Berlin jest miastem otwartym, naturalnym i pozbawionym kompleksów. Zaskakuje oryginalnym zagospodarowaniem przestrzeni skrojonej na miarę ludzi, którzy tu żyją. Dzięki temu pełna energii i kolorytu metropolia nie przytłacza, lecz zachęca do indywidualnych poszukiwań, podczas których każdy znajdzie coś dla siebie.
Berlin od dawna jest uważany za miasto „mocno” alternatywne, pełne ciekawych pomysłów na życie. Stolica Niemiec jest kulturowym tyglem, tu powstają trendy powielane później na całym świecie. Kipi muzyką, niezależnym teatrem, sztuką uliczną, której kwintesencją jest Karnawał Kultur (w tym roku odbywa się w dniach 10–13 czerwca). Trudno wyjaśnić, dlaczego Berlin jest tak inspirujący. Dlaczego wielu wybitnych artystów zdecydowało się tu zamieszkać? Pierwszym stałym rezydentem Berlina Zachodniego był David Bowie, który w drugiej połowie lat 70. nagrał trzy płyty nazywane potocznie trylogią berlińską („Low”, „Heroes” i „Lodger”). Kilka miesięcy w Berlinie Zachodnim spędził także Iggy Pop. Jego pobyt zaowocował płytą „The Idiot”. W drugiej połowie lat 80. Nick Cave założył w Berlinie formację The Bad Seeds. Podczas wycieczek po berlińskich barach towarzyszył mu znany amerykański reżyser Jim Jarmusch. Atmosferę miasta podzielonego murem najlepiej oddaje rock-opera „Berlin” skom- ponowana w 1973 r. przez Lou Reeda, założyciela The Velvet Underground. Co ciekawe, Reed nagrał tę płytę, nigdy nie będąc w Berlinie. Po latach nadrobił te zaległości – zagrał drugoplanową rolę w filmie „Tak daleko, tak blisko” Wima Wendersa. Jest to druga część słynnego obrazu „Niebo nad Berlinem”, pozycji obowiązkowej dla wszystkich miłośników miasta. Ponadto płyty w Berlinie nagrywali Depeche Mode, U2, R.E.M.
Jak zwiedzać
Można przyjechać do Berlina i w jeden, dwa dni „zaliczyć” wszystkie obowiązkowe atrakcje turystyczne. Ale aby naprawdę poznać Berlin, należy się weń zagłębić. Zejść z przetartych szlaków turystycznych, udać się na przedmieścia. Przyjrzeć się codziennemu życiu berlińczyków zamieszkujących poszczególne dzielnice. Berlińczycy jak mało kto potrafią wykorzystać przestrzeń. Stare, poindustrialne obiekty przekształcają w przestronne mieszkania i modne kluby, na resztkach berlińskiego muru tworzą galerię graffiti, na podwórkach stawiają artystyczne rzeźby. To wszystko sprawia, że Berlin jest niezwykle oryginalny.
Mały Stambuł
Dzielnice są samodzielnymi, niezależnymi światami. Każdy dystrykt ma własne centrum, restauracje, kawiarnie, kina i sklepy. Berlińczycy żyjący w obrębie dzielnic nazywanych Kiez mają pod ręką wszystko, czego potrzebują do życia. Każda dzielnica ma niepowtarzalny charakter, a mieszkający w nich ludzie tworzą bardzo barwne społeczności. W malowniczej mozaice dzielnic wyróżnia się Kreuzberg zamieszkany głównie przez tureckich imigrantów. Od zawsze kwitło tu barwne życie nocne, które przyciągało artystów (mieszkał tu m.in. Nick Cave). Kiedy wschodnią i zachodnią część Berlina oddzielał mur, Kreuzberg leżał na peryferiach zachodu. Po upadku muru, znalazł się nagle blisko centrum zjednoczonego Berlina. Stał się modny, ale na szczęście nie stracił oryginalnego charakteru. Klimatyczne knajpki, bary z orientalnym jedzeniem, kina, niezależne teatry, galerie i sklepiki z antykami. Na Oranienstrasse, która jest królestwem kawiarenek, sklepików z ubraniami i starociami oraz bazarów, częściej zobaczymy przechodniów w tradycyjnych tureckich strojach niż biznesmenów w garniturach. Przy Maybachufer dwa dni w tygodniu (we wtorki i w piątki) odbywa się targ turecki oferujący świeżą żywność, przyprawy i rękodzieło. Intelektualno-artystyczne serce dzielnicy bije w okolicach Bergmannstrasse, gdzie w kawiarniach i winiarniach spotykają się ludzie kina, teatru i literatury. Kreuzberg jest dzielnicą zróżnicowaną architektonicznie (jak zresztą cały Berlin). Wspaniałe secesyjne i eklektyczne kamienice sąsiadują z pofabrycznymi halami z czasów powojennych. O dziwo wszystko tu do siebie pasuje. Pomysłowi berlińczycy przekształcili większość industrialnych budynków w centra sztuki i modne kluby. Najdłużej, bo od początku lat 90., kultura gości w hali dawnej fabryki wyrobów metalowych przy Fidicinstrasse. Niektóre pofabryczne pomieszczenia zamieniono także na niezwykle modne, przestronne apartamenty, tzw. lofty. Uroku Kreuzbergu dopełnia Landwehrkanal, wzdłuż którego są ulokowane mieszkalne barki, niezwykle modny i oryginalny sposób na własne cztery kąty pod niebem Berlina.
Oaza mieszczańskiej cyganerii
Inną ciekawą dzielnicą, w której życie toczy się charakterystycznym rytmem, jest Prenzlauer Berg. Po wojnie znalazła się pod jurysdykcją Berlina Wschodniego, mimo to już za czasów NRD w dzielnicy działy się rzeczy ciekawe. Początkowo Prenzlauer Berg był typowym przedmieściem robotniczym, ale z czasem w okolicy zaczęli się osiedlać artyści i studenci oraz ludzie, którzy nie dbając o własny komfort, woleli żyć na marginesie oficjalnego życia. To dzięki nim dzielnica zyskała miano artystyczno-intelektualnego centrum Berlina Wschodniego. Po upadku muru, w latach 90. Prenzlauer Berg był synonimem zaangażowania politycznego, kultury alternatywnej i życia nocnego. Obecnie w tej modnej dzielnicy osiedlają się młodzi, dobrze sytuowani berlińczycy, co nie znaczy, że artystyczno- -dekadencki klimat zniknął z ulic Prenzlauer Bergu. Handlowym centrum dzielnicy jest Schönhauser Allee. Dużo ciekawsze i bardziej klimatyczne miejsca odnajdziemy w okolicach Kollwitzplatz i Husemannstrasse. Z bujnej zieleni wyłaniają się kamienice z przełomu XIX i XX w., skromnie zdobione, aczkolwiek dostojne, dużo restauracji, kawiarni i barów. Zarówno tych tradycyjnych, jak i bardziej nietypowych. Okolica robi wrażenie szczególnie wiosną i latem, kiedy ogródki zapełniają się odpoczywającymi po pracy berlińczykami. Będąc na Kollwitzplatz, warto odbić na północ w ulicę Knaackstrasse, która doprowadzi nas do słynnego berlińskiego browaru Kulturbrauerei. W murach zabytkowej budowli z prze- łomu XIX i XX w. przypominającej chronioną wysokim murem fortecę, mieszczą się obecnie restauracje, pracownie artystyczne, kino, supermarket i sala koncertowa. Oczywiście, jak na browar przystało, można się tu także napić piwa.
Serce nowego Berlina
Interesujące sposoby wykorzystania miejskich przestrzeni odnajdziemy także w dawnej dzielnicy żydowskiej. W obleganym przez turystów Spandauer Vorstadt, którego puls wyznacza otoczona modnymi lokalami gastronomicznymi i rozrywkowymi Oranienburger Strasse, bije serce „nowego Berlina”. Kierując się w stronę Alexanderplatz, dojdziemy do dwóch najciekawszych miejsc na Spandauer Vorstadt. Pierwszym jest Hackescher Markt – niewielki plac przy stacji szybkiej kolei zastawiony straganami z żywnością. Berlińczycy chętnie robią tu zakupy, a turyści najczęściej zatrzymują się na kawę. Naprzeciwko stacji znajduje się główne wejście do Hackesche Höfe – unikalnego systemu ośmiu dziedzińców wśród eleganckich kamienic, z których każdy ma nieco inny klimat. Obok apartamentów i biur mieszczą się butiki, galerie, restauracje, sklepy z pamiątkami, księgarnia, kino oraz teatr.
INFO
www.berlin.de
www.polski.visitberlin.de
www.berlin-polska.eu
Dojazd: Berlin leży zaledwie 70 km od granicy z Polską. Najlepiej więc jechać tam samochodem. Podróż pociągiem trwa ok. 6 godzin i kosztuje ok 170 zł.
Nocleg: baza hotelowa w Berlinie jest bardzo dobrze rozbudowana. Dla mniej wymagających dobrym rozwiązaniem są hostele. Pokój jednoosobowy w zależności od standardu kosztuje od kilkunastu do 50 euro.
Komunikacja: warto korzystać z metra (U-Bahn) i szybkich kolejek miejskich (S-Bahn). Bilet za jeden przejazd to 2,80 euro. Planując intensywne zwiedzanie i wizyty w muzeach, restauracjach, warto kupić Berlin Kart (cena 17–30 euro), dzięki której o wiele tańsze są przejazdy komunikacją miejską, bilety do muzeów i teatrów.
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze maj 2011 na str. 56-61.

