Szukasz ciszy i spokoju, bliskiego kontaktu z naturą, pięknych widoków, a może sportowego wyzwania? 
Każdy z tych powodów będzie dobry, by obrać za cel Koronę Gór Polski. Jej zdobywanie to fascynująca podróż przez wszystkie polskie pasma górskie – od Gór Izerskich  po Bieszczady i Góry Świętokrzyskie.
Od przedstawienia w 1997 roku na łamach miesięcznika „Poznaj Swój Kraj” idei Korony Gór Polski wraz z wykazem 28 szczytów wchodzących w jej skład, oficjalny tytuł zdobywcy uzyskało ponad 5 tysięcy osób. Rekordzista wszedł na wszystkie wierzchołki w 76 godzin, pokonując w sumie 30 tysięcy metrów w pionie. Pomysłodawcy inicjatywy od początku podkreślali jednak, że nie o samo zdobycie szczytów tu chodzi, nie mniej ważne jest bowiem poznawanie tego, co wokół nich – lokalnej historii, kultury, tradycji i przyrody.
Królowa Karkonoszy 
Wyjątkowa pod wieloma względami jest górująca nad Karkonoszami Śnieżka (1602 m n.p.m.), która fascynowała okolicznych mieszkańców i przybywających do pobliskich Cieplic kuracjuszy już wieki temu. Pierwszego udokumentowanego wejścia na nią dokonano w XV wieku. W kolejnych wiekach „Królowa Karkonoszy”, bo taki przydomek nosi Śnieżka, stała się jednym z najpopularniejszych celów turystyki górskiej w Europie. Jej symbolem jest modernistyczny budynek obserwatorium meteorologicznego, zwany latającymi talerzami lub spodkami z racji podobieństwa do UFO. Na Śnieżce stoi też XVII-wieczna kaplica patrona przewodników
św. Wawrzyńca i budynek Czeskiej Poczty. 

Śnieżka jest fenomenem nie tylko turystycznym, ale też meteorologicznym. Można na niej zaobserwować rzadkie zjawiska optyczne – ognie św. Elma, widmo Brockenu czy glorię. Smagana porywistymi wiatrami i spowita mgłą przez ponad 300 dni w roku – pod względem warunków klimatycznych przypomina koło podbiegunowe. W pogodne dni Śnieżka oferuje niezrównany widok na Karkonosze.

Tajemniczy skalny labirynt
W innym pasmie Sudetów, Górach Stołowych, wznosi się Szczeliniec Wielki (922 m n.p.m.) – jeden z najciekawszych szczytów Korony Gór Polski. To jedyne w swoim rodzaju skupisko ostańców o niezwykłych, wręcz baśniowych kształtach, przywodzących na myśl postacie ludzi i zwierząt, a także głębokich szczelin i skalnych zapadlisk. 

Najwyższym punktem Szczelińca jest Tron Liczyrzepy, zwany też Fotelem Pradziada, z przepiękną, dookolną panoramą. Prowadzą nań liczące 680 stopni kamienne schody, zbudowane przez sołtysa pobliskiego Karłowa Franza Pabla (1773–1861), który wprowadził na Szczeliniec m.in. dwóch pruskich królów: Fryderyka Wilhelma II i Fryderyka Wilhelma III. Od tego drugiego Pabel otrzymał patent przewodnika i kasjera Szczelińca, stając się tym samym pierwszym urzędowo mianowanym przewodnikiem górskim w Europie. W 1790 roku na Szczelińcu stanął poeta Johann Wolfgang Goethe, a 10 lat później przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych John Quincy Adams.
Szczyt opiewany przez poetów
„Widok z Turbacza na wszystkie strony przecudny, obszarem, który zajmuje i bogactwem rozmaitości. Nie miałem jeszcze w swym życiu podobnego widoku” – tak pisał o najwyższym szczycie Gorców pisarz Seweryn Goszczyński w „Dzienniku podróży do Tatrów” (1832). W jego czasach mierzący 1310 metrów Turbacz był bezleśny, dziś porośnięty jest przerzedzonym lasem świerkowym. Przepiękną panoramę obejmującą m.in. Tatry najlepiej podziwiać z położonego nieopodal szczytu schroniska im. Władysława Orkana, kolejnego piewcy Gorców, który urodził się w gorczańskiej wsi Niedźwiedź. Równie urzekające widoki roztaczają się z rozległych polan i hal, które przecinają wiodące na szczyt Turbacza szlaki. Polany to wielka atrakcja i osobliwość Gorców, pozostałość po gospodarce pasterskiej. Do dziś można na nich zobaczyć stada pasących się owiec. Szczególnie pięknie gorczańskie polany wyglądają wiosną, gdy przyoblekają się w fiolet krokusów.
Na styku trzech kultur
O tej porze roku kwitnący kobierzec pokrywa także bieszczadzkie połoniny. W połowie października zaś Bieszczady płoną wszystkimi odcieniami żółci, pomarańczu i czerwieni. Ten wspaniały spektakl natury najlepiej podziwiać z Tarnicy, najwyższego szczytu tych gór (1346 m n.p.m.). Szlak wiedzie najpierw przez rozległe łąki, potem zagłębia się w bukowym lesie, by na koniec wyjść na bezkresne połoniny. W oddali widać już Tarnicę z połyskującym w słońcu metalowym krzyżem upamiętniającym Jana Pawła II i jego bieszczadzkie wędrówki. 

Z Tarnicy roztacza się wspaniały widok na Rawki, Połoniny Caryńską i Wetlińską, Bukowe Berdo, Halicz i Pikuj po stronie ukraińskiej, a nawet odległe o kilkaset kilometrów Tatry. Na bliższym planie widać obłe stoki porośnięte kępami traw i borówczyskami przypominającymi gruby, miękki kobierzec. Czasem uroku temu i tak już zachwycającemu pejzażowi dodają mgły, które podnoszą się i opadają jak kurtyna w teatrze.
Najwyższy w Koronie
Ukoronowaniem przygody z Koroną Gór Polski niech będzie jej najwyższy i najbardziej wymagający szczyt – tatrzańskie Rysy (2499 m n.p.m.). Warto pamiętać, że Tatry to jedyny w Polsce obszar o charakterze wysokogórskim, a szlak prowadzący na Rysy ze schroniska nad Morskim Okiem wymaga dobrej kondycji i umiejętności poruszania się w trudnym i eksponowanym terenie. Trudy jego przejścia wynagrodzi jednak wspaniała panorama ze szczytu, jedna z najpiękniejszych w polskich górach. Przy dobrej pogodzie widać ponad 100 tatrzańskich szczytów, 13 większych jezior, odległy o 90 kilometrów Kraków, a nawet zarysy Bieszczadów. Rysy słyną też z bogactwa flory i fauny. Na samym szczycie występuje ponad 60 gatunków kwiatów, a na jego południowych zboczach zobaczyć można kozice i świstaki.
Tekst: Nelly Kamińska
Zdjęcia: Pawel Uchorczak – Adobe Stock, PatPat – Adobe Stock, mbonaparte – Adobe Stock, K. Miłkowski – Adobe Stock, pracowniaimago.pl – Adobe Stock