Kiedyś mówili o nim Karl-Marx-Stadt. Beton, dymiące kominy, socjalistyczna szarzyzna. Miasto, które przez dekady leżało w cieniu Berlina i Drezna, nagle wyskakuje na salony jako Europejska Stolica Kultury 2025. Hasło? „C the Unseen” – czyli zobacz to, czego inni nie widzą. No i proszę – nagle widać.
Chemnitz, zwane „saksońskim Manchesterem”, dziś nie kojarzy się już z fabrycznym kurzem, tylko z tym, że potrafi zrobić z przeszłości atut. Masz tu secesyjną Villę Esche, modernistyczne Muzeum Gunzenhauser i Industriemuseum, które pachnie olejem maszynowym i historią robotników. Do tego – cała plejada wydarzeń: ponad 150 projektów i prawie 1000 imprez, od opery po sztukę nowoczesną.
Największa bomba? PURPLE PATH – szlak rzeźb, który spina miasto z 38 gminami w Rudawach. Jedziesz, a po drodze trafiasz na sztukę, która wyrasta jak grzyby po deszczu, tylko że zamiast borowika stoi przed tobą kilkumetrowy monument.
Jak mówi Tomasz Pędzik z Niemieckiej Centrali Turystyki w Polsce: „Chemnitz to doskonały przykład transformacji przez kulturę. Program Europejskiej Stolicy Kultury pokazuje, jak można na nowo definiować miasto i tworzyć przestrzeń dla sztuki, dialogu i wspólnoty. Chemnitz to nowy punkt na mapie kulturalnej Europy, który zachwyci zarówno miłośników sztuki, historii, jak i tych szukających nowoczesnych, inspirujących doznań kulturalnych.”
Chemnitz w 2025 to nie jest miejsce, które tylko oglądasz. To miasto, które mówi: chodź, pokażę ci coś, czego się nie spodziewasz.
Program ESK: chemnitz2025.de/en/programme
Źródło: Niemiecka Centrala Turystyki (DZT)
Zdjęcie: Fot. Peter Rossner
