Mogą przybierać różne kształty, zachwycać kolorami, fascynować różnorodnością strojów, przykuwać uwagę mimiką lub jej brakiem. Najchętniej bawią się nimi dzieci, ale również my, dorośli, nierzadko poświęcamy im uwagę. I to nie tylko dlatego, że lalki, kukiełki, marionetki – bo o nich mowa – to kapitalny prezent pod choinkę na zbliżające się Boże Narodzenie…

Na scenie za miedzą
W Czechach działa dziewięć profesjonalnych teatrów lalek (m.in. w Pradze i w Ostrawie) oraz niemal sto niezależnych grup i około trzystu zespołów amatorskich przygotowujących przedstawienia kukiełkowe. Czerpią one z bogatej, bo liczącej w niektórych regionach ponad 200 lat, tradycji. W ciągu roku odbywają się tu liczne festiwale lalkarskie. Jednym z najpopularniejszych, a zarazem najstarszych w Europie jest festiwal Kukiełkowy Chrudim organizowany od 1951 roku, ale warto też wymienić Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej w Pradze i Międzynarodowy Festiwal Spectaculo Interesse w Ostrawie. Muzeum Kultury Lalkarskiej w Chrudimiu gromadzi kukiełki rodzime i zagraniczne, w tym z Indii, Japonii, Chin oraz Wietnamu, a także lalki teatrów wędrownych, variétés i sceniczne dekoracje. Typowymi postaciami tych przedstawień są Kašpárek (Błazen), Diabeł, Król i Księżniczka. Czeskie lalkarstwo doceniło UNESCO, umieszczając je na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości.

Starcie z demonem
Na wspomnianej liście UNESCO od blisko 15 lat znajduje się indonezyjska wayang, jedna z najstarszych na świecie form teatralnych. Używane w niej lalki to trójwymiarowe drewniane wayang golek, zwane jawajkami, a także płaskie, skórzane marionetki cieniowe wayang kulit i również płaskie, ale drewniane lalki cieniowe wayang klitik. U tych pierwszych (wayang golek) najważniejsza jest głowa z misternie wyrzeźbioną twarzą – z tyłu nierzadko dodawana jest rzeźba ptaka. Głowa – nieproporcjonalnie większa od rachitycznego tułowia – osadzona jest wraz z nim na drążku pozwalającym sterować zabawką. Do tego dochodzą składające się w łokciach ręce – również poruszane za pomocą drążków. Całą lalkę zdobi bogaty strój. Również lalki teatru cieni są bogato rzeźbione tak, aby poprzez zasłonę można było dostrzec ich najmniejsze detale, a przy tym kunszt wykonawcy. Wayang ożywia sceny ze starożytnego eposu „Ramajana” przedstawiającego dzieje Ramy (siódmego wcielenia boga Wisznu), który walczy z demonem Rawaną o odzyskanie porwanej żony Sity.

Szpital dla lalek
Nie tylko lalkowe teatry opowiadają historie – one drzemią w każdej lalce, kukiełce, marionetce. Nawet takiej, która jest już bardzo zużyta, czy – jak woli Tiziana Grassi – zachoruje. Tiziana należy do czwartej generacji lalkarzy prowadzących z sukcesem „szpital dla lalek” we włoskim Neapolu, uchodzący za jedną z najlepszych placówek tego typu na kontynencie. Tu przybywają na kurację „pacjenci” nie tylko z Europy, ale z różnych stron świata, a na liście zabiegów są też… transplantacje, gdyż w magazynach szpitalnych jest sporo części zamiennych! Szpital działa bowiem od końca XIX wieku, a założył go Luigi Grassi, scenograf teatralny oraz współpracownik teatrów dworskich i lalkowych, do którego zadań należała też reperacja marionetek. Do szpitala każdy może wysłać swoją ulubioną zabawkę, która zyska nowe życie, oczywiście za odpowiednią opłatą. Zakład – kilka ciasnych pomieszczeń zawalonych po sufit lalkami – można zwiedzać. Położony jest przy słynnej Spaccanapoli, ulicy dosłownie rozcinającej Neapol na pół.

Tekst: Anna Kłossowska