Zamki województwa mazowieckiego żyją pełnią życia od wiosny do wczesnej jesieni, ale nigdy nie zapadają w sen zimowy,co najwyżej zmieniają nieco rytm na kilkanaście tygodni. W niemal każdym toczy się też życie tajemne, bliżej znane jedynie wyjątkowym śmiałkom: większość twierdz dorzecza środkowej Wisły to miejsca nawiedzonei pełne opowieści mrożących krew w żyłach.
POZOSTAŁOŚCI ZAMKU W PŁOCKU
Żaden z zamków władców z dynastii Piastów, którzy przez trzy stulecia rządzili niezależnym księstwem, nie zachował się w swym pierwotnym kształcie. Ruiny ceglanych gotyckich budowli rozsiane są na południu, północy i wschodzie historycznego Mazowsza i przypominają, że było to przez ponad 300 lat praktycznie niezależne państwo.
Z twierdzy w Płocku pozostało najmniej: dwie wieże: Zegarowa i Kościelna oraz fragment muru obronnego. Są to pozostałości zamku książąt mazowieckich – jego budowę zainicjował książę Bolesław II, a solidne mury obronne płocka warownia zawdzięczała królowi Kazimierzowi Wielkiemu. Reszta budowli, w której mieści się dziś Muzeum Diecezjalne, została dobudowana w połowie XVI wieku jako część opactwa benedyktyńskiego.
W placówce można podziwiać takie skarby sztuki sakralnej jak herma św. Zygmunta (ozdobiony cennymi kamieniami relikwiarz z fragmentem czaszki świętego, wykonany
w XIV wieku), kielich księcia Konrada I Mazowieckiego
czy kielich królewicza Karola Ferdynanda Wazy, a także m.in. bezcenne dokumenty, rękopisy, kolekcję mazowieckich rzeźb średniowiecznych i zbiory malarstwa.
Muzeum czynne jest od wtorku do soboty przez cały rok. A dlaczego tak niewiele pozostało z płockiego zamku? To po części wina… Wisły, która podmyła wiślaną skarpę w 1532 roku. Wraz z częścią Wzgórza Tumskiego osunęła się wtedy do rzeki południowa część zamkowych murów.
ZAMEK NA WZGÓRZU W CZERSKU
Na południe od Warszawy, niedaleko Góry Kalwarii, na wzgórzu nad Wisłą górują trzy wieże i mury obronne zamku w Czersku. W czasach Księstwa Mazowieckiego był to przez pewien czas najważniejszy, obok Płocka, ośrodek władzy na Mazowszu. Po przejęciu
Mazowsza przez Koronę Królestwa Polskiego w 1526 roku Czersk stał się własnością polskich władców, a po śmierci Zygmunta Starego, jako wdowie wiano, królowej Bony. Gospodarna Włoszka rozbudowała gotycki zamek, a okolicznym mieszkańcom zaszczepiła miłość do ogrodnictwa i sadownictwa. Do dziś tradycje sadownicze w tym rejonie owocują niemal połową zbiorów polskich jabłek, a powiat grójecki nazywany jest największym sadem Europy.
Nic dziwnego, że nadal żywa jest w tej okolicy legenda o starej królowej, która nie umie opuścić mazowieckiego zamku i błądzi nocami po jego murach. Podobno przed wyjazdem do rodzinnego księstwa Bari wdowa po Zygmuncie Starym była tak zdenerwowana, że rozerwała przypadkiem ulubiony naszyjnik z pereł, które rozprysły się po całym dziedzińcu. Niepewna, czy wszystkie zebrała, wraca co jakiś czas i sprawdza, czy jej ukochane kamienie nie zawieruszyły się w mazowieckiej twierdzy…
O czasach świetności zamku w Czersku przypominają odbywające się na dziedzińcu turnieje rycerskie, rekonstrukcje i pikniki historyczne. Licznych gości przyciągają również koncerty jazzowe i Noc Spadających Gwiazd organizowana zawsze w sierpniu. Są to w większości letnie imprezy plenerowe, ale zamek można zwiedzać o każdej porze roku niemal codziennie, z wyjątkiem zimowych poniedziałków oraz największych świąt.

ZAMEK KSIĄŻĄT MAZOWIECKICH W CIECHANOWIE
Zamek Książąt Mazowieckich w Ciechanowie ma coś, czego w Czersku bardzo brakuje: budynek, w którym można przyjmować gości i prezentować im muzealne zbiory oraz organizować warsztaty i lekcje dla grup szkolnych.
Potężna gotycka twierdza z dwiema basztami została wzniesiona za czasów księcia Siemowita III na bagnistym terenie, podobnie jak zamek w Liwie. Położenie, monumentalne mury i fosa zasilana wodą z rzeki Łydyni sprawiły, że zamek przez całe stulecia pozostawał niezdobytą twierdzą.
Dziś, po rewitalizacji i wybudowaniu wewnątrz murów Domu Małego, mieści się tam oddział Muzeum Szlachty Mazowieckiej z dwiema ważnymi dla historii regionu wystawami stałymi: „Fakty i mity ciechanowskiego zamku” – efekt wieloletnich, fenomenalnych pod względem odkryć badań archeologicznych, oraz „Księstwo Mazowieckie 1200–1526 – intrygi, trucizny i smok, czyli 300 lat niezależnego Mazowsza” – coraz mocniej ożywająca w ostatnich latach opowieść o niezależnym księstwie, które funkcjonowało w sąsiedztwie Korony Polskiej.
Co ciekawe, nocami na terenie zamku nie straszy smok wspomniany w tytule wystawy, lecz wielki czarny pies. Podobno jest to rycerz zamieniony w zwierzę przez złego czarnoksiężnika. Niektórzy wierzą, że broni on dostępu do ukrytego skarbu księcia Janusza I.
Podobnie jak zamek w Czersku, twierdza ciechanowska jest dostępna przez cały rok z wyjątkiem najważniejszych świąt.
GRANICZNA WAROWNIA W LIWIE
Zamek w Liwie to najmniejsza mazowiecka twierdza. Gotycki zamek został wybudowany na mokradłach na polecenie księcia Janusza I Starszego w miejscu drewnianego grodu. Warownia miała za zadanie chronić poddanych Księstwa Mazowieckiego przed najazdami Litwinów, Jaćwingów, a później także Tatarów.
Do dziś z gotyckiego zamku zachowała się wieża bramna i fragmenty murów obronnych oraz piwnice. W wybudowanym tutaj wiele lat później barokowym dworze starościńskim mieści się Muzeum Zbrojownia z bogatymi zbiorami broni białej i palnej oraz malarstwa. W zrewitalizowanych niedawno piwnicach zamkowych organizowane są wystawy czasowe i zajęcia dla grup szkolnych.
Placówka jest jedną z najciekawszych w tej okolicy instytucji kulturotwórczych. Na zamkowych błoniach odbywają się co roku turnieje rycerskie oraz mnóstwo innych imprez nawiązujących do historii i tradycji terenów pogranicza Mazowsza i Podlasia, a kiedyś – Księstwa Mazowieckiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Na parterze dworu można zobaczyć niezwykły obraz – kobietę w żółtej sukni i ozdobnym czepcu… wiszącym nad suknią! Żółta Dama, żona kasztelana zamku w Liwie, straciła głowę w wyniku tragicznej pomyłki. Została niesłusznie oskarżona przez męża o zdradę i ścięta, a jej duch do dziś krąży w księżycowe noce po zamkowym dziedzińcu w poszukiwaniu sprawiedliwości. Tak przynajmniej mówi zamkowa legenda. Niestety, do końca października 2025 roku ani portretu Żółtej Damy, ani kolekcji broni nie można będzie oglądać z powodu remontu dworu, ale piwnice z wystawą czasową oraz wieża bramna i błonia zamkowe będą dostępne dla odwiedzających.
TWIERDZA BISKUPÓW KRAKOWSKICH W IŁŻY
Zamek w Iłży widać z daleka – jego biała wieża z charakterystycznym „parasolem”, który rzeczywiście chroni wnętrze budowli przed deszczem, dumnie góruje nad okolicą. Wieża jest częścią tzw. górnego zamku, który można odwiedzać wyłącznie do 15 listopada. Później jest on zamknięty aż do końca marca.
A warto skorzystać przy okazji wizyty w Iłży z zamkowej gościnności, bo tak jak wieża świetnie jest widoczna z okolicy, tak widok na miasto i jego okolicę ze szczytu cylindrycznej budowli jest fenomenalny.
Przez cały rok dostępne jest dla spacerowiczów wzgórze i tzw. dolny zamek, na terenie którego odbywają się latem przeróżne imprezy, w tym przyciągający mnóstwo gości wiosenny turniej rycerski.
Górny zamek, po zrealizowanej w ostatnich latach głębokiej rewitalizacji, stał się miejscem wystaw czasowych oraz opowieści o historii tej budowli i efektach przeprowadzonych na tym terenie prac archeologicznych. Jedną z największych atrakcji jest możliwość zorganizowana w zamkowych murach… ślubu! Pierwsi gospodarze powinni być dumni z takiego wykorzystania swojej siedziby.
Iłżecka warownia powstała w pierwszej połowie XIV wieku na zamówienie biskupów krakowskich i świetnie spełniała swoje funkcje obronne. Oparła się nawet wojskom króla Kazimierza Wielkiego, który wszedł w spór z ówczesnym gospodarzem zamku w Iłży, biskupem Janem Grotem. Ostatni z królów dynastii Piastów był też ostatnim władcą, któremu zamek odmówił wstępu, bo gościli tu później m.in. Władysław Jagiełło i Władysław IV.
Kto nawiedza te mury? Paradoksalnie – nie jest to ani żaden duchowny, ani koronowana głowa. Legenda mówi o złej księżniczce rozbójniczce, która korzystała z wieży jako punktu obserwacyjnego: wypatrywała stąd kupców, na których napadali później jej kamraci. Ponoć zgubiła ją chciwość – pewnego dnia, szukając okazji do rabunku, za bardzo wychyliła się, wypadła i zginęła na miejscu.
Na szczęście dla turystów wieża jest dziś solidnie zabezpieczona i można z niej spokojnie obserwować okolicę. Wyłącznie w dobrych zamiarach!
SZYDŁOWIECKI ZAMEK MAGNATÓW
Cegła w Księstwie Mazowieckim, w Iłży biskupów krakowskich biały wapień, a w Szydłowcu magnatów Szydłowieckich żółtawy piaskowiec – oto kolejny surowiec, z którego budowano zamki województwa mazowieckiego.
Piękna renesansowa budowla powstała na sztucznie usypanej wyspie. Prace rozpoczął w XV wieku marszałek dworu Królestwa Polskiego Stanisław Szydłowiecki, którego dzieło kontynuował jego syn Mikołaj. Po bezpotomnej śmierci Mikołaja i jego brata Krzysztofa, zamek stał się własnością Radziwiłłów, a w wieku XIX – Anny z Zamoyskich Sapieżyny. Krótko mówiąc, przez całe wieki pozostawał w rękach najbogatszych w Rzeczypospolitej rodów magnackich.
Przez lata doczekał się wielu różnych opowieści i legend, jak ta o Białej Damie, która nocami błądzi po zamku. Możliwe, że jest to duch Elżbiety Radziwiłłówny, którą czart usiłował wyprowadzić tajnym tunelem poza mury, by mogła spotkać się z ukochanym – ubogim szlachcicem. Niestety, delikatną córę magnacką na śmierć przestraszyły przelatujące obok niej nietoperze. Zagubiona dusza do dziś błąka się po swoim dawnym domu, szukając ukojenia i utraconej miłości.
Za dnia, przez okrągły rok, w budynku działa Szydłowieckie Centrum Kultury „Zamek”, Pracownia Historii Szydłowca, w której prezentowane są pamiątki opowiadające o bogatej przeszłości ponad 600-letniego miasta, oraz oryginalne w skali całego kraju Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych z kolekcją instrumentów i narzędzi muzycznych z XIX i XX wieku oraz historią kapel ludowych z całej Polski.

Materiał opracowano na zamówienie Samorządu Województwa Mazowieckiego




