Turystyka to dziś przede wszystkim doświadczenie. Szukamy nowych miejsc, ciekawych ludzi reprezentujących różne kultury, wyjątkowych przeżyć, zastrzyku adrenaliny… Rywalizacja jest zacięta. Ale czy jest lepszy sposób poznawania świata niż odkrywanie go poprzez nieznane smaki z całego świata? Takich wrażeń dostarcza nam właśnie turystyka kulinarna.
Gdyby tak ustawić obok siebie różne rodzaje turystyki, jak na przeglądzie piękności, jak wypadłaby ich personifikacja? Wyobraźmy sobie ich konkurencję: turystyka poznawcza, z mądrą miną, w okularach i z notesem pod pachą, szybkim krokiem podąża na podium, za nią leniwie kroczy turystyka wypoczynkowa, w słonecznych okularach, słomkowym kapeluszu i klapkach basenowych. Sprężystym ruchem dogania je wysportowana turystyka kwalifikowana, w legginsach i adidasach, z przytroczonym nieodzownym sprzętem. Na wybiegu zagęszcza się, bo oto prosto ze SPA pojawia się wypielęgnowana turystyka zdrowotna w nieskazitelnie białym szlafroku i z resztką maseczki na twarzy, kontrastując z turystyką biznesową, która w obcisłej garsonce dzielnie kroczy na niebotycznych obcasach z laptopem pod pachą i komórką przy uchu. Obok ustawia się wdzięcznie turystyka religijna, nieobecna myślą, w kieszeni skromnej sukienki przesuwając paciorki różańca… Wszystkie piękne. Która z nich zdobędzie palmę pierwszeństwa w notowaniach publiczności ? Trudny wybór – ale tylko do czasu, gdy wzrok audytorium padnie na ostatnią przybyłą kandydatkę. Już wiemy – oto Ona, smakowita, zmysłowa, wielobarwna, podniecająca, fascynująca. Tak, to miss – turystyka kulinarna !
Uczta dla zmysłów
Takie myśli przychodzą mi do głowy, gdy rozważam różnorakie aspekty turystyki. To poważna gałąź światowej gospodarki, więc czy można w tak frywolny sposób oddać się fantazjowaniu? Wszak znaczenie turystyki dotyczy kwestii nie tylko finansowych, jest zjawiskiem socjologicznym, psychologicznym i kulturowym. Turystyka otwiera nas na obcowanie z naturą, poszerza horyzonty, aktywizuje i animuje – jednym słowem, wzbogaca nasze ciała i dusze. Czy zatem miniemy się z prawdą, stwierdzając, że nic nie dotrze do odbiorcy głębiej i dosadniej niż wrażenia kulinarne, gdzie smak, zapach, wygląd, otoczenie, przekaz historyczny, lokalny klimat i kontekst kulturowy sprzęgają swoje siły, by z rażącą mocą dotrzeć do wszystkich zmysłów? O, królowo peregrynacji wszelakich, niech wszystkie rodzaje podróżowania oddadzą Ci cześć jako tej niezrównanej.
Kulinarne wawrzyny
Królowa wymaga odpowiedniego miejsca i należytej uwagi. W tym kontekście środowisko turystyczne pilnie wypatruje innowacyjnego w skali kraju konkursu „Wawrzyn Polskiej Turystyki Kulinarnej”. Projekt zrodził się ostatnio na bazie corocznych konferencji kulinarnych w uczelni Vistula, w którego organizację zaangażowało się grono ekspertów tworzących Radę Programową konferencji, będące zarazem kapitułą konkursu. Wierząc, że inicjatywa ta wzmocni rozproszone jak dotąd działania promocyjne turystyki kulinarnej i uczyni ją potężną marką, trzymajmy kciuki za powodzenie tej akcji!
Elżbieta Tomczyk-Miczka
