Czasami mówi się, że z gór do nieba jest zdecydowanie bliżej…
Sentencja ta, oczywiście w dalekiej przenośni, nie tylko daje do zrozumienia, że góry, wznosząc się ponad niziny, wywyższają człowieka z jego ziemskiej codzienności, skłaniają do refleksji i dają możliwość kontaktu z przyrodą postrzeganą przecież tak często jako najwspanialsze z dzieł stworzenia. Ale jest też drugie znaczenie tego powiedzenia – tereny górskie kryją największą chyba w naszym kraju liczbę zabytkowych świątyń, których wartość ma znaczenie nie tylko regionalne, ale i ogólnokrajowe, a czasem wręcz europejskie. Do takich regionów, bogatych w zabytkowe kościoły o nieprzeciętnych walorach, bez wątpienia należy ziemia sądecka.
Klasztor Klarysek w Starym Sączu
Nie da się ukryć, że serce ziemi sądeckiej bije w klasztorze Klarysek w Starym Sączu. Tu nie tylko zaczęła się historia Sądecczyzny, tutaj także spoczywa najwybitniejsza postać związana z regionem – św. Kinga. Starosądecki klasztor przez wieki sprawował administracyjną pieczę nad okolicznymi wioskami, był też ważnym ośrodkiem kultury i sztuki w regionie, a w ciężkich latach zaborów – ostoją polskości. Przy tym wszystkim – jest do dzisiaj jednym z najciekawszych zabytków architektury i sztuki w południowej Polsce.
Pierwsza wzmianka na temat Starego Sącza pochodzi z roku 1257, kiedy to książę krakowsko-sandomierski Bolesław Wstydliwy zapisał księżniczce węgierskiej Kindze ziemię sądecką sięgającą na wschodzie Biecza, na zachodzie Podhala, a na południu położonego dzisiaj na Słowacji Podolińca. Dar ten stanowił zastaw za posag wniesiony do Polski. Kinga uwłaszczyła otrzymanymi dobrami założony przez siebie starosądecki klasztor Klarysek. W tym samym czasie do Starego Sącza z Podegrodzia przeniesiono siedzibę lokalnych władz. Miasto stało się stolicą regionu. Co prawda kilkadziesiąt lat później król czeski i polski Wacław II założył Nowy Sącz, który miał być konkurencją dla zawsze lojalnego Polsce Starego Sącza, ale w efekcie zdołał jedynie przenieść władzę administracyjną. Stolica duchowa regionu pozostała w Starym Sączu.
Pierścień świętej Kingi
Księżna Kinga po śmierci męża wstąpiła do klasztoru w 1279 r. O zasługach węgierskiej księżniczki można by napisać długą rozprawę. Dość wspomnieć o słynnej legendzie, według której, gdy polski książę Bolesław Wstydliwy poprosił o rękę Kingi, ta zwróciła się do ojca, aby w wianie nie dawano jej złota, lecz życzyła sobie tylko jednego skarbu – soli, którą chciała dać przyszłej ojczyźnie. Król Węgier podarował jej więc najbogatszą kopalnię Siedmiogrodu w Marmarosz. Kinga, biorąc ją w posiadanie, wrzuciła do szybu zaręczynowy pierścień, zaś w drodze do kraju męża zabrała ze sobą doświadczonych górników węgierskich. W Polsce kazała im szukać soli. Górnicy znaleźli pod Krakowem nie tylko sól, ale również pierścień księżnej, był on – jak pisze ksiądz Piotr Skarga – „w pierwszym bałwanie soli, który wykopano”.
Chociaż sól bocheńską i wielicką znano w Polsce już wcześniej, to jednak pewne jest, że właśnie za czasów Kingi rozwinęło się jej wydobywanie, prawdopodobnie za sprawą sprowadzonych przez nią górników węgierskich. Księżna stale mieszkała w starosądeckim klasztorze, choć musiała go opuścić pod koniec 1287 r., uciekając przed najazdem tatarskim na Zamek Pieniński. Później jednak wróciła do klasztoru i pozostała w nim aż do śmierci 24 lipca 1292 r.
Kanonizacja świętej Kingi
W 1683 r. król Jan III Sobieski po stoczonej pod Wiedniem bitwie odwiedził miasto, by pokłonić się szczątkom księżnej Kingi. Poparł wówczas starania o jej beatyfikację, a w 1690 r. papież Aleksander VIII ogłosił księżną błogosławioną. Kolejny etap w drodze Kingi do nieba odbył się całkiem niedawno – 16 czerwca 1999 r., kiedy do małego miasteczka przybył papież Jan Paweł II, by dokonać kanonizacji niezwykłej księżniczki. Msza kanonizacyjna odbywała się na rozległych błoniach w miejscu, gdzie święta spędziła znaczną część swojego życia i gdzie umarła – było to symbolem, ale też i niezwykłym ukłonem, zwłaszcza w stronę religijnych mieszkańców tego malowniczego zakątka kraju. Później na fali uniesienia religijnego postanowiono o pozostawieniu na stałe pięknego ołtarza, wzniesionego specjalnie na tę uroczystość. Stał się on jedną z atrakcji miasta.
Oczywiście najważniejszy jest sam klasztor. Jego grube, gotyckie mury nie są udostępnione zwiedzającym – klaryski żyją bowiem praktycznie w całkowitym odosobnieniu. Warto jednak pamiętać, że kryje on w swoim wnętrzu ciekawe dzieła sztuki. W zbiorach bibliotecznych klasztoru zachowały się cenne rękopisy muzyczne z XIII w., świadczące o niezwykle wysokim poziomie ówczesnej kultury muzycznej regionu. Jeden z manuskryptów zawiera czterogłosowy conductus Omnia Beneficia, dzieło uważane za najstarszy zabytek polskiej muzyki wielogłosowej. O wielkiej roli klasztoru w historii może świadczyć też fakt, że wstąpiła tu również królowa Jadwiga, żona Władysława Łokietka i matka Kazimierza Wielkiego.
Kościół św. Trójcy w Starym Sączu
Zwiedzać natomiast można stojący obok klasztoru i połączony z nim w jedną bryłę kościół św. Trójcy. Wnętrze świątyni udekorowane jest barokowymi polichromiami przedstawiającymi życie fundatorki. Uwagę zwracają też piękne ołtarze i misterna dekoracja stiukowa. Największą uwagę przyciąga jednak najcenniejszy zabytek kościoła – ambona z 1671 r. w kształcie drzewa Jessego, przedstawiająca w niezwykły sposób rodowód Chrystusa. Organy kościelne mają dwie klawiatury: jedną w części dla osób świeckich – dla świeckiego organisty, drugą w części zamkniętej – dla siostry zakonnej.
Źródełko św. Kingi
Spod klasztoru warto przespacerować się w kierunku wspomnianego Ołtarza Papieskiego. Po drodze, podziwiając ogromne mury z basztami otaczające klasztor i tworzące z niego groźną warownię, mija się źródełko św. Kingi, z którego woda ma leczniczą moc. Ponoć niejednemu już przywróciła wzrok… Sam ołtarz, autorstwa Zenona Andrzeja Remi, architekta mieszkającego w Zakopanem, ale pochodzącego ze znanej nowosądeckiej rodziny Remich, nawiązuje do góralskiej architektury pasterskiej. W czasie wizyty papieża Jana Pawła II dwie główne kolumny podtrzymujące zadaszenie wykonane były z brył soli, co nawiązywać miało do jednej z najbardziej znanych legend o św. Kindze. Ołtarz, który szybko stał się atrakcją turystyczną, jest pięknym przykładem wysokiego poziomu góralskiej snycerki.
Zabytkowe cerkwie na Szlaku Architektury Drewnianej
Ziemia sądecka to nie tylko Stary Sącz. By podziwiać prawdziwe cuda zaklęte w drewnie, warto się wybrać na Szlak Architektury Drewnianej, który na swej drodze odwiedza wszystkie najpiękniejsze budowle drewniane w regionie. Na Sądecczyźnie biegnie on „Pętlą Sądecką” – malowniczymi szosami, które przez Piwniczną, Muszynę i Krynicę, obiegają wschodnią część Beskidu Sądeckiego. Wśród kilkunastu obiektów, które znajdują się na jego trasie, kilka zasługuje na szczególną uwagę. Warto zobaczyć drewnianą cerkiew w Andrzejówce i niedalekim Miliku – obie pochodzące z XIX w. są pięknymi przykładami architektury łemkowskiej. W pobliżu drewniane cerkwie stoją też w Szczawiku i Jastrzębiku.
Inne malownicze cerkwie, zbudowane na przełomie XVIII i XIX w., w typie budownictwa zachodniołemkowskiego, można zobaczyć bliżej samej Krynicy. Szlak przebiega przez Krynicę-Zdrój, Berest, Polany, Piorunkę, Czyrną, Mochnaczkę, Tylicz, Muszynkę, Wojkową, Leluchów, Dubne i Powroźnik. Drewniane cerkwie można też zobaczyć przy drodze z Krynicy do Nowego Sącza i w bocznych dolinach odchodzących od niej – w Kamiannej, Łosiu, Maciejowej, Roztoce Wielkiej, a najbardziej na północ wysunięte cerkwie znajdują się w Boguszy i Binczarowej. W większości z tych obiektów zachował się oryginalny wystrój cerkiewny. Jego najbardziej charakterystycznym elementem jest ikonostas – przegroda wypełniana kilkoma rzędami ikon, ułożonych według ściśle określonych kanonów, która oddziela nawę od prezbiterium – prawie nigdy dostępnego wiernym, a jedynie kapłanowi.
Najstarsza cerkiew w polskich Karpatach
Równie wartościowe obiekty znajdują się w Tyliczu – w Rynku stoi skromny, ale piękny kościół z początku XVII w. – jeden z najstarszych drewnianych zabytków w regionie. Kilkaset metrów od niego warto zobaczyć sto lat młodszą przysadzistą cerkiew. Prawdziwym skarbem drewnianej architektury jest jednak zabytkowa cerkiew w Powroźniku. Zbudowana została w 1600 r., jest najstarszą cerkwią w polskich Karpatach. Była wielokrotnie remontowana, a w latach 1813-14, po powodzi, przeniesiono ją na obecne miejsce. Bogate wyposażenie świątyni tworzy piękny ikonostas, obecnie częściowo rozmontowany, barokowy ołtarz boczny z XVIII w. z obrazem Chrystusa u Słupa oraz wiele cennych ikon. Ze względu na swoją wartość cerkiew (obecnie pełniąca funkcję kościoła) została w 2013 r. wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO.
Pętla Sądecka kończy się w Nowym Sączu, gdzie również warto zobaczyć kilka zabytkowych świątyń. Przy rynku wznosi się gotycka bazylika św. Małgorzaty o dwóch nierównej wysokości wieżach – wzorowana na krakowskim Kościele Mariackim. Przepięknym wnętrzem charakteryzuje się stojąca nieopodal Rynku Kaplica Lubomirskich, a na przedmieściach miasta – w Dąbrówce – warto zobaczyć drewniany kościół pochodzący prawdopodobnie z XV wieku.
Dar Jana III Sobieskiego
Sądecczyzna to nie tylko bogactwo drewnianych cerkwi w Beskidzie Sądeckim. Równie ciekawe obiekty sakralne położone są na Pogórzu na północ od Nowego Sącza. Warto udać się z biegiem Dunajca w dół, by podziwiać kolejne wspaniałe świątynie – choćby leżący na południowym skraju Jeziora Rożnowskiego kościół w Zbyszycach. To obiekt z bogatym wyposażeniem, na które składają się późnogotyckie i barokowe ołtarze, stalle płaskorzeźbione motywem winnej latorośli, płyta nagrobna M. Kempińskiego z 1490 r. oraz pozostałości renesansowej polichromii. Jadąc dalej, trzeba koniecznie zobaczyć drewniane świątynie w Przydonicy, Podolu i Rożnowie, by w końcu dotrzeć do jednego z najwspanialszych zabytków ziemi sądeckiej – kościoła w Tropiu. Świątynia w Przydonicy zasługuje na dłuższą chwilę uwagi. Zbudowana została z drewna modrzewiowego w 1527 r.
Ten skromny z zewnątrz kościół kryje w swoim wnętrzu jedną z najpiękniejszych polichromii w Małopolsce, a także trzy tryptyki gotyckie i uważany za cudowny Obraz Matki Bożej Przydonickiej. Został on ofiarowany przez króla Jana III Sobieskiego, który wracając po zwycięskiej bitwie pod Wiedniem, zostawiał dary w kościołach.
Romańska polichromia z XII wieku
Sam kościół w Tropiu, położony malowniczo na skale nad Dunajcem, jest jedną z najstarszych świątyń w południowej Polsce. Według tradycji zbudowany został w 1090 r. obok pustelni św. Andrzeja Świerada, żyjącego w latach 980-1034. W prezbiterium zachowały się resztki romańskiej polichromii z XII w., a w ołtarzu – późnogotycki obraz Matki Bożej. Przy kościółku stoi pustelnia-kapliczka, w miejscu, gdzie według tradycji, mieszkał święty. Z innym pustelnikiem – św. Justem związana jest z kolei drewniana świątynia na przełęczy przy głównej drodze z Brzeska do Nowego Sącza. Z Tropia można też wracać przez pogórza, a do wyróżniających się obiektów należy tu drewniany kościół w Krużlowej, gdzie znaleziono słynną gotycką rzeźbę Madonny. Sam kościół, bardzo smukły w swojej bryle, pochodzi z początku XVI w., a w ołtarzu głównym jest umieszczony słynący łaskami obraz Przemienienia Pańskiego w typie veraicon.
Warto też obejrzeć piękną neogotycką świątynię w Grybowie. W okolicy są jeszcze ciekawe drewniane kościoły w Mogilnie, Ptaszkowej, Florynce i Polnej. W kościele w Ptaszkowej, gruntownie przebudowanym w XIX w., we wnętrzu znaleźć można nie lada rarytasy – w złocistej wnęce stoi figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem zwana „Madonną ze słonecznikiem” pochodząca z ok. 1420 r. Innym cennym zabytkiem jest płaskorzeźba Wita Stwosza „Modlitwa w Ogrójcu” (ok. 1490 r.).
Oczywiście, jak to w górach bywa, warto też powłóczyć się po szlakach, gdzie odnaleźć można wiele pięknych kapliczek. Jedna z nich – na Jaworzynce wznoszącej się nad Wierchomlą – zachwyca prostotą i konstrukcją z łamanego kamienia. Inna – nad Piwniczną pod szczytem Niemcowej – stoi w otoczeniu wiekowych drzew, spod których rozpościera się tak piękny widok na dolinę Popradu, że trudno stąd wyruszyć w dalszą drogę. I nikt już nie ma wątpliwości, że stąd dużo bliżej do nieba…
INFO
Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu
ul. Jagiellońska 33, 33-300 Nowy Sącz
tel. 18 41 41 600, faks 18 41 41 700
e-mail: ko@starostwo.nowy-sacz.pla
www.starostwo.nowy-sacz.pl
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze wrzesień-październik 2014 na str. 32-39.
