Albo z nieba: w zależności od ziemskich zasług. Wakacje z duchami – nocne wędrówki po zamkowych zakamarkach
– stały się atrakcją samą w sobie.
Do pokrzyżackiego zamku w Golubiu-Dobrzyniu najszybciej dojechać samochodem. Z Torunia trzeba jechać około 40 minut drogą numer 15. W zamkowej restauracji Herbarium można zjeść dania tradycyjnej kuchni polskiej wzbogacone o liczne zioła – śladem zielarskich pasji Anny Wazówny. Na zdjęciu słynna kolubryna, która zagrała w Potopie Jerzego Hoffmana, a dziś stoi na zamkowym dziedzińcu.
ŁOWCY DUCHÓW W PODZAMCZU
Podobno dobry duch Anny Wazówny regularnie pojawia się na zamku, a niemal na pewno można ją spotkać w każdą noc sylwestrową. Nocne szmery i skrzypiąca podłoga mają świadczyć o jej obecności. Podobnie jak za życia Wazówna stara się nie szkodzić nikomu, więc śmiałków, którzy szukają jej w czasie balów sylwestrowych, jest z roku na rok coraz więcej. Pozostali cieszą się także urodą wnętrz, podziwiają kolubrynę stojącą przed wejściem (tak, tak – tę z filmowej adaptacji Potopu), a także rycerzy podczas słynnych turniejów odbywających się tutaj od dziesięcioleci.
Nie wszystkie zjawy są jednak tak mile widziane jak królewska siostra. Do dzisiaj mieszkańcy niewielkiego Podzamcza w Małopolsce rzadko wybierają się po zmierzchu w okolice zamku. Słynny Zamek Ogrodzieniec budzi podziw zwiedzających i autentyczną fascynację „łowców duchów”. Przyjeżdżają, robią pomiary i zgodnie orzekają: tutaj bytują złe moce. Duchów jest wiele, ale szczególną grozę budzi zjawa wielkiego czarnego psa, w którego zamienił się podobno po śmierci kasztelan krakowski i od 1669 roku pan na Ogrodzieńcu – Stanisław Warszycki herbu Abdank.
Według ustnej tradycji Warszycki pokutuje za okrucieństwa i wyjątkową hardość charakteru. Kroniki potwierdzają, że kazał śmiertelnie wychłostać swoją pierwszą żonę Annę, a trzecią prawdopodobnie zamordował albo zamęczył w lochach zamku w Dankowie. Okrutny szlachcic – choć jednocześnie obrońca Częstochowy i dobry gospodarz – lubował się w torturowaniu pracujących dla niego chłopów. Średniowieczna twierdza – największa na szlaku Orlich Gniazd – przyciąga także ekipy filmowe. Andrzej Wajda nakręcił tam Fredrowską Zemstę, a ekipa Netflixa jeden z odcinków Wiedźmina.
To perła pośród warowni Orlich Gniazd. Smaczne dania serwuje Karczma Jurajska stojąca u podnóża Góry Zamkowej. Dojechać do twierdzy można własnym samochodem albo busami z Zawiercia.

BIAŁA DAMA Z KÓRNIKA
Dużo mniej złych emocji budzi inna zjawa, czyli słynna Biała Dama z zamku w Kórniku. To duch hrabiny Teofili z Działyńskich primo voto Szołdrskiej, secundo voto Potulickiej, która nocą schodzi z portretu przypisywanego Antoine’owi Pesne i bezszelestnie przechadza się po zamkowych komnatach. Hrabina w XVIII wieku zarządzała tą niezwykłą rezydencją pod Poznaniem, dbała o jej przemyślaną rozbudowę, utrzymywała kontakt z Biblioteką Królewską w Berlinie, a majątek pod jej zarządem rozkwitał w szybkim tempie.
To wypisz wymaluj królewna Anna Wazówna – tyle że podobno mniej świątobliwa i ciut gorszej urody. I podobnie jak królewska siostra także po śmierci nie ma złych intencji. Po północy schodzi z portretu, przechadza się po rezydencji, a potem tajnym przejściem wchodzi do okazałego parku (dziś arboretum kórnickie to prawdziwa przyrodnicza skarbnica, najstarszy w kraju ogród botaniczny). Podobno w parku dołącza do niej tajemniczy rycerz na czarnym koniu. O tej drugiej postaci kroniki zamkowe jednak milczą.
Zamek w Kórniku od strony parku. Do miasteczka dojedziemy komunikacją podmiejską z Poznania (około 40 minut), a także własnym samochodem. Smaczne posiłki podaje restauracja Biała Dama.

TAJEMNICA SKARBU INKÓW
Biała Dama z Kórnika uznawana jest powszechnie za najsłynniejszego ducha w Polsce. Sławą może jej dorównać jedynie księżniczka Brunhilda z Zamku Dunajec w Niedzicy. Malowniczo położona nad Jeziorem Czorsztyńskim średniowieczna twierdza była plenerem filmowym w kultowym serialu dla młodzieży Wakacje z duchami. ,,Przebacz mi Brunhildo’’ – jęczał na zamkowych korytarzach duch księcia Bogusława, małżonka księżniczki, którą w gniewie wypchnął z zamkowej wieży wprost do studni. Pracownicy muzeum zamkowego przekonują zwiedzających, że nocą skłócone duchy małżonków wspólnie straszą na zamkowej wieży.
Zamek Dunajec nad Jeziorem Czorsztyńskim
Z Krakowa można dojechać busem w półtorej godziny. Po zwiedzaniu twierdzy można zajść do karczmy Hajduk na kwaśnicę z wędzonym żeberkiem.

Warownia w Niedzicy znana jest z wielu tajemnic, a jedna z największych dotyczy skarbu Inków, który miał być ukryty gdzieś na zamku. Dlaczego właśnie tutaj? W XVIII wieku węgierski szlachcic Sebastian Berzeviczy wyemigrował do Ameryki Południowej, a po wielu latach zamieszkał z inkaską córką Uminą na Zamku Dunajec (warownia należała do rodów węgierskich). Umina została jednak skrytobójczo zamordowana i zabrała do grobu tajemnicę złota Inków, które podobno przywiozła zza oceanu. Przedwojenni spirytyści widywali podobno ducha Uminy w miejscu tragicznej śmierci – na zamkowym dziedzińcu przed kaplicą. Okoliczni mieszkańcy utrzymują, że pojawia się tam do dzisiaj.
Tekst: Marek Szymański
