Latem Poznań pachnie jeszcze intensywniej. Nie tylko słynnymi rogalami świętomarcińskimi (choć te wciąż kuszą zza witryn cukierni), ale przede wszystkim… obfitością wielkopolskich pól, sadów i ogrodów. W lipcu i sierpniu kilkanaście poznańskich restauracji zaprasza w kulinarną podróż przez regionalne smaki, które podane są w formie autorskich, wakacyjnych menu.
To nie byle jakie zestawy „z karty”, lecz małe, tematyczne opowieści na talerzu – snute przez szefów kuchni z takich miejsc jak A nóż widelec, Bazar 1838, Fromażeria, Złota Kaczka czy Hyćka. Każdy z lokali samodzielnie komponuje menu degustacyjne, opierając się na lokalnych składnikach i dawnych wielkopolskich recepturach. Efekt? Kaczka z pyzami sąsiaduje tu z pyrą z gzikiem, a między talerzami przemykają szparagi, bób, rabarbar czy zapomniana już nieco hyćka (czyli czarny bez).
– Chodzi nam o to, by pokazać kulinarne dziedzictwo Wielkopolski w nowoczesnej, sezonowej odsłonie, ale zawsze opartej na jakości – mówi Jan Mazurczak, prezes Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, która koordynuje cały projekt.
To zresztą doskonały moment, by zajrzeć do poznańskich restauracji. Niedawno po raz trzeci miasto znalazło się w prestiżowym przewodniku Michelin, a teraz ma okazję pochwalić się także lokalnymi produktami i smakiem zaklętym w tradycji. – To nasza kulinarna tożsamość, którą warto pielęgnować i smakować – dodaje Jakub Pindych, ekspert PLOT.
Co istotne, w większości restauracji na gości czekają zestawy trzech dań, często w towarzystwie rzemieślniczych piw, win czy sprytnie dobranych napojów bezalkoholowych. Każda restauracja snuje tę swoją historię nieco inaczej – i dlatego warto wcześniej zadzwonić, zarezerwować stolik i dać się poprowadzić obsłudze oraz kucharzom.
A kto ciekaw, co konkretnie przygotowały poznańskie lokale tego lata, znajdzie pełną listę restauracji i ich wakacyjnych propozycji na stronie: https://visitpoznan.pl/smaczne-lato-w-poznaniu.
Cóż dodać? Smacznego lata w Poznaniu! A potem, po uczcie, można jeszcze wybrać się na spacer po Starym Rynku, gdzie przy odrobinie szczęścia spotka się… poznańskie koziołki. Bo przecież w tym mieście wszystko kręci się wokół smaków i legend.
Źródło: www.visitpoznan.pl
