Słuchajcie, Kochani, bo to historia z gatunku tych, co się opowiada przy ognisku – z piaskiem między palcami, zapachem soli w nozdrzach i zgrzytem żwirku pod stopą. Chorwacja znowu dała popis! A konkretnie – jej plaże. Travelist, taki portal co wie, gdzie się dobrze leży i dobrze żyje, zrobił porządny rekonesans adriatyckiego wybrzeża. Z lokalnymi specami, nie żadnymi internetowymi prorokami z kanapy. I co się okazało? Że Chorwacja wciąż trzyma fason. A nawet więcej – podciągnęła bikini, zamoczyła nogi w turkusie i wyszła z tej wody jak gwiazda “Słonecznego patrolu” w wersji bałkańskiej!

PIĘĆ KATEGORII, JEDEN CEL: ODPALIĆ WAKACYJNY MOTOR!
Nie ma tu ściemy. Jest konkret. Ranking podzielono na pięć grup – dla rodzin, dla aktywnych, dla imprezowiczów, dla instagramowych sroczek i… ta-dam: Plaża Roku 2025. Czyli – dla każdego coś mokrego.
Masz dzieci? Pędź na Prapratno – łagodny brzeg, ciepła woda, zero stresu.
Lubisz adrenalinę? Zaciśnij zęby i wskocz do zatoki Stiniva na wyspie Vis. Klify tak blisko, że niemal cię przytulają.
A może chcesz błysnąć w sieci? To pakuj kolorowy ręcznik i leć na Zlatni Rat – plażę w kształcie jęzora, co się zmienia z wiatrem niczym nastroje byłej.
Na Sakarunie zakochasz się w kolorze wody (turkus jak z Photoshopa, ale bez Photoshopa), a na Punta Rata spotkasz Kamen Brela – kamień, który robi karierę większą niż niejeden influencer.

NIE JEDŹ – JEDŹ!
Ludzie pytają: „Warto jechać do Chorwacji?” A ja pytam: „Czy warto oddychać?” Bo to nie jest zwykły kraj. To nie są zwykłe plaże. To jest Chorwacja – gdzie woda smakuje jak lato, a słońce grzeje jak babcina miłość. Gdzie każdy kamień ma swoją legendę, a każda zatoczka czeka na twoje stopy jak stary przyjaciel.
Więc nie siedź. Nie dumaj. Nie scrolluj. Zamiast selfie w łazience zrób selfie na cyplu Zlatni Rat. Zamiast wdychać klimatyzację – wdychaj rozgrzane powietrze Adriatyku.

WSZYSTKO MASZ TU:
👉 Ranking Travelist – TOP 10 PLAŻ W CHORWACJI
👉 Oficjalna strona Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej (CNTB)
Zwijaj koc, pakuj sandały, a resztę zostaw losowi. On już cię zaprowadzi na najlepszy piasek w Europie.
Na koniec dodam, jak mawiają tubylcy: “Živjeli!” – bo dobre życie zaczyna się wtedy, gdy się człowiek zanurzy po kolana w Adriatyku i zapomni, że miał gdzieś wracać.
