też do połemkowskich cerkwi w Powroźniku, Szczawniku, Złockiem, Binczarowej czy Tyliczu oraz zwiedzimy zamki, a właściwie ich ruiny w Muszynie i Rytrze. Wielbiciele tradycyjnych smaków na pewno zatrzymają się w słynnych gospodarstwach pasiecznych w Stróżach i Kamiannej (w „Sądeckim Bartniku” w Stróżach działa muzeum i skansen pszczelarski), a poszukiwacze przyrodniczych ciekawostek odnajdą „kosmiczną” mofetę w Tyliczu. Dzięki szlakom rowerowym łatwo dojedziemy we wszystkie te miejsca. Przez Sądecczyznę prowadzi fragment trasy VeloDunajec, VeloNatura (wzdłuż doliny Popradu) oraz najnowszy –
AquaVelo, który ciągnie się od granicy ze Słowacją aż do Szczawnicy. Rowerzystom szukającym większej dawki adrenaliny polecamy Bike Park w Słotwinach – cztery zróżnicowane pod względem trudności trasy rowerowe poprowadzono na terenie stacji narciarskiej, gdzie przy okazji można się wspiąć na blisko 50-metrową wieżę widokową w Słotwinach i zwiedzić przyrodniczą ścieżkę w koronach drzew. Modne ostatnio stają się też pump tracki, czyli owalne tory rowerowe pełne ciasnych zakrętów i muld. W regionie możne je znaleźć w Nowym Sączu i Piwnicznej-Zdroju.

Narty dla początkujących i zaawansowanych
Jaworzyna Krynicka i Słotwiny od lat są doskonale znane narciarzom jako jedne z najbardziej popularnych ośrodków narciarskich w Polsce. Dołączyła do nich Stacja Narciarska Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla, która wyróżnia się rozległością terenów narciarskich, nowoczesną infrastrukturą i zapleczem noclegowym na każdą kieszeń. Wisienką na torcie są przepiękne widoki: na Beskid Sądecki i Tatry. Przygotowano tu także trasy dla skitourowców prowadzące na Runek, Jaworzynę Krynicką, Halę Łabowską i Pustą Wielką. To oczywiście nie koniec – zaplecze do uprawiania sportów zimowych znajdziemy także w Tyliczu (stacje narciarskie „Tylicz” i „Master Ski”), Piwnicznej-Zdroju, Rytrze, Cieniawie czy Kamiannej. Wszystkie te ośrodki zapewniają infrastrukturę do uprawiania sportów zimowych – wypożyczalnie sprzętu, szkółki narciarskie i snowboardowe, wyciągi, sankostrady oraz bogate zaplecze gastronomiczno-noclegowe.

Sądeckie przyciąga także narciarzy biegowych, jako że tras biegowych przybywa tu z każdym rokiem. Większość skupia się w okolicach Krynicy-Zdroju i Muszyny. Dwie z nich – łączące Tylicz z Górą Parkową – położone są w wyjątkowym otoczeniu, z malowniczymi widokami i wszechogarniającą ciszą. Na miejscu czekają regularnie ratrakowane trasy, parking, nowoczesna wypożyczalnia nart biegowych i serwis, a także jedyna w regionie szkoła narciarska dla biegaczy. U podnóży Jaworzyny Krynickiej zlokalizowane są trasy narciarstwa biegowego „U Leśników” (także zróżnicowane pod względem trudności), pobiegać na nartach można także w okolicy Wierchomli lub Ptaszkowej, na terenie Centrum Sportów Zimowych.

Dla zdrowia i relaksu
Na koniec warto przypomnieć, że Sądecczyzna to mały uzdrowiskowy raj. Po aktywnie spędzonym dniu warto zatem skorzystać z bogatej oferty spa & wellness, a przy okazji podleczyć różne dolegliwości (tutejsze wody wykorzystuje się do leczenia m.in. schorzeń dróg oddechowych, układu moczowego i pokarmowego). W pakiecie dostaniemy piękną naturę, ciekawą architekturę, wyjątkowy mikroklimat oraz pełen relaks. Zachęcamy oczywiście do odwiedzenia znanej i lubianej Krynicy-Zdroju, słynącej z pięknych ogrodów tematycznych Muszyny, malowniczej Piwnicznej-Zdroju, a także Żegiestowa – nieco zapomnianego, a przecież leżącego w najpiękniejszej części doliny Popradu uzdrowiska. Można to zrobić również na rowerze, korzystając z Rowerowego Szlaku Wód Mineralnych, którym dotrzemy do najcenniejszych przyrodniczo źródeł wody mineralnej w Miliku, Szczawniku, Jastrzębiku i Muszynie oraz do wspomnianej już mofety w Tyliczu.

Czy w jesiennej złotej odsłonie, czy obsypana białym puchem Sądecczyzna zawsze oczarowuje i zachwyca. Na ośnieżonym stoku, na szlaku biegnącym bukowym lasem, na krynickim deptaku czy w ogrodach sensorycznych – nakarmisz tu zmysły pięknem natury, łykniesz sporą dawkę adrenaliny, wzmocnisz ciało i ducha. A potem będziesz wracać po więcej… wiosną, latem, jesienią i zimą.