Jamajka to nie jest wyspa dla ludzi, którzy lubią siedzieć w miejscu. Tu nawet powietrze ma tempo reggae, a fale tańczą w rytm bębnów. A teraz jeszcze dorzucili do tego Usaina Bolta – najszybszego człowieka na świecie – jako nowego, globalnego ambasadora turystyki.

Kampania wystartowała 6 sierpnia, w Dzień Niepodległości Jamajki. W trzydzieści sekund spotu Bolt zabiera widza od zielonych wzgórz Trelawny, przez plaże, aż po stadionową bieżnię, na której zostawia w tyle cały świat. Opowiada o Jamajce tak, jak ja bym opowiadała o dobrej kawie w buszu – z błyskiem w oku i dumą w głosie.

„To nasza Jamajka” – mówi. I ma rację. Tu można biegać po piasku, wspinać się w góry, zjeść rybę prosto z ognia i popić sokiem z kokosa. Wyspa ma w sobie coś, co powoduje, że człowiek zaczyna się uśmiechać bez powodu.

Minister turystyki Edmund Bartlett twierdzi, że Bolt jest żywym symbolem jamajskiej dumy. I coś w tym jest. Bo on nie tylko zdobywał złote medale, ale robił to z luzem i radością, które są esencją tej wyspy. Teraz jego misją jest rozbieganie turystyki – tak, żeby cały świat chciał tu przyjechać, powąchać przyprawy na targu, posłuchać Boba Marleya i zatańczyć z lokalnymi w nocy na plaży.

Jamajka ma już całą półkę nagród od branży turystycznej. Ale wygląda na to, że teraz do tej kolekcji dołożą jeszcze więcej – bo z Boltem na czele nie ma mowy o wolnym tempie.

Więcej o tej akcji i o tym, jak Jamajka wciąga człowieka jak kokosowy poncz, znajdziecie na www.visitjamaica.com. A jeśli ruszycie w drogę – weźcie lekkie buty, bo tutaj nawet ziemia pod stopami buja się w rytmie reggae.