Rozmowa z Magdą Czułą po jej występie na Festiwalu Muzyczno – Turystycznym w Buxton. Wydarzenie pod patronatem Magazynu Świat Podróże i Kultura

Magda Czuła – wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka, od lat mieszkająca w Londynie. Łączy w swojej muzyce różne kultury i brzmienia, a jej twórczość można usłyszeć zarówno na brytyjskich scenach, jak i w Polsce. Spotkaliśmy się tuż po jej koncercie na Festiwalu Muzyczno-Turystycznym w Buxton.

Jak odebrałaś ten festiwal i polską publiczność w Buxton?
Magda Czuła: Festiwal był przepiękny! Wspaniali ludzie, cudowna energia – naprawdę wyjątkowe doświadczenie. Było mi ogromnie miło wystąpić dla takiej publiczności. Od razu poczułam, że scena tutaj to coś więcej niż tylko muzyka: to spotkanie, wspólnota, podróż. Takie wydarzenia przypominają mi, dlaczego robię to, co robię – dla ludzi, dla muzyki, dla tej wspólnej atmosfery.

Twoja muzyczna historia jest bardzo międzynarodowa. Jak to wszystko się zaczęło?
M.Cz.: Przyjechałam do Wielkiej Brytanii, by spełniać swoje muzyczne marzenia. To było już dawno temu – zamieszkałam w Londynie i tam stworzyłam swój pierwszy zespół. Gramy razem z muzykami z Anglii, Francji i Brazylii – to naprawdę niesamowita mieszanka kultur i dźwięków. Piszę głównie po angielsku, bo tutaj występujemy najczęściej, ale w Polsce gram też solowo lub w duecie z moim bratem.
Moja muzyczna droga zaczęła się jednak w Krakowie, w Szkole Muzycznej im. Mieczysława Karłowicza, gdzie uczyłam się gry na flecie poprzecznym. Z czasem doszły gitara, ukulele, fortepian… i tak się potoczyło. Londyn okazał się idealnym miejscem, by rozwijać się wśród artystów z całego świata.

Ta międzynarodowość to znaczący atut życia muzycznego w Anglii?
M.Cz.: Zdecydowanie tak. To, że mogę grać z muzykami z różnych krajów, bardzo mnie inspiruje. Każdy wnosi coś swojego – inne brzmienie, inne spojrzenie. Jako singer-songwriter czuję, że w Anglii jest nieco łatwiej. Tu istnieje wiele miejsc, które wspierają twórców piszących własne utwory. W Polsce tego wciąż trochę brakuje, choć widzę, że i tam wiele się zmienia. Przyjechałam po raz pierwszy do Anglii w 2007 roku. To były czasy, kiedy wielu Polaków zaczynało swoją przygodę z Wyspami. Muzycznie zaczęłam działać tu kilka lat później, około 2010 roku. I tak już zostało.

Podróże są dla Ciebie inspiracją, i to głównie muzyczną?
M.Cz.: Ogromną. Uwielbiam podróżować i dawać koncerty. Występowałam w różnych miejscach na świecie m.in. w Stanach: Nowym Jorku, Nowym Orleanie czy legendarnym Nashville, ale też w Szwajcarii, Holandii itp. W każdym z tych miejsc publiczność jest różna i jest to przepiękne doświadczenie, grać dla takiej różnorodności. Wciąż z łezką wzruszenia wspominam moje songwriterskie doświadczenie właśnie z Nashville. Dlatego Londyn daje mi wciąż tą wyjątkową możliwość współpracy z muzykami z całego świata, a także udziału w twórczych warsztatach, spotkaniach np. takich, które są udziałem wspierającego i inspirującego Camden Songwriting Circle.

A jednak często wracasz do Polski?
M.Cz.: Tak, bardzo często! W Polsce też sporo gram. Niedawno wystąpiłam w klubie Gwarek w Krakowie, grałam też z bratem w Radiu Kraków. Zbliża się mój występ w Bukowinie Tatrzańskiej. To zawsze ogromna radość wrócić i zagrać dla polskiej publiczności.

Jest coś, za czym tęsknisz z Polski, kiedy jesteś w Anglii?
M.Cz.: Za ludźmi i rodziną, zdecydowanie. I za polską muzyką, barszczem z uszkami, pierogami i nawet plackami ziemniaczanymi. Zawsze tęsknię, ale też wiem, że mogę w każdej chwili wsiąść w samolot i po dwóch godzinach być w domu. Kraków zawsze zostaje w sercu.

Czy myślisz o powrocie do Polski na stałe?
M.Cz.: Czasem ta myśl się pojawia, ale póki co – nie. Bardzo sobie cenię tę różnorodność i otwartość, którą daje życie tutaj. Uwielbiam spotykać ludzi z różnych krajów, tworzyć z nimi, wymieniać inspiracje. Tego na pewno by mi w Polsce brakowało. Ale nigdy nie mówię „nigdy”. Może kiedyś przyjdzie taki moment. Zresztą trochę mieszkałam też w Stanach -Nowy Jork to mój trzeci dom. Chyba po prostu mam w sobie coś z obywatelki świata.

Gdzie można posłuchać Twojej muzyki?
M.Cz.: Najłatwiej na Spotify – wystarczy wpisać Magda Czuła. Na YouTube są też moje wideoklipy. Można też kupić moją wcześniejszą płytę Power of Sound. A już wiosną ukaże się nowy album. Zapraszam serdecznie do słuchania!

Od redakcji:
Jako przykład świeżego materiału podajemy utwór „Fly High” (2024), który pokazuje, jak jej brzmienie ewoluuje i jak łączy różne języki oraz style.

Rozmawiał: Roderyk Więcek